Obecność partnera w domu po porodzie

Drogie mamy, ile czasu po porodzie partner był z Wami w domu? :smiling_face_with_three_hearts: :heart:

6 polubień

u mnie byl okolo miesiaca czyli to co daja w szpitalu po porodzie. zdecydowanie powinien byc to dluzszy czas…
psychicznie czułam ze to za malo ale trzeba bylo dac rade💪
teraz wolałabym by dluzej chociażby ze względu ze juz bedzie w domu dwojka dzieci a po cc to jednak juz większe wyzwanie . ale w późniejszym czasie wolne przyda sie bardziej chociazby na wakacje :slight_smile:

Moj maz mial zwolnienie na mnie, tatusiowe i urlop wiec troche tego bylo :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth::grin:

Mój mąż będzie z nami 14 dni z tytułu urlopu ojcowskiego, a jeżeli będzie taka potrzeba to kolejne 14 dni z tytułu opieki nade mną, dodatkowo mąż pracuje hybrydowo, ale będzie składał wniosek o 100% pracę zdalną, która przysługuje rodzicom dziecka do lat 4 :wink:

świetnie i bardzo bardzo się cieszę, że będzie cały czas obok :heart:

Mój mąż był w domu tylko kilka dni ale jakoś też nie mogę nazwać tego że był z nami bo ciągle coś było do zrobienia. Chyba że potrzebowałam to dzwoniłam i przychodził bo był zazwyczaj na podwórku albo w garażu. Pracuje do 14 a domu jest 14.15 więc dość szybko. Może dziwnie to zabrzmi ale wolałam jak go nie było do tej 14 bo miałam swój rytm dnia którego nikt mi nie zaburzał. A po 14 jak chciałam coś zrobić to zajmował się małym

Przy pierwszym dziecku był parę dni w domu, bo wiadomo pierwsze dziecko🥰
Przy drugim był 1 dzień. Nie potrzebowaliśmy aby był więcej, bo też ktoś musi pracować i zarabiać, wieczory były najgorsze z małą a wtedy był w domu, za dnia gdy go nie było to malutką cały czas spała :rofl:

1 polubienie

Mój mąż był prawie 2 miesiące. Ale to ze względu na operację córeczki, codzienne dojazdy 100 km do szpitala, dzieci w domu, musieliśmy jakoś to wszystko ogarnąć :face_with_peeking_eye: a przy wcześniejszych tydzień-dwa, ja doszłam na spokojnie do siebie i to wystarczyło :blush:

Mąż był tyle ile się dało, około miesiąca. Miał opiekę nade mną, urlop ojcowski, okolicznościowy. Teraz wypadną nam święta, nowy rok, ma jeszcze dużo zaległego urlopu ale nie wiem czy w pracy pozwolą na dłuższą absencję niż miesiąc. Chciałabym żeby był jak najdłużej ze mną :smiling_face:

Moj mąż miał być miesiąc, ale tydzień spędziliśmy w szpitalu z małym niestety więc w sumie bylismy razem 3 tygodnie w domku. To był wspaniały okres :smiling_face_with_three_hearts: bardzo dobrze to wpłynęło na mój stan psychiczny, miałam silny baby blues, wręcz już oddech depresji poporodowej na karku. Gdyby nie mąż i jego pomoc w pierwszych dniach mogłoby to się źle skończyć. I również dzięki temu mąż bardzo się zaangażował, miałam porównanie względem koleżanek których partnerzy nie brali wolnego albo bardzo mało i np nie potrafili się później zająć własnym dzieckiem albo się bali podnosić

Przy corce maz byl ze mna miesiac-o dwa tygodnie za dlugo, bo nie bylo takiej potrzeby😂Corka cale dnie spala.
Przy synku, w gre wchodza max dwa tygodnie bo od stycznia maz zaczyna nowa prace.
Generalnie przy drugim dzieku jest mi bardziej potrzebny zeby zawozil corke do przedszkola :joy: nie koniecznie do opieki nad niemowlaczkiem. A pozostala czesc zamierza wykorzystac jak maly bedzie mial rok i bedziemy go adaptowac do zlobka, zebym ja mogla wrocic do pracy.

1 polubienie

Mój mąż był z nami 2 tygodnie - maluszek był w ciagu dnia bezproblemowy, dawałam radę. Z czasem jednak myślę, że szkoda, że nie spędziśmy więcej czasu razem. Dlatego tym razem chcę, żeby mąż był z nami dłużej bez względu czy bedę się dobrze czuła i czy będę “ogarniać”.

Mój Mąż towarzyszył nam cały miesiąc :smiling_face_with_three_hearts: to była bardzo dobra decyzja. Nasz pierwszy Maluszek, zatem oboje czuliśmy się niepewnie w temacie jak sobie poradzimy, także to wsparcie wiele dla mnie znaczyło, poznawaliśmy się z nowym członkiem naszej rodzinki, uczyliśmy się siebie wzajemnie, ja miałam lżej, spokojniej mogłam wracać do formy, ogarnąć nasze “nowe życie” :slightly_smiling_face: a przy okazji codziennie miałam podane śniadanie do łóżka, co serdecznie polecam każdej mamie, bo jednak trochę rozpieszczenia w połogu działa cuda! :heart: :grin:

W ogóle bo akurat zaczynał nową pracę i nie chciał brać wolnego z pierwszego dnia

Niestety ja nie mam tak dobrze po porodzie męża nie ma w domu ma własną firmę i dużo w niej problemów i braknie czasu na wszystko :pleading_face::pleading_face::pleading_face:, na szczęście mieszkamy z moimi rodzicami moja mama dużo mi pomaga :blush:

Wcale :wink: maz byl przy porodzie i od razu wracal do domu bo zawozil drugiego synka rano do szkoly :wink: ja nie mialm potezeby zeby siedzial ze mna w domu… przy pierwszym synku byl ze mna jeden dzien…

Przy pierwszym dziecku 2 tygodnie. Przy drugim i trzecim bezpośrednio po porodzie nie wykorzystywał mąż tego urlopu od razu.

Mój mąż był ze mną w domu 2 tygodnie, a teraz córka ma 9 miesięcy i mąż wziął 9 tygodni urlopu rodzicielskiego, także trochę razem posiedzimy :sweat_smile:

A może wybrać opiekę później? Nam w szpitalu mówił ordynator, że może wybrać opiekę albo od dnia porodu albo następnego dnia

Mój mąż byl z nami 2 tygodnie (w przypadku pierwszego oraz drugiego dziecka) była to opieka na mnie wystawiona w szpitalu. Jego obecność była mi bardzo potrzebna, po cc ciężko mi było się poruszać, więc w zasadnicze to on opiekował się dzieckiem i mną, Wspólny czas na start rodzicielstwa był nam bardzo potrzebny i fajnie go wspominamy. Razem uczyliśmy się obsługi naszego maluszka. Tak jak dziewczyny piszą przy drugim dziecku tatuś był głównie szoferem starszakowi do żłobka, ale też robił dobrą robotę przy noworodku :blush:

Mój chłopak był z nami 2 tygodnie, ale miał też jakieś dodatkowe zajęcia w tym czasie