Dziewczyny w jaki sposób poinformowałyście najbliższą rodzinę o ciąży?
Mam na myśli rodziców, teściów. Jutro się wybieramy z informacją do rodziców męża i tak szukamy pomysłu na przekazanie im nowiny:) Jedynym pomysłem jaki przychodzi nam do głowy jest danie koperty ze zdjęciem usg córce, żeby przekazała dziadkom:) Ale ona ma dopiero roczek, nie wiem, czy tak chętnie odda im kopertę:)
Maggda, u nas było śmiesznie, bo chcieliśmy powiedzieć moim rodzicom osobiście podczas ich wizyty u nas o tym, że drugi raz zostaną dziadkami. Życzyli nam tego przy okazji wszystkich urodzin, imienin i świąt, a my zawsze odpowiadaliśmy, że sobie chyba te życzenia składają, bo nam dobrze we trójeczkę, z jednym dzieckiem
Więc byliśmy bardzo ciekawi ich reakcji. Chcieliśmy im zwyczajnie powiedzieć, nie w żaden specjalny sposób. Gdy już do nas przyjechali, tradycjnie przywitali się z naszym starszym synkiem i poszli do jego pokoju chwilkę z nim porozmawiać, pobawić się, a my z mężem zajęliśmy się przygotowywaniem kawy. No i oczywiście Młody się wygadał
Moja mama chwyciła za zrobionego ręcznie przez Mikołajka pluszowego misia i zaczęła się zachwycać jaki on piękny, wspaniały i ładnie odszyty. Wówczas mój tata zapytał co Miki teraz będzie z takim misiem robił, no a ten bez ogródek odpowiedział, że no jak to, przecież to jest miś dla jego braciszka, którego mama ma w brzuszku
I po niespodziance ![]()
Myślę, że pomysł, aby Wasza córcia wręczyła dziadkom kopertę ze zdjęciem USG jest super
Już widzę ich reakcję!
Poniżej Aleksio z misiem ![]()
Ja mojej mamie powiedziałam przez telefon, bo mieszka 400 km ode mnie i już nie mogłam wytrzymać i jak jej powiedziałam to poczułam, że wszystko będzie dobrze. Do teściów mąż poszedł sam i im powiedział, znając jego to bez żadnych fajerwerków.
Natomiast mojej siostrze jak już miałam potwierdzoną ciąże, zadzwoniłam (też mieszka daleko ode mnie) i potwierdziłam, że będę u niej na weselu, ale nie sama - myślała, że mówię o moim mężu, dopiero chwila trwała aż zrozumiała o co chodzi.
Jedyne co to mężowi dałam test ciążowy w małej torebeczce prezentowej, bo to był dzień przed jego urodzinami i doszłam do wniosku, że będzie ciekawym dodatkiem do prezentu, który sam sobie wybrał.
Brawa dla Mikołaja ![]()
Też uważam, że pomysł z usg jest fajny ![]()
Ola to synek Was wyręczył w poinformowaniu rodziców:) Przynajmniej było wesoło:) Piękny jest Twój synek, ma bardzo duże oczka:)Misio też niczego sobie ![]()
Ewelka Ty miałaś utrudnioną sytuację przez odległość. W takiej sytuacji też pewnie poinformowałabym rodziców przez telefon.
To chyba pozostanę przy naszym pomyśle z kopertą i nie będę nic więcej wymyślać. Zwłaszcza, że do jutra nie mam zbyt wiele czasu.
Też uważam ze ten pomysł z kopertą jest fajny i będzie wielkim zaskoczeniem bo przecież nikt się nie będzie spodziewał takiej pięknej zawartości.![]()
U mnie było tak, że ja chciałam się wstrzymać aż będę wiedziała czy z ciązą jest wszystko ok i mówiłam dla męża by nikomu nie mówił. Ale on nie wytrzymał i wszystkich powiadomił ![]()
U nas bylo trudniej bo ciaza byla nie planowana i przed slubem wiec swojej mamie przrkazalam ja sama i byla zadowolona milam.24lata byla z partnerem 4lata wiec mama odebrała to normalnie , gorzej bylo z teściowa jej maz zaczal cos mowic ze jestem w ciazy a ina myslala ze on zartuje dop siostry zaczely.mowic ze on mowi prawde bo to bylo na rodzinnym niedzielnym spotkaniu bylo miło, wesolo to juz teraz maz;-) skorzystal z okazji dobrego humoru.i jakos zaakceptowala byla zla ale przeszło jej;-) ale teraz chcemy sie starac o drugie wiec jak zajde w ciazy to oenwiw pewnie maz powie u siebie w rodzinie w mojej obecnosci a ja powiem u siebie u nas tak nie ma zw jakos przekazujemy razem…zreszta teściowa zawszw nam mowi ze nam.jedno dziecko wystrczy chyba nie chce zwbysmy mieli drugie;-( bo jak zaczelismy mowic cos o drugim i ze synek sie mnie pyta kiedy będzie mial.braciszko to tesciowa na to ze synek za niedługo pujdzie do orzedszlola przedszkolai będzie mial kolegów to nie musi mieć rodzeństwo , triche bylo mu smutno…ze maz robi za granica jest co 10dni i ze ja sobie nie poradzę. A my zawsze.pragnelismy o rodzeństwie dla ssynkaa tym.bardziej ze sie teraz budujemy i będziemy.miec duzo pomieszczeń…wiec nie wiem jak to będzie u nas.
Ja bardzo długo nie informowalam o ciąży ponieważ była to ciąża zagrożona i nie wiedziałam co będzie dalej. A jak już było można powiedzieć to już było po mnie widać więc wszyscy wiedzieli : )
Ale super pomysł, tylko czy te dziecko dostarczy ta kopertę
u mnie test ciążowy był robiony 3 razy i z racji takiej że mąż wiedział też że okres się spóźnia więc raczej nie mogłam mu zeobic niespodzianki… Ale za to wiem że moja babcia bardzo chciała już prawnukow i była pierwszą osobą która wiedziała w tajemnicy, bo oficjalnie chcieliśmy powiedzieć dopiero jak potwierdzimy wiadomość u ginekologa. No i tak było usg wydrukowane a więc czas na poinformowanie rodziców. Mama była w domu i była kolejna osoba która wiedziała, dostała usg i poinformowalam że zostanie babcia a ona myślała że to jakiś kawał bo pół roku wcześniej przynioslam podobne usg mówiąc to samo (ale usg było guzka piersi które wyglądało identycznie do takiego ciazowego) u mnie z rodzicami to nie było problemu, byliśmy zareczeni ślub zaplanowany jednak balismy się moich teściów a rodziców od męża… Bo oni są tacy że wszystko powinno być po kolei. Mama jak się dowiedziała prawie z kanapy zjechala a tesciu akurat był w rodzinnych stronach więc dowiedział się telefonicznie żeby nie być na końcu, i podobno poszedł na cały dzień do lasu na spacer bo też musiał ochłonąc a pote
To już wszyscy tylko świętowali i sie cieszyli więc pierwsza informacja do wszystkich była zaskoczeniem. A teraz kochają wnusie nad wszystko
Mama_Ola malutki jest przeuroczy, zakochałam się, uwielbiam dzieciaczki i mogłabym mieć całe przedszkole dzieci ale mój tylko 2 Góra 3 hehe
także za rok działamy z drugim wtedy pomyślimy jak ładnie zoobrazowac informacje o kolejnym dziecku o ile się uda oczywiście ![]()
Widzę, że u większości z Was informacja o ciąży była dla najbliższych zaskoczeniem:) I dobrze, takie pozytywne emocje zawsze są potrzebne:) U mnie teściowa już od jakiegoś czasu coś napominała o drugim dziecku u nas, a ja zawsze jej odpowiadałam, że jeszcze po pierwszym nie odpoczęłam, że jeszcze jest czas. Więc zapewne nie podejrzewała nawet, że możemy planować drugie:)
Ewcia nie ma co słuchać się teściowej, czy innych osób odnośnie ilości dzieci. Jesteście dorośli, żyjecie razem i to Wy decydujecie o swoim życiu.
Anka skoro jesteś tak spragniona dzieci, to przydałaby Ci się ciąża mnoga:) za jednym podejściem będziesz miała małą gromadkę;)
Koperta już spakowana, zobaczymy, czy córcia grzecznie odda ją dziadkom:) Dam Wam znać, jak poszło:)
Ja tego samego dnia kiedy potwierdzilam ciążę u lekarza poinformowalam mamę i teściów telefonicznie od razu wracając z wizyty
nie mogłam utrzymać takiej informacji ![]()
Teraz nasze słoneczko cieszy oczy dziadków :))
Dziewczyny jestem po wizycie u teściów. Córcia pięknie się spisała! Dałam jej kopertę do rączki, poprosiłam żeby dała babci, ona pięknie podreptała do niej i przekazała kopertę. Koperta była podpisana : Dla Babci i Dziadka, do tego mała dołożyła swoje bazgrołki:) Zaskoczenie dziadków było niesamowite, radość, łzy szczęścia, życzenia zdrówka… Same pozytywne emocje. Także wszystko się dało, rodzina poinformowana, wszyscy szczęśliwi:) Pozostaje czekać na dalsze informacje o dzieciątku:)
Ja nie mogłam wytrzymać więc powiedziałam mamie po protu że będzie babcią, ale została tajemnica i potem w czasie obiadu rodzinnego mój maż staną i powiedział i otworzył szampana. U teściów wyszło śmiesznie bo pytali się nas czy jedziemy na narty w zimę no i powiedzieliśmy że nie bo nie będę mogła jeździć bo jestem w ciąży
Magda dokładnie…ale wiesz jak to jest…zawszek jak ktos cos nam powie czy to mam, tesciowa, siostra to mimo pstapimy po swojemu zawsze sie mysli o tym co ktos bam powiedział , ale nie ma sie co przejmowac nikt za nas nie przeżyje tego zycia a tym bardziej nie wychowa naszego dziecka …wiec basza sprawa…ale tez jak sie nie przejmowac…tak brzmiało.to jakby nie chciała teściowa zebysmy mieli dwujke dizieci.
