Oj tak, chciałabym aby to było nic… ale się okaże
I jak u Was sytuacja? Wiadomo, czy kiedy będziecie wycinać tę zmianę?
1 grudnia muszę dzwonić i umawiać się na datę zabiegu, więc tego dnia będzie wiadomo
A to nic nie znika ? Zastanawiam się czemu
mam nadzieję ze u maluszka nie wplynie to na problem z ssaniem piersi ![]()
![]()
W piątek jedziemy na spotkanie (kwalifikacje do zabiegu)z ordynatorem i on wyznaczy termin zabiegu, tak się boję, bo to też jest sezon chorób… i w każdej chwili może coś złapać.
Mam nadzieję , że wszystko będzie dobrze
Trzymamy kciuki, na pewno wszystko będzie w porządku!
A więc jesteśmy już po kwalifikacji do zabiegu… i ordynator oddziału stwierdził abyśmy dali sobie na spokojnie jeszcze chociaż pół roku, bo nie wygląda to na nic groźnego, nie przeszkadza maluchowi, nie rośnie, nie krwawi i szkoda takiego maluszka ciąć… a może mu to zniknie… mówił też że anystazjolodzy dzieci poniżej roku nie chcą zbytnio znieczulać itp, bo to jeszcze maleństwa, więc chyba czekamy nadal
I dobrze… za czasem może faktcznie zniknie.
A nie zalecil Ci robić np dodatkowe badania z krwi w ciągu tego pół roku ?
ja sie okropnie bałabym jakby mi dziecko mieli uspać ![]()
![]()
To chyba dobrze, faktycznie takie maluchy ciężko znieczulić a miejscowo nie zrobią. A ogólnie jak to wygląda teraz u niego? To jest jakieś wybrzuszone czy raczej płaskie?
Nie nie kazał. Kazał po prostu dać mu czas i obserwować
Ciężko powiedzieć… jak dla mnie to troszkę jest większe niż w początku i tak jakby było małe wybrzuszenie ale w dotyku nie czuć żadnej grudki ani nic, jutro jak nie zapomnę postaram się zrobić zdjęcie