Nie wiem czy już zdążyłyście sie zapoznać z nowym schematem, który został zaktualizowany w styczniu 2021, ja właśnie zgłębiam temat, więc na szybko podzielę się linkiem do nowości i w skrócie przedstawię co uległo zmianie.
Sporo wytycznych pozostaje bez zmian, jednak jest kilka istotnych, a dotyczą one wprowadzenia do diety glutenu, ryżu (który jak się okazuje jest zanieczyszczony i szkodliwy i nie powinien być podawany niemowlętom), jajek kurzych i napojów roślinnych. Co ważne - dietę dziecka karmionego piersią należy rozszerzać tak samo jak dietę dziecka karmionego mlekiem modyfikowanym - czyli nie wcześniej niż na poczatku 5 mca i nie poźniej niż na początku 7 mca życia.
Zachęcam do poczytania i wypowiedzi, co myślicie o tych "nowelizacjach" i jak planujecie rozszerzać dietę, bądź czym sugerowałyście się podczas jej rozszerzania
https://mamotoja.pl/schemat-zywienia-niemowlat-na-2015-rok,rozszerzanie-diety-niemowlaka-artykul,16738,r1p1.html
Oo ten ryż to dla mnie największa zmiana,że teraz nie zalecają podawać. Napoje ryżowe już od dawna były zakazane,a teraz to wprowadzili hmm ciekawe
Może zostanę zlinczowana ale ja np zarówno przy Hani jak i Stasiu rozszerzałam dietę po skończonym 4 miesiącu. Powoli wprowadzałam nabiał i gluten. Ale nie z obsesją że tego nie powinny, a to szkodzi.. Nie dajmy się zwariować. Owszem pilnowałam tego żeby jadły dany produkt w odpowiednim miesiącu Żadne nie ma alergii na nic i tak na prawdę nigdy nie mieliśmy większych problemów z brzuszkiem. Hania jest niejadkiem i je tylko te produkty które lubi ale Staś pochłania wszystko co mu się da, nigdy nie miałam z nim problemu.
I dodam że także jestem młodą mamą, ale jakoś nie przemawiają do mnie te całe "wytyczne". Nie zapominajmy że każde dziecko jest inne. A poza tym to czy dziecko będzie miało alergie nie ma znaczenia kiedy wprowadzimy mu do diety gluten czy nabiał. Oczywiście nie potępiam tych mam które karmią swoje dzieci według zaleceń. Każda z nas ma do tego prawo.
Dla mnie w diecie dziecka zbyt duzo stawia sie na produkty zbozowe (cale szczescie kasze moje dziecko nie lubi:))- ja dodaje jako subtelny dodatek. Ryz kupuje ekologiczny - nie ma duzej roznicy w cenie. (kiedys zajadalam sie waflami ryzowymi ale oczytalam sie wlasnie o zanieczyszczeniach w ryzu i przestalam je jesc:)) Pieczywo -zamiast bialych bulek i chleba daje np. pol kromki chleba zytniego na zakwasie bez drozdzy.
Ciekawia mnie te orzeszki ziemne :) Ja bym w zyciu nie wpadla zeby dac je dziecku :) nawet w formie masla orzechowego.
Mimo to ze sama jestem na diecie paleo (nie jem w ogole mleka i produktow zbozowych ale dlatego ze przy mojej insulinoopornosci poprostu najlepiej sie czuje na takiej diecie)- nie wprowdzilabym dziecku zednego tego typu diet jak podobnie diet typu wege czy wegan. Chociaz czytalam ze dieta paleo dla dzieci jest bardzo dobra.
