Nakładki laktacyjne

Drogie mamy, po urodzeniu dziecko słabo ssało, był problem z przystawieniem do piersi. Pomogły nam nakładki laktacyjne, dzięki którym dziecko pięknie ssie pierś, ale chciałabym zejść z tych nakładek. Czasem udaje się nakarmić bez, ale później jest powrót. Czy możecie doradzić jak to zrobić.

Nam pomogła neurologopeda. Dostaliśmy masazyki. Pamiętam w jakim szoku byłam, jak po pierwszym wykonaniu tych ćwiczeń syn się super przystawił. I tak na prawdę to 2-3 dni i było po problemie, i w celu utrwalenia 2 tygodnie jeszcze kontynuowaliśmy.
Położne na oddziale mówiły, że warto za kazdym razem próbować bez, i jak się nie udaje to dopiero wtedy nakładka.

Potwierdzam, warto udać się do neurologopedy. Synek miał wzmożone napięcie i przez to za mocno ssał i za płytko ssał, przez to miałam ciągle zapalenie. Warto udać się jak naszybciej bo słyszałam że dzieci bardzo sie przyzwyczajają do nakładek i później ciężko nauczyć bez nich. A jeśli słabo ssie to może ma obniżone napięcie i jak neurologopeda pokaże masaże to szybko uda się wyeliminować problem :slight_smile:

Hej, miałam ten sam problem, u mnie było to spowodowane dość wklęsła brodawka. Używałam nakładek 4 tygodnie i tak naprawdę dopiero od 2 tyg karmie bez nich. Prócz tego co dziewczyny napisały ja robiłam tak, że najpierw karmialam chwile w nakładce, potem szybko zdejmowałam i karmiłam bez, nawet jak się udało ze mały possal pierś kilka sekund to i tak sukces, jak się denerwował to wracała nakładka i tak cały czas, potrzebne jest dużo cierpliwości :grinning:

1 polubienie

Ja ze synem prbowalalam na zmianę pierś nakładki , aż wkoncu chwycił dobrze pierś :slightly_smiling_face:

Również przy pierwszej córce używałam nakładek. Przed każdym karmieniem próbowałam bez , denerwowała się i zakładałam nakładki. Jak miała 4 tygodnie to zassała się bez i tak już zostało :slight_smile:

Szczerze, ja cały czas lece na nakładkach bo w nocy jak próbowalam bez to było takie larmo że od razu przykładałam nakładki :see_no_evil::face_with_hand_over_mouth: ale idąc za tym co piszecie może znowu popróbuję bez nich :woman_shrugging:t3: jak sie uda to sie uda a jak nie to nie

Ja robiłam tak że dawałam na początku z nakładka a za jakąś minutę nakładkę sciągałam i mały nauczył się ssać bez niej

U nas było podobnie , ale okazało się , że córka ma zbyt krótkie wędzidełko . Po podcięciu wszystko się poprawiło i mała pięknie ssała . To jej ułatwiło funkcjonowanie , może warto sprawdzić wędzidełko

A to ciekawe, ja stosowałam z nakładek jak na początku mnie sutki bolały przy rozkręcaniu laktacji ale prawda jest taka że mały nie chciał jeść przez nie. U mnie w jednej piersi miał problem ze
złapaniem sutka bo bym mniej sterczący może :thinking: z tym ma problem ?

A próbowałaś zaczerpnąć rady Doradcy laktacyjnego ? Czasami sama technika wystarczy, żeby zejść z nakładek i dziecko chwyciło odpowiednio pierś. U nas synek słabo ssał i miał ogólnie z tym problem więc karmiliśmy w nakładkach ale położna, która była doradcą nakierowała nas i od tego momentu nakładki poszły w odstawkę i to super wygoda.

U nas też , nie wiem jak moja położna robiła ale tylko pomogła mi przystawić odpowiednio chwyciła i zassało a ja się chyba za bardzo strsowalam i z początku mi to wgl nie szło :face_with_hand_over_mouth:

Mi położna proponowała żeby przed karmieniem trochę użyć laktatora żeby wyciągną brodawkę i potem dziecko spokojnie chwyci pierś.

Taak, zwłaszcza przy wklęsłej brodawce to pomaga, można też ręcznie wyjąć sutka, ja jeszcze używałam takiego czegoś , taka gruszka do sutka która go wyciągała :

@Efektdomi - do nas jak położna przychodziła to ciągle mi powtarzała, że muszę zejść z tych nakładek, nie wiem właściwie dlaczego ale tak mi tlukla żebym z nich zeszła, że zeszłam :sweat_smile::sweat_smile: fakt, były bardzo pomocne i tylko dzięki nim z początku nie poddałam się i karmie piersią, ale też mnie wkurzały bo gdzieś tam się zawsze odklejały i przeciekały od spodu :face_with_peeking_eye: miałam z medeli i nuk

O kurczę nawet nie wiedziałam że coś takiego jest. Super sprawa

No dokładnie to też może być taką gruszką :blush: a jak ta gruszka ? Dawała radę?

Ja również na początku karmiłam z nakładką. Później na początek nakładka i próbowałem bez, ale niestety mam bardzo dużą brodawke i dzieciom w ogóle bez nakładki było ciężko ja chwycić.

Tak, spoko gadżet, jak ktoś ma laktator ręczny to działa na tej samej zasadzie :grinning: chociaż ta gruszka fajna bo mała więc można było gdzieś ze sobą zabierać :grinning:

To prawda do torby dla mam wrzucisz o się zmieści :blush: widzisz nawet nie pomyślałam o takiej gruszce…

Teraz położne/cdl odradzają nakładki. Że powinno się znaleźć przyczynę złego przystawiania i rozwiązać problem, bo nakładki go nie rozwiązują. Ale wg mnie jest tak jak piszesz, że bez nich to wgl by się nie karmiło.