Cześć dziewczyny. Co myślicie o nagradzaniu dzieci materialnymi rzeczami ? U nas są różne sytuacje i aby zachęcić dzieci do zrobienia czegoś proponuję im nagrodę. Oczywiście nie za każdym razem. Gdy syn nie chciał iść na pobranie krwi kupiłam mu autko za 15 zł. Najpierw była rozmowa , że to dla jego dobra itd. no ale jednak dziecko myśli trochę inaczej… gdy kupuje taką rzecz to , Jest to drobnostka np. kupno slime za parę złotych , resorak , kolorowanka , breloczek , takie drobiazgi. Chodzi mi o to aby dzieci motywować i je nagradzać za rzeczy , które niechętnie robią
usłyszałam jednak , że to złe rozwiązanie. Ponoć Dzieci nie powinny się uczyć , że „ coś za coś”. Ja to bardziej traktuje jako docenienie dziecka. Żeby widzieli , że jestem z nich dumna no i coś dostaną
co myślicie ?
Hmmm sama nie wiem , ale już lepsze takie rozwiaznia jak dawac nagrodę za zjedzine śniadanie, obiad , kolacje ![]()
Poki co zawsze wychodze z czymś dla corki ze sklepu… i to tez raczej dobre nie jest… ![]()
Moim Zdaniem to fajna opcja, tylko nie można przesadzać i nagradzać za każdą czynność.
Będąc małą dziewczynką nie chciałam chodzić do dentysty a miałam problem z zębami. Pamiętam że mama zawsze kupowała mi jakąś pierdolke w kiosku w zamian za to że dałam sobie w buzi pogrzebać dentyście ![]()
nie uważam że jestem przez to jakaś zmanierowana ![]()
pamiętam że z chęcią chodziłam do dentysty bo wiedziałam że mama mi coś kupi. Ogólnie nie jestem za nagradzaniem dzieci za blache rzeczy ale w przypadku właśnie rzeczy które mogą być traumą np pobieranie krwi czy dentysta nie widzę w tym nic złego.
Jeżeli oczywiście to nie jest nagminne i żeby dziecko wiedziało że to docenienie go za coś ,powaznego,
U nas w domu jest tablica na plusy i minusy , jak syn chce żebym coś mu kupiła to patrzymy co tam się wydarzyło na tablicy i wtedy podejmujemy decyzję.absolutnie nie nagradzam za zjedzenie itp.
Moje dziecko jest super pod tym względem że nie chce kilku zabawek tylko jak dostanie jedną to powie że on już więcej nie chce bo przecież dostał . Dodatkowo staramy się tłumaczyć że pieniedze trzeba szanować i cieszyć się że je mamy ale to nie znaczy żeby wydawac na prawo i lewo
Motywowanie dzieci drobnymi nagrodami to nic złego, zwłaszcza jeśli chodzi o trudne sytuacje, jak pobranie krwi. Ważne, by nagroda nie zastępowała rozmowy i bliskości. Dziecko czuje się docenione, a nie Klucz to umiar
My też mamy taką tablicę
ostatnio pedagog w szkole była oburzona takim systemem
według niej takie rzeczy nie powinny istnieć. Bo : dziecka nie można karać ani nagradzać. Tylko należy rozmawiać.
A według mnie jedno nie wyklucza drugiego.
Każda z nas zna swoje dziecko i wie co na nie działa. Tak tak rozmowa i rozmowa ale czasami trzeba użyć czegoś innego żeby dziecko zrozumiało. Poza tym przy takiej tablicy są jakieś zasady które panują w domu i dziecko musi się dostosować tak jak w prawdziwym życiu. Moim zdaniem pedagodzy robią za bardzo wszystko pod książki a nie pod normalne życie które nie wygląda zawsze kolorowo
To jak dziecko ma rozróżniać dobre od złego ? Teraz pedagodzy twierdzą że najlepiej dzieci tylko głaskać i spokojnie tłumaczyć milion razy . No nie oszukujmy się dziecko potrafi wyprowadzić z równowagi . Lepiej dać dziecku tego minusa niż krzyczeć albo bić
Kluczowe jest znalezienie w tym wszystkim umiaru. No i fajnie że najpierw próbujesz rozmowa, a nie od razu nagrodą.
Ja czasem daję mu drobny upominek, kiedy zrobi coś, co było dla niego trudne. Na przykład, jak musieliśmy iść na pobranie krwi, a on się bardzo bał, to najpierw spokojnie porozmawiałam z nim, dlaczego to ważne. A potem powiedziałam, że jak będzie dzielny, to wybierzemy coś małego w sklepie.
Nie robię tego zawsze, nie za wszystko. Ale przy takich sytuacjach to bardziej forma docenienia, pokazania, że widzę, jak bardzo się postarał. I że jestem z niego dumna.
Dzieci też zasługują na to, żeby ktoś zauważył ich małe-wielkie kroki
Ja sama jako dziecko byłam bardzo niecierpliwa i jak dostałam coś małego za dobrze wykonaną rzecz, to naprawdę mnie to motywowało. Myślę, że ważne jest żeby to były takie małe gesty, a nie nagrody za wszystko
Rozmowy są ważne, ale czasem trzeba zastosować inne metody, żeby dziecko zrozumiało.
Jestem nauczycielem i na studiach caly czas mowili nam by stosowac wobec dzieci system nagrod, ktore bardzo motywuja szczegolnie male dzieci. Jednakze jie powinno sie nagradzac za jakas pojedymcza czynnosc tylko np. Dac dziecku cos pod koniec tygodnia lub miesiaca w nagrode za “caloksztalt”. Na codzien super sprawdzaja sie tablice na plusy i minusy za zachowanie
np za uzbieranie 20 plusow dostaje sie jakis bonusik a kazdy minus eliminuje jednego plusa
Zwykły plus na lekcji za dobrą odpowiedź jest motywacją
Zgadzam się, taki system działa świetnie. Dziecko widzi swój postęp i ma motywację, żeby się starać. Plusy i minusy są fajnie, a nagroda za całokształt uczy cierpliwości.
Jesli chodzi o nagrody to polecam kupic na Temu albo Aliexpress naklejki ktore ksoztuja tam grosze, q dzoeciaki sa zachwycone nawet z tego ![]()
Nawet e sklepach są gotowe tablice motywacyjne
No właśnie, można znaleźć naprawdę fajne gotowe tablice kolorowe, z naklejkami, obrazkami, wszystko już przygotowane. A dzieciaki mega się cieszą ![]()
Mam takie samo podejście!
Trzeba po prostu znaleźć równowagę w tym nagradzaniu.