Mama_hani moja siostra robila tak jak ty (a ma trojke ) i dzieci zyja i maja sie dobrze. JA rozszerzalam jak mala miala 5,5 miesiaca bo uwielbialam karmic piersia i nie chcialam sobie robic za wczesnie konkurencji :) Intuicja mamy czesto jest najlepsza. Ja np. uwazam ze kaszki to "pasza dla swin" i piramida zywienia nie jest do konca dobrze ulozona (tez pewnie zostana zlinczowana:))
Czytalam o matce ktora zywi swoje dziecko w sposob paleo - same warzywa, owoce, dobrej jakosci mieso i jaja i nie daje dziecku cukru. Jest linczowana przez mamy, ktore np. nie widza problemu dawac dzieciom zelki, drozdzowki, owocowe jogurciki, soczki itp.
Wzieli by sie za normy zywienia dla przedszkolakow. Ja jestem przerazona jak zywione sa dzieci i juz mam stresa a mala jeszcze dwa lata ma jak do przedszkola pojdzie.
Myśle, ze każda mama wie co dla dziecka jest najlepsze. Jedne dzieci wykazuja sygnały w 4 inne w 6 miesiącu życia, ze są gotowe na rozszerzanie diety. Osobiście nie wyobrażam sobie rozszerzania w 4 miesiącu, ponieważ ani syn ani córka na pewno nie byli do tego wtedy gotowi. Zaczęliśmy po 5 miesiącu.
Syn właśnie poszedł do żłobka i szczerze mówiąc jestem trochę przerażona tym co jedzą, ale z drugiej strony nie da się mieć na wszystko wpływ bo człowiek by z nerwów oszalal. w domu uważamu co jemy, czytam skład jogurtow, makaronów i innych rzeczy
Linczować chyba nikt nikogo nie będzie. Każdy ma wybór teoretycznie po 6 miesiącu się rozszerza dietę to są wytyczne WHO natomiast ESPGHAN mówi,że można od 17 tygodnia,ale to rekomendacja nie zalecenie.
Jasne żadnemu dziecku nic się nie stanie jak zacznie się rozszerzać dietę po 4 miesiącu,ale mnie zastanawia po co skoro mleko matki i modyfikowane w zupełności pokrywa zapotrzebowanie na wszystkie składniki odżywcze do 6 miesiąca życia. No każdy ma wybór ja rozszeżałam dietę po 6 miesiącu,a dokaldnie jak córka miała 5.5 miesiąca bo gdy miała pół roku wyjeżdżaliśmy na wakacje i nie chciałam w tym czasie rozpoczynać.
Nie widziałam wcześniej żadnych oznak gotowości u córki do tego czasu
Co do żywienia w przedszkolu oj no też bym dużo zmieniła jak widzę te ciasteczka to już się boje jak moje dziecko tam pójdzie. W niektórych żłobkach wygląda to bardzo dobrze jak widziałam jadłospisy,ale były one układane przez dietetyka, który specjalizuje się w BLW poza tym też ma małe dziecko,więc ma lepsze doświadczenie.
Ewe wytyczne wytycznymi ale każdy ma swój rozum. Nie zawsze odciąganie w podawaniu przynosi dobre skutki
ale juz ryz w kaszkach jest dopuszczalny....
Rozszezałam diete mimo że karmiłam piersia ok 5 miesiąca.nie trzymam sie twardo wytycznych.Gluten zawsze podawałam wczesniej
Kosiaszka jezeli chodzi o wytyczne jedzenia dla przedszkolaków to one sa.jest to ustalone ile soli cukru tłuszczu moze zawierac produkt by był podany...I nikt cie linczowac nie bedzie pewnie kazda z nas ogranicza do minimum cukier w diecie dziecka.i u mnie słoiki nie były konkurencją...Mam wrazenie ze moja to tylko cycusia che a ma juz 18 mies...
Zreszta kazda mama wie co jej dziecko potrzebuje i zaczyna rozszerzanie wtedy kiedy ona sama uzna ze to ten czas.
