Drogie mamusie kiedy odstawiałyście swoje maluszki od smoczka jak to wyglądało. Przyznam sie szczerze ze moja córeczka rzadko zasypia ze smoczkem ale jak przebudza sie w nocy to jej daje. Jedynie co bawi sie nimi. Podzielcie swoimi doświadczeniami
Mój syn ma 1.5 roku i dalej zasypia ze smoczkiem, niby szybko go wypluwa, ale musi być. Zaluje że jak był w okolicy roku to nie odstawiliśmy, bo wtedy nieraz zasnął bez, ale ja już byłam w ciąży, źle się czułam i mi się nie chciało przemęczać parę dni. Czytałam że jak się przegapi ten okres to później dziecko musi być bardziej świadome
Moj ma 2.5 roczku i na łóżku do spania musi być smoczek. Czasem ma go w buzi czasami tylko trzyma w rękach, przez całą noc nie używa bo zaraz wypluwa. Już go delikatnie nacinam i coraz częściej mówi że jest niedobory bo zepsuty. Mam nadzieję że jeszcze kilka dni k się go pozbędziemy
Mojego synka juz po 2.5 latkach probowałam odstawic bo od 3 lat mial isc do przedszkola a tam wiadomo niemozna… ciezko bylo bo ze smoczkiem sie nie rozstawał ale stopniowo dał rade, zasypiał tylko ze smoczkiem a w dzien wogole poniej juz nawet do snu nie potrzebował
U nas 1,5 roku - do tego czasu córka miała smoczek do usypiania.
Nie ukrywam, że przy odstawianiu był płacz i kilka trudnych wieczorów, mimo, że córka dobrowolnie oddała smoczek. Zaburzona została rutyna wiec był i płacz. W mojej opinii jest to trudniejsze dla rodzica niz dla dziecka ![]()
U nas smoczek był tylko do zasypiania, nie używała w ogóle w ciągu dnia. Pierwsze podejście zrobiłam kiedy córka miała 1.5 roku, usypianie na noc trwało co najmniej 40min, na drzemki wykorzystywałam pewniak czyli auto albo wózek, po 2 tygodniach w łóżeczku na drzemki się udawało. Nagle wpadł kryzys drzemkowy, awantura taka że bordowa ze złości nie pójdzie spać, a oczy się same zamykają. Ten etap wypadł na mój powrót do pracy i mąż zaczął mówił żeby jej oddać smoka bo jak babcie ją ogarną taką
próbowałam to powstrzymać bo ona o nim nie pamiętała w ogóle, ale w końcu przez to gadanie się wkurzyłam i oddałam… No i podejście nr2 było teraz we wrześniu i poszlo lepiej niż się spodziewałam. Historyjka o smoczkowej wróżce, obcięlam trochę smoczka i czekałam aż zareaguje że się zepsuł i możemy go oddać do krainy maluchów
zero płaczu, drzemki trochę się rozjechały na chwilę ale wróciły normalnie, na co w ogóle nie liczyłam bo się nastawiałam że będzie koniec spania w dzień. Także z mojej perspektywy to mimo że bardziej przywiązana i już ogarnięta była teraz poszło o wiele łatwiej ![]()
Hehe ja też obcięłam kiedyś smoczek, ale tyle go ciachnelam że syn nim zaraz rzucił ![]()
U nas smoczek niestety był długo mały za nic nie chciał odrzucić, około 3 lat jak nie więcej musieliśmy trochę z nim jeździć do logopedy
Nam udało się odstawić kiedy syn miał 4 miesiące. Jest kilka dobrych okresów kiedy jest w miarę łatwo odstawić smoczek i jeden z nich wypada właśnie w okolicach 4-6 miesiąca. Moment ten jest o tyle dobry, że dziecko jeszcze nie jest tak psychicznie zżyte ze smoczkiem. Bardzo mnie stresował moment odsmoczkowania i ciągle kiedy usypiałam syna ze smoczkiem miałam z tyłu głowy, że będzie afera jak w końcu kiedyś mu go zabiorę. Ale właśnie ten 4 miesiąc był u nas takim momentem, że zauważyłam, że synowi nie jest on już jakoś bardzo potrzebny. Miał go i tak tylko do zasypiania i zauważyłam, że przy usypianiu dosłownie kilka razy sobie smoczka pociumkał i już go wypluwał, więc stwierdziłam, że jeżeli potrzebuje go tylko na chwilkę to jest to dobry moment. Pierwsze dni były może minimalnie trudniejsze, ale daliśmy radę i już 2 miesiące bez smoczka usypiamy ![]()
Przy najstarszym poszło szybko
na roczek schowałam już smoka i nie było nawet płaczu. Za to z kolejnym dopiero koło 2 lat i to musiałam go uciąć i sam wyrzucił do śmieci
szkoda że wcześniej na to nie wpadłam ale udało się ![]()
Ostatnio widziałam taki śmieszny filmik w necie, jak tata znalazł sposób na rezygnację ze smoczków u swoich maluchów
A mianowicie, zabrał je do sklepu z zabawkami i maluchy mogły wybrać dowolną zabawkę, a zapłatą za nie był właśnie ich ukochany smoczek
od sprzedawcy dostają zabawkę, one oddają swoje smoczki, jeszcze chyba na ich oczach sprzedawca w ramach rozliczenia je ucina nożyczkami, ale to już nie pamiętam dokładnie czy tak było czy to twór mojej wyobraźni
ale generalnie tak mi się to spodobało, no genialna akcja
Tylko na pewno trzeba by było jakoś uświadomić maluchy, że to tylko taka jednorazowa akcja i jedyna na całe życie, a nie to że po powrocie do domu spowrotem chcą nowy smoczek żeby znowu po tygodniu zapłacić nim za zabawkę
Także fajna sytuacja, ale nie wiem czy w normalnym życiu bym się sprawdziło ![]()
U mnie syn miał około 1,5 roku i to był najlepszy czas. Szybko zapomniał, z dnia na dzień. Był na tyle jeszcze mały że poszło super. Myślę że najgorzej to odsmoczkowac w granicach 2 latek, bo wtedy dziecko ma swoje bunty i myślę że jest to znacznie trudniejsze
Moja corka byla srednio smoczkowa za to wisiala na piersi ![]()
![]()
pomogl troche gryzak mombelli - grzybek. Dzialalo to troche uspokajajaco na nia.
Ale jak kiedys rozmawialam z jakas Pania Neurologopeda to mowila ze ten rodzaj gryzaka nie jest polecany ze wzgledu na zly wplyw na zgryz u dziecka.
Synek ma 2 lata i smoczek dalej jest - do spania nocnego i na drzemke. W ciągu dnia schowany i nie krzyczy o niego. Chyba że jakiś kryzys. Ale wlasnie powoli chciałabym od niego odejsc. Myslalam wlasnie zeby przeciąć… ale wiem że w zlobku do drzemki może byc problem bez.
Ja chyba bym przecinanie smoczka zostawiła na koniec - chyba dlatego, że gdzieś widziałam film, w którym porównano przecinanie smoczka z przecinaniem rzeczy osob dorosłych (rzeczy wartościowe, bardzo osobiste, dajace poczucie bezpieczeństwa). Tym bardziej przy 2 luatku próbowałabym dokonać jakoejś zamiany ?
Wiem, że sklepy smyk prowadzą akcję Smok za Smoka
wymienia się smoczki na pluszowe zabawki
Wymiana na nic nie przejdzie na pewno ![]()
Bedzieny na razie probowac po prostu bez… ale chwilowo tego nie widzę. A chciałabym jednak żeby Synek radzil sobie bez.
U mnie 15 miesieczna córka zasypia ze smoczkiem ale staramy sie jej nie podawać w ciagu dnia żeby jak najmniej go miała w buzi. W nocy jest przy zasypianiu ale bedziemy chcieli już i na noc ją odzwyczajać od zasypiania z smoczkiem . Na codzień jest chowany tak aby nie był on w xasiegu jej wzroku i nie wola nawet.
A moze jakies pozegnanie smoczka w spektakularnej wersji. Np. Podczepienie do balonika z helem i wypuszczenie na dworze “do dobrych wrozek”, albo dla innego malego bobasa?
Luzna mysl- moja corka od zawsze lubila takie gornolotne historie ![]()
A to nie była akcja w smyku. Smoczek za smoka ? I brało się maskotkę a oddawało smoczek ?
U nas tak od roczku było że zostaje na gorze w łóżeczku i miał go tylko do usypiania. Nie zabierałam go nigdzie ze sobą więc nie używaliśmy