Drogie mamy, co według Was każda mama powinna wiedzieć na temat pierwszej pomocy u niemowląt i małych dzieci? Czy w czasie ciąży lub później poszerzałyście swoją wiedzę w tym temacie? Jeśli tak, to w jaki sposób - książki, kursy?
W szkole rodzenia mieliśmy zajęcia z ratownikiem medycznym, dodatkowo kupiłam sobie taką książkę-ściągawkę dotyczącą pierwszej pomocy u maluchów. Mam nadzieję, że wiedzy tam zawartej nigdy nie będę musiała użyć, ale zawsze warto taką wiedzę posiadać. W życiu sytuacje są różne, wypadki się zdarzają, nasze maluszki powinny być dla nas priorytetem i powinniśmy umieć im pomóc ![]()
Oczywiście że każda mama powinna znać podstawowe zagadnienia związane z pierwszą pomocą. I nie tylko jeśli chodzi o maluszki ![]()
Jednak warto uczestniczyć w szkoleniu lub webinarium które dotykają tej tematyki. Często są za darmo. Wśród takich najważniejszych zagadnień to umiejętność pomocy gdy dziecko się zadławi, poparzy czy skaleczy/przetnie. Umiejętność wykonywania sztucznego oddychania u malucha , postępowania z rana w przypadku poparzenia czy przecięcia czasami nawet potrafi uratować życie dziecku czekając na karetkę pogotowia.
Wg mnie w ogóle takie tematy powinny być wg mnie przeprowadzone już w szkole rodzenia. Ja na swojej nie miałam. Można było jedynie wykupić dodatkowy kurs. Natomiast na takim krótkim szkoleniu uczestniczyłam na webinarium ale nie dotykało ono wszystkich najważniejszych aspektów pierwszej pomocy.
Pracowałam w przedszkolu, więc temat pierwszej pomocy był nam często przypominany i mieliśmy sporo nauki w tym kierunku i uważam, że każda mama powinna znać podstawy szczególnie jak reagować przy zadławieniu czy nagłych sytuacjach. Taka wiedza naprawdę daje większy spokój
Zadlawienia to temat który powinien być wszędzie. Wiele osób nie wie co robić w takich sytuacjach i panikuje
Drugie co każdy rodzic powinien wiedzieć to co robić jeżeli dziecko zacznie płakać i się ,zaniesie, nie może złapać powietrza zazwyczaj każdy trzęsie dzieckiem a w tedy jest jeszcze gorzej. Trzeba dmuchnąć w twarz, dać delikatnego klapsa bądź zrobić coś co odwróci uwagę dziecka choćby na sekundę o to już pomoże. U nas mały się tak zanosił że jedyną opcją był spryskiwacz i podczas płaczu psikanie w twarz oczywiście z odległości. Dużo czytałam na ten temat i jedyne informacje z internetu zdobyłam
Na szkole rodzenia mialam caly jeden dzien z ratownikiem.
Dodatkowo duzo mi daly warsztaty Bezpieczny Maluch.
Niestety pierwsza pomoc w zakresie oparzen synek przechodzil na wlasnej skorze
to czego zabraklo w mojej podstawowej wiedzy to ktory SOR w najblizszej odleglosci zaopiekuje takiego malucha(mial 3miesiace). Zanim trafilismy do wlasciwego szpitala minela godzina od zdarzenia ![]()
Mysle, ze warto wczesniej miec przygotowane adresy SORow, swiateczna Opieke etc, bo nie zawsze tam gdzie wydaje sie nam ze ja otrzymamy tak jest.
Zdecydowanie kwestia udławienia i resuscytacja. Ja ostatnio miałam zajęcia z udzielania pierwszej pomocy i zdałam sobie sprawę jak ważne jest sobie odświeżać pewne zagadnienia. A co do udławień i uduszeń mimo że nasza córka nie miała rozszerzanej diety metoda blw to niestety ale się zakrztusiła jak była mała jakimś kawałkiem. Pamiętam jak dziś ta panikę bo mąż akurat poszedł na dwór na chwilkę. Ćwiczenia i to powtarzanie dają jednak wiele bo nagle człowiek samoistnie reaguje więc dobrze jeśli ciało pamięta odpowiedni schemat
Moim zdaniem to powinien byc obowiazek. U mnie na szkole rodzenia polozna zalecila nam kirs bezpieczny maluch , i powiedziala , ze moze teraz uznamy to za niepotrzebne , ale jak maluch pojqwi sie na swiecie to jej podziekujemy (oczywoscie w ramach szkoly rodzenia tez byly zajecie z tematem pierwszej pomocy , ale wiadomo , ze bardziej okrojone.
Ta moja polozna miala racje . Napisalam do niej calkiem niedawo z podziekowaniami , bo w sytuacji naprawde zagrazajacej zyciu , ja wiedzialam co robic . Oczywoscie chodzilo o zakrztuszenie . Mimo ogromnego stresu , strachu opanowalam emocje i odrazu rzucilam sie do dzialania , dzieki temu obylo sie bez powaznych konsekwencji . To jest naprawde wazne , alby rodzice i przyszli rodzice znali chociaz podstawy
Ja z całego serca polecam profil na ig twój ratownik
Oooo fajnie, dzięki za link. Dobrej wiedzy nigdy za wiele
To bardzo ważny temat i myślę że każdy powinien nawet jak nie ma dzieci przejść kurs. Naszym obowiązkiem jest udzielenie pomocy drugiej osobie niezależnie czy to dziecko czy dorosły. Myślę że już w szkołach powinny takie kursy być. Ja miałam w gimnazjum.
Obecnie miałam takie zajęcia na szkole rodzenia ale dosyć krótkie więc staram się sama jeszcze doczytać chociaż teoria jest ważna to ja jestem praktykiem więc myślę zapisać się dodatkowo na jakiś kurs stacjonarnie wtedy zawsze osoba która się na tym zna wszystko pokazuje i sprawdza czy np wykonujemy poprawnie. Dla mnie to też spokojna głowa że w razie co wiem co robić. Chciałabym też rodziców zapisac.
Czasem to są sekundy czy minuty więc dobrze wiedzieć co robić.
Wiem że jakby coś się wydarzyło to jest to bardzo stresujące i może wyjść różnie, można się zestresować czy spanikować ale jednak jak się jest po jakimś kursie to myślę że łatwiej uspokoić nerwy i działać.
Ja ją początku ciąży kupiłam sobie książki o pierwszej pomocy u niemowląt i małych dzieci, żeby chociaż podstawy znać
Uważam, że każda mama powinna wiedzieć co zrobić np. przy zadławieniu albo jak reagować w nagłych sytuacjach, bo przy maluchu nigdy nie wiadomo ![]()
Każdy rodzic powinien przeszkolić się w kierunku pierwszej pomocy dzieci bo nigdy nic nie wiadomo, ja miałam kurs pierwszej pomocy w pracy ze względu że pracowałam z małymi dziećmi. Ale teraz są swietne filmiki instruktażowe na internecie odnośnie pierwszej pomocy dzieci.
Zdecydowanie warto taką wiedzę mieć - nawet jeśli nigdy się nie przyda
![]()
Zgadzamy się z Tobą, warto wiedzieć jak postępować w takich sytuacjach
![]()
Podstawy są niezbędne, często z braku wiedzy panikujemy a tak znając podstawy pozwoli to chociaż w jakimś stopniu myśleć “trzeźwo”. Sytuacja dotycząca dziecka zawsze jest bardziej przeżywana i często traci się zdolność myślenia racjonalnego
Bardzo dziękujemy za zwrócenie uwagi na ten problem. To bardzo ważne, co napisałaś
![]()
Zgadzamy się z Tobą. Niestety panika i emocje mogą sprawić, że nawet jak znamy teorie, to nagle nie potrafimy zareagować, dlatego oprócz teorii warto sobie przećwiczyć, żeby zadziałać bardziej automatycznie ![]()
Będąc w ciąży chodziłam na spotkania dla przyszłych mam , byl tam ratownik , kazdy miał swoją lalę dziecko do ćwiczeń - podstawy i zasady znam ratowania w razie w .
Nie wiem jakbym sie zachowała mają taką sytuację , czy by mnie nie sparaliżowało bo często tak sie dzieje wlasnie a to najgorsze co może byc ![]()
Ja żałuję że nie byłam na kursie pierwszej pomocy podczas ciąży, ale czytałam i oglądałam profile na Ig poświęcone temu tematowi. Kiedy synek zakrztusił się mlekiem z butelki i nie mógł sobie sam poradzić instynktownie wiedziałam jak mu pomóc, ale uważam że ten temat powinien być poruszany w każdej szkole rodzenia. Nawet przez położne, które powiedzą jak udzielić pierwszej pomocy. Bo już lepiej żeby taki temat był poruszony przez położną niż wcale jeśli nie ma możliwości żeby kurs przeprowadził ratownik medyczny.