ewelka to mąż miał fajny prezent na urodziny
moj też przed urodzinami sie dowiedział mialam sie wstzrymac i na urodziny mu powiedziec ale nie mogłam wytrzymać
w pierwszej ciąży wysłałam mamie sms miałam 20 lat bez pracy płacili mi za mieszkanie wiec był to dla nich szok w 2 ciąży dałam mamie bucik a teraz tylko zeszłam z mega uśmiechem i już wiedziała. teraz do tesciów też dzwonilismy bo ok 400 km mamy do nich
My też swego czasu szukaliśmy pomysłu na poinformowanie rodziny o zaistniałym fakcie
Akurat jeśli chodzi o męża to mąż wiedział od razu, bo staraliśmy się o dziecku dłuższy czas, z małym wspomaganiem lekarzy, więc jak tylko już mogłam zrobić test ciążowy to za chwilę zadzwoniłam do męża z radosną nowiną (uznałam, ze od razu powinien wiedziec;))
Moim rodzicom kupiliśmy malutkie skarpeteczki zapakowane w formie bucików i kiedy nie było ich w domu postawiliśmy je na stole. Kiedy wrócili chwilę wcześniej z mężem siedliśmy do stołu i czekaliśmy aż zauważą. Oczywiście zauważyli od razu
Mama cieszyła się, że w końcu się udało, a tata… cóż, pierwsze co powiedział to - i co teraz będzie? na to mama mu odpowiedziała, że jak to co? będziesz dziadkiem!
a że był to nowy rok i jeszcze byla ubrana choinka to skarpetkowe buciki tata postawił na gałązkach choinki, zrobił zdjęcie i jak już ochłonął porozsyłał po rodzinie mmsy ![]()
a teściowie, cóż… pojechaliśmy, powiedzieliśmy, że jestem w ciąży i koniec. Byliśmy już półtora roku po ślubie, więc wszyscy czekali kiedy będę w ciąży.
Hmm ja powiedziałam mojej mamie przy okazji spaceru, bo akurat opowiadała, że ktoś z pracy jest w ciąży. Więc podjęłam temat, że skoro już o ciążach mowa, to jestem w ciąży
Gorzej było z teściową. Mąż bardzo nie chciał mówić rodzicom, bo ciąża była zagrożona i chciał poczekać do 12 tygodnia, jak odleżę w domu. Ale to akurat wypadało w Boże Narodzenie. A teściowa od połowy listopada wydzwaniała, żeby się dowiedzieć, kto przygotowuje Święta i tak w kółko co kilka dni. W końcu nie wytrzymałam, powiedziałam, że mnie to nie obchodzi i że mąż ma przekazać wiadomość o ciąży i że muszę leżeć, że nie wiem co będzie i święta mnie teraz najmniej interesują a pytania tylko dodają stresu.
My bardzo chcieliśmy mieć dziecko i jak robiłam test był niestety negatywny po jakimś tygodniu coś mnie tknęło wieczorem jak szłam się kąpać rozebrałam się i zrobiłam test jak wyszły dwie kreski to zrobiło mi się tak przyjemnie ciepło , banan na twarzy i zawołałam partnera poinformowałam go o tym , że zostanie tatą nago nawet nie pomyślałam, żeby się ubrać tak się cieszyłam. Rodziców poinformowaliśmy telefonicznie ![]()
Moja mama wiedziała od razu po teście, a rodziców męża poinformawaliśmy chwilkę później poprzez przekazanie koperty ze zdjęciami USG malucha ;] Byli w szoku, bo jakoś nie okazali tego w żaden sposób mimo, że bardzo chcieli i dogadywali, abyśmy już starali sie o dziecko.
Rodziców poinformowaliśmy w Wigilię. Po kolacji, gdy już każdy sięgał po prezenty, wstaliśmy z mężem i powiedzieliśmy rodzicom, że mamy dla nich coś jeszcze. Wyciągamy torebeczkę, a w środku były małe buciki. Myślę, że wybraliśmy najlepszy moment ![]()