Nadmiar pokarmu

Problemy z laktacją to niedylko niedobór pokarmu, czy też pękajace brodawki, ale też nadmiar pokarmu. Często jest tak że nasze piersi zalewa mleko, a jak wiadomo nie odciągnięty pokarm powoduje zastoje i zapalenie piersi. Czy któraś z was miała problemy z nadmiarem pokarmu?

Kasaiaa1 ja miałam tak dziwnie, że na początku jak urodziłam to nie miałam mleka, płakałam, siedziałam cały dzień z laktatorem i tylko troszkę mleka było, a zależało mi żeby coś było dla córki która leżała na Intensywnej terapii. Pielegniarka nauczyła mnie jak rozbudzić laktację i wtedy się zaczęło. Miałam tak dużo mleka że kazały przykładać mi zamrożone pampersy do piersi. Potem po 2 tygodniach pokarm mi znikł.

Ja tak miałam na początku i później w 7 miesiącu i często po takich skokach jest właśnie kryzys laktacyjny. Bynajmniej u mnie

Bywało tak nie raz.Czasem synek nie chciał ssać bo poprostu nie wiem, nie chciał i już…z różnych powodów może tak się zdarzyć.U nas często przy ząbkowaniu, nawet ostatnio w niedzielę był ten problem.Jedna pierś bolała okropnie.Dopiero kiedy syn w końcu zdecydował się ją opróżnić nastąpiła ulga.

Mój też przy ząbkowaniu niechętnie ssał pierś

To ciekawe, moja starsza przy zabkowaniu wlasnie wisiala na piersi niemal non stop :slight_smile:

A co do nadmiaru pokarmu - przy obu corkach przechodzilam nawal, ale nie bylo to na szczescie jakies drastyczne i generalnie o ile mi wiadomo problemy z nadmiarem pokarmu nie sa jakims bardzo czestym zjawiskiem - mam tu na mysli, ze laktacja zwykle dziala na zasadzie popytu i podazy i choc dzieci oczywiscie maja rozne dni i niekiedy maja wiekszy lub mniejszy apetyt, jednak zwykle wcale nie tak latwo dorobic sie zastojow czy zapalenia piersi. Mnie to na szczescie ominelo do tej pory.
Epizody z uczuciem przepelnionych piersi kiedy to corka (zwlaszcza mlodsza, starszej sie to raczej nie zdarzalo) spala wyjatkowo dlugo i dlugo nie zadala piersi oczywiscie sie zdarzaly, jest to rzeczywiscie nieciekawe uczucie, ale z drugiej strony zawsze cieszyl mnie fakt, ze to mleko w piersiach jest i sie produkuje wiec poczytywalam to sobie za dobry znak :wink:

Mam za to jeden “trefny” kanalik w prawej piersi, ktory lubi sie zatykac i robi to czesto.

W tym watku szczegolnie czekam na wypowiedz Aiisy, bo wiem, ze zmaga sie ona z hiperlaktacja :slight_smile:

Mój Szymon już przy pierwszych wyrzynających się ząbkach tak miał,że cyca by chciał a nie pozwalały mu bolące dziąsła.Aktualnie znowu sytuacja się powtarza :frowning:
Walka czasem dość długo trwa.Najgorzej gdy w nocy wyskoczy taka sytuacja.

Ja również przechodziłam nawał i nie wyobrażam sobie jakbym sobie poradziła bez laktatora. Czułam się bardzo źle, ale ba szczęście problem dość szybko się rozwiązał. Ja niestety miałam długo problemy z uregulowaniem laktacji, ponieważ odciągałam pokarm równocześnie karmiąc córkę piersią i gdy próbowałam przechodzić tylko na pierś miałam nawały i często czułam dyskomfort. Kiedy kolejna próba kp okazywała się porażka znowu dużo odciągałam więc niestety fundowałam sobie sporo wahań. Nawet gdy tylko odciągałam pokarm również nie zawsze byłam systematyczna bo np całodniowe wyjście utrudniało mi regularne odciąganie i pamietam, że po każdym takim incydencie miałam spore problemy. Mnie często ratował ciepły prysznic przed odciąganiem lub termoforek bo wtedy wypływ mleka był znacznie szybszy.

Michuni dużo zależy od dziecka mój też przy zabkowaniu wisiał na piersi niekiedy dziecko masuje tak dziąsła właśnie A mleko ma też właściwości przeciwbólowe dla malucha:)

A co do problemu Kasia ja mam hiperlaktacje ciągle nadmiar pokarmu itd i to nie jest super zastoje ból piersi czuć niekiedy jak szczypia od przepelnienia A dziecko nie zawsze chce ściągnąć ile trzeba.

Nigdy nie miałam nadmiaru pokarmu. U mnie występował duży niedobór…Słyszałam o specjalnych tabletkach zasuszających…

Tak ,są takie.Bardzo często się zdarza ,że kobiety po ich zażywaniu bardzo źle się czują.Wiele kobiet twierdzi,że takie tabletki to w ostateczności jeśli trzeba.

Na jakiej zasadzie działają te tabletki

Hamują wydzielanie prolaktyny, która odpowiada za laktację. Tylko przy ich przyjmowaniu kończymy karmienie.

No niekoniecznie rena, jesli mama dalej karmi dziecko to (zaleznie tez od przyjmowanej dawki leku) laktacja moze dalej trwac. :slight_smile:
Mam tu na mysli bromergon (substancja czynna bromokryptyna), bo zdaje sie ze w tym celu stosowane moga byc tez inne leki.

Tak są inne leki wlansie ja dowiedziałam się od lekarza że może być tak że mleko zacznie zanikac ale może być też tak że niekoniecznie:) stosuje się te leki też właśnie jak za wysoka jest prolaktyna. Sama mam przepisany bromergon wlansie I myślę dalej co zrobić za dwa miesiące mam stawić się ale jednak boję się trochę ze względu na efekty uboczne

Bromokryptyna zawarta w Bromergonie zmniejsza wydzielanie prolaktyny, laktacja jak najbardziej może nadal być obecna, nie od razu zostanie całkowicie zahamowana. Tylko podczas przyjmowania tego preparatu należy zaprzestać karmienia, bo ryzyko jest większe niż korzyści.

Przeczytałam ulotkę i okazuje się że prowadzić się nie powinno bo stwarzać można zagrożenie więc nie koniecznie chce chyba jednak brać pójdę do ginekologa wyjaśnić to autem jeżdżę czssto więc niestety nie mogę sobie pozwolić na to :slight_smile: .

Pewnie chodzi o to, że jednak sporo osób zgłasza działania niepożądane, a prowadząc auto nie możemy ryzykować nagłych zawrotów głowy.

Myślę że rena ma rację. Najlepiej sonsuluj to z lekarzem

Kasaiaa1 dużo kobiet boryka się z tym problemem. U mnie siostra też miała problem z pokarmem było go za dużo. Opowiadała, że jest jej ciężko z tego powodu bo piersi bardzo bolały i pekaly. Każdy myślał, że nie wykarmi maluchów bo urodziła bliźniaki. Więc każdy był w szoku że ma aż tyle pokarmu by wykarmic dzieci i jeszcze się mleko zostaję. Pokarm dopiero jej zginął jak poszła do lekarza by dał jej tabletki na zanik pokarmu.

Asia skoro jeździsz często samochodem to niech przepisze ci inne tabletki dzięki którym nie będziesz stwarzać zagrożenia. Każdy jeździ autem jak musi, więc bym nie zdecydowała się na taki krok.