Myśli intruzywne

Czy którąś mamę dopadły myśli intruzywne? Ja byłam przerażona, że takie rzeczy przychodzą mi do głowy a dopiero później poczytałam, że wiele kobiet to ma i nie ma to żadnego pokrycia z rzeczywistością.

Hej, przyznam szczerze że z 2-3 razy złapałam się na takich myślach. Nie urywam, że był to typowo ułamek sekundy gdy przyszła myśl, ja się orientowałam i zastanawiałam się skąd się wzięła po czym po prostu „szłam” dalej i nie roztrząsałam. Więcej się nie pojawiały :thinking:

1 polubienie

Jeśli pytasz czy pojawiły się takie myśli po porodzie w połogu …. To byl taki okres i nawet wypierałam je bo kurczę taka nie jestem :relieved: i nie wiem skąd się brały. To była krótka myśl która się pojawiała nie wiedzieć skąd i zaraz ją odpychałam

PS. Nie wiedziałam że tak to się nazywa

1 polubienie

Yyyyy czyli dziwne wyobrazenia ?
Mam i to często… i ciągle się zastanawiam czy to ok…
Mój to by mnie do psychiatry odeslał na bank jakbym mu o nich zaczęła mówić…

Jejku ja sama chciałam się wybrać bo zaczęło mnie to bardzo martwić. Aż mi wstyd za te swoje myśli, które mi się pojawiają w głowie :exploding_head:
To jest straszne, ale przy przewijaniu dziecka, myślałam że połamie mu nogi jak nie przestanie się wiercić. Aż mam ciary jak o tym myślę, ale to jest normalne zjawisko psychologiczne i dopada prawie każdą mamę. Hah to forum w końcu pozwoliło mi to tym podzielić, bo chyba bym się bała powiedzieć o tym głośno mężowi :see_no_evil:

1 polubienie

Serio takie miałaś? To ja miałam inne ale też związane z takimi dramatycznymi sytuacjami …. Mi też strasznie było ich wstyd i nie mogłam uwierzyć że w ogóle mi to do głowy przychodziło …bo strasznie chciałam mieć dziecko a tu takie coś . Nawet nie chcę pisać … mówiłam raz mężowi ale to trochę zlał. Nawet nie wiedziałam że to się zdarza … i że w
Ogle coś takiego ktoś inny miał. Doskonale Cię rozumiem

Oj tak czasem to aż sama się ich boje. Tyle że to chwilowe w sensie coś pomyśle i później już do tego nie wracam. Nie miałam pojęcia że one tak się nazywają ale jak widać większość je ma więc jesteśmy normalne dziewczyny :grin::grin::smiling_face:

2 polubienia

Ja w sumie nie wiem czy miałam, ale czasem jak wyje dziecko 30minut zamiast spać to miałam ochotę po prostu zatkać jej buzię :see_no_evil: ale cieszę się że to powszechne :rofl:

Oj zdecydowanie tak, pojqwialy sie i znikały i byly to o tyle przerazajace , ze nawet w codziennyxh czynnosciach mi “nachodzily” np gdy schodzilam z mala po schodach to wyobrazalam sobie , ze nagle z nich spadam :see_no_evil: i wtedy nagle lapalam sie poreczy , to tylko jeden z wielu przykladow , ale tak bardzo balam sie o mala , ze potrafily przyjsc mi z nikad naprawde straszne mysli

1 polubienie

Moje dziecko ma 4 miesiące a mnie nadal to dopada, czekam kiedy w końcu minie, bo zwariuje :exploding_head::see_no_evil:

To mi raczej przychodziły myśli złe, związane z tym żeby coś zrobić by nie płakał a nie że coś mi się może stać :face_with_peeking_eye:

Moja ma 5,5 :rofl: a dziś miałam dokładnie tak jak @asiam1 pisała na tych schodach :sweat_smile:

Kiedyś się na tym złapałam …

To takie z obawą o dziecko to czasami się zdarzały, ale nie były jakieś na tyle silne by mnie to martwiło, nawet nie uważałam że to mogłoby być coś niepokojącego :wink:

Ale takich o których piszecie że chęć zrobienia czegoś złego to zupełnie nie miałam nic takiego :face_with_peeking_eye:

I po to wlansie jest to forum , super ze tu trafiłaś i mogłaś się wyżalić

Jak tak miałam jak byłam chrzestna i trzymałam dziecko do chrzcin i schodziłam w długiej sukience i w szpilkach ze schodów i miałam w głowoce ze ta szpilka nadepnę zwiewną sukienkę i się wywalę z maleństwem :face_with_peeking_eye:

Są rzeczy do których ciężko się przyznać tak normalnie, a ostatnio sama trafiłam na to pojęcie psychologiczne i trochę się w nie zagłębiłam. Pomogło mi zrozumieć, więc pomyślałam że może któraś mama też ma takie myśli i jest to dla niej martwiące :wink:

1 polubienie

To Ty miałaś takie bardziej lęki. A ja miałam coś takiego, że siedziałam z dzieckiem na rękach i pojawiała się myśl “uderzę je o kant stołu” coś takiego. Nie na zasadzie lęku, tylko zamiaru. Oczywiście to tylko głupia myśl :see_no_evil:

Nie , nie miałam leków właśnie tylko takie myśli jak ty. Stałam z dzieckiem w kuchni i ono płakało już długo i nic nie działało i mi taka myśl nagle przychodziła na ułamek sekundy że wywalę przez okno i będzie spokój …. Ale kurczę sama się bałam tego że coś takiego mogło mi przyjść do głowy i się wstydziłam tego. I nawet mężowi nie mówiłam o tym. Nie było tego dużo ale z kilka razy było i się kończyło. Nie wiedziałam że to tak się nazywa i że to czasem się zdarza. Sądziłam że to coś ze mną nie tak i mężowi powiedziałam po czasie ale widziałam w jego oczach że coś chyba ze mną było nie tak :face_with_peeking_eye:

To ja swojemu się nie odważyłam powiedzieć haha