DoNiWE - wiem ze jada wedlug jakis chorych ustalen w tych zlobkach i przedszkolach np. wybaczcie ale danio na podwieczorek, biala bulka z miodem czy chrupki kukurydziane o smaku pizzy ? Chyba ten kto to uklada nie powinien nazywac sie dietetykiem. Oczywiscie w tabeli makroskladnikow sie zgadza, ale jaka ma to jakosc ? Pozniej sie dziwia ze mamy najbardziej otyle dzieci w Europie.
Moja siostra w Irlandii sama musi dostarczac jedzenia dla syna - nie jest to wygodne ale mozna kontrolowac co rzeczywiscie dziecko je :)
Ja akurat na panstwowe przedszkole nie mam szans a w prywatnych ida na reke rodzicom jezeli chodzi o dostosowanie wyzywienia.
KOsiaszka nie w każdym żłobku/przedszkolu jadłospis ustala dietetyk. Często są to osoby po studium dietetyki. Nie ma zaleceń by na tym stanowisku pracował dietetyk, a jak są tak złe jadłospisy to też często widzę, że ingerują rodzice ja bym tak zrobiła. NIe wiem jak wygląda teraz jadłospis w przedszkolu do którego pójdzie córka, ale wiem , że cicho siedzieć nie będę jakby było coś nie tak
Mój syn już ok 4 miesiąca był zainteresowany tym co my jemy, widać było, że go to ciekawi ale czekałam. Ostatecznie pierwszy posiłek dostał mając 5,5 miesiąca. Trzymałam się tego, żeby nie podawać cukru i soli a inne alergeny podawałam od początku. Nie w pierwszym dniu bo po prostu zwyczajnie nie było na to miejsca, dostał marchewkę ze słoiczka, kolejnego dnia też, później jakieś gotowane na parze warzywa, więc też tak dni mijały. Nawet to masło orzechowe dorzuciłam po jakimś czasie do kaszki czy jogurtu ale wtedy i tam mały nie bardzo był takimi kaszkami zainteresowany.
Ja oczywiście biorę pod uwagę wytyczne i nie daję tego co zakazane ale też podchodzę z głową. I szczerze mówiąc wolę jak kilka mam znanych w internecie, zajmujących się tematyką żywienia dzieci na co dzień je przeanalizuje i się odniesie. (polecam dziewczyny z Alaantkowe BLW i Zuzannę Wędołowską "Szpinak robi blee"). Bo nagle się okazuje, że nie taki diabeł straszny...
Mazia ma rację z tym kto układa dietę do przedszkoli ☺ dieta faktycznie jest odpowiednio zbilansowana ale zazwyczaj dzieci nie lubią kaszy czy różu ...
Ewula ja też nie omijałam alergenów bo je trzeba podawać nie ma sensu odkładać ich podania na później. Wszystko pomału bez pośpiechu. Masło orzechowe też dawałam bo nie ma żadnych zakazów by ich nie podawać, a wręcz super sie sprawdza bo ma dużą gęstość energetyczną w małej porcji produktu, a wiadomo, że dziecko je mało więc tzreba dobrze zbilansować posiłek by była odpowiednia podaż energetyczna.
Co do przedszkoli to często panie intendentki się starają i wymyślają, ale tak jak mówi Nati dzieci tego nie chcą jeść. Nie każde dziecko je zdrowo i ma dobre nawyki wyniesione z domu. Jasne teraz mam wrażenie, że częściej dzieci jedzą zdrowo, ale na placu zabaw to czuje się jak ufo jak widzę co ja daję dziecku, a co jedzą inne. Naprawdę jako jedyna wyciągam owoce, a nie słodkie jogurty/batoniki lub daję wodę zamiast słodkich soczków/herbat/kubusiów play water czy jak to się nazywa, w którym jest mnóstwo cukru
U nas w przedszkolu do którego pójdzie Hania nie ma przymusu żeby dzieci jadły obiady. Można samemu dać dziecku jedzonko. Ja jednak jako mama niejadka liczę na to że właśnie dzięki tu że Hania pójdzie do przedszkola to zacznie jeść więcej i chętniej będzie próbować nowych rzeczy.
U nas np nie ma opcji żeby Hania zjadła jogurt naturalny... Od razu ma odruch wymiotny. I tak na prawdę to z serków ona je tylko Monte (i choć skład jest daleki od dobrego) to jeśli ma nie jeść nic to raz na jakiś czas dostaje to co lubi. Słodyczy też jakoś bardzo jej nie zabraniam bo nie mamy problemu ze pochłania je garściami. Raz na jakiś czas zachce jej się czekoladkę czy żelka.
I nie zawsze to że dziecko nie je wynika z tego że nauczone jest złych nawyków żywieniowych. W przypadku mojej Hani tak nie jest.. Ona po prostu jeśli czegoś nie chce to nie zje.. A nawet tak jak już wspominałam tak sobie obrzydza że ma odruch wymiotny. Ser jej śmierdzi, wędlina tak samo, z owoców to tylko banan i jabłko.
Mama_Hsni moja córka też długo nie lubiła jogurtów naturalnych tzn długo parę miesięcy,ale nie dałam jej słodkiego ,mieszalam z owocami, dżemem 100%. Aktualnie nie zje w połączeniu ze słodkim tylko i wyłącznie zje naturalny,a dodatki obok nigdy razem
zgodze sie ze wiele zalezy od zlobka czy przedszkola ale wystarczy wpisac w google jadlospis+ przedszkole i poogladac przykladowe z roznych miejsc w polsce - czasem jest masakra
wiecie my tu z tego co widze jestesmy swiadome ale wiele matek to srednio interesuje co dzieci jedza
wiecie jadlospisy sa ustalane tak ze suma bialek, tluszczu i wegli musi sie zgadzac ale mozna to skomponowac z masakryczny sposob a mozna dobrze i suma bedzie dokladnie taka sama
ja mam w rodzinie dwie przedszkolanki i mowia ze ciezko przewalczyc lepsze jadlospisy i same widza ze dobrze nie jest
Kosiaszka87 no są wytyczne i muszą się ich trzymać. W żłobkach nie ma wytycznych ,ale w przedszkolach już tak. Tak czy siak czasem te jadłospisy niestety są opłakane, w szpitalach jest to samo. W prywatnych żłobkach widzę,że wygląda to lepiej bo stawka żywieniowa też wyższa
Ja stanęłam na rozszerzaniu diety po 4msc, trochę mnie szokuje ze co chwilę coś zmieniają, takie trochę na siłę za rok się znów okaże że od 4msc można rozszerzać a za 2 lata że od 6msc jednak. Nie wiem no do mnie jakoś to nie przemawia.
U mnie jogurt naturalny na początku to szedł litrami, byłam w szoku ile on potrafi zjeść. A piszę o czasie rozszerzania diety u niemowlaka. Jednak teraz mnie tknie go, a myślałam, że to się nie zmieni.
Słodyczy, a więc i cukru w potrawach strasznie broniłam i dziecko moje nie lubi jakoś wybitnie, a bardzo lubi papryke (nawet ja nie lubię takiej surowej), oliwki, sok z cytryny wypił to nawet się nie skrzywił. On jak ma do wyboru paprykę i winogrono to wybierze "papi". Tylko dziś tak jest, a czy sie nei zmieni jak z jogurtem to nie wiem.
Co do rozszerzania diety, ja się trzymam 6 miesiąca i tak zrobiłam. Dziecko było gotowe według mnie, a że nie siedziało samodzielnie to karmiłam na kolanach, a nie w krzesełku.
Rena super je Twój maluch! oj moja też jadła wcześniej większe porcje jogurtu naturalnego,ale teraz tak z 1/3 zje ale tego dużego. Wcześniej potrafiła naraz 200ml teraz jednak mniej,ale dojada się owocami obok lub innymi dodatkami