Poród po terminie

Jak wiecie ja już dawno po terminie. Pierwsza ciąża i nadal czekam “kiedy się zacznie”. Ode mnie parę rad odnośnie właśnie czekania na maleństwo. Pewnie nie jedna z was rodziła po terminie. Moje znajome również rodziły po terminie pierwsze dzieci. Po pierwsze na mnie żadne metody wywoływania porodu nie działają typu seks, spacery, schody, ćwiczenia itd. Dlatego jeśli również będziecie po terminie nie łódźcie się, że wam pomoże, ale może akurat trzymam kciuki bo mi nic to nie daje… Po drugie rady od znajomych “za dużo o tym myślisz, nie myśl o tym…” , wieczne pytania “urodziłaś już” (chociaż wiedzą że kiedy urodze to napewno dam znać. To denerwuje jeszcze bardziej… Jeśli będziecie po terminie i pod stałą kontrolą, a z waszym maleństwem będzie wszystko wporzadku to nie macie czym się martwić! Ja każdego dnia coraz bardziej chcę żeby już było po bo to czekanie nie jest fajne, ale wy tak jak i ja nie powinniście się przejmować bo nie jedna osoba urodziła po terminie lepiej myśleć że termin jeszcze nie minął i się nie nakręcac niepotrzebnie że już po. Ale każdy swój problem zgłaszajcie od razu do ginekologa bądź położnej lub też od razu kierujcie się do szpitala. Mi zostało już może parę dni albo godzin, i ja 26 będę mogła obchodzić Dzień Matki!

Przyjdzie czas i pora :slight_smile:
Ostatnio rozmawiałam z koleżanką o porodzie - ona również urodziła po terminie, ale jak termin minął to leżała w szpitalu, pomimo że dobrze się czuła, ale tak zalecił lekarz. Chyba synkowi się tam nie podobało i leżąc w szpitalu opuścił brzuszek mamy :slight_smile:
Dzień Matki będziecie spędzać już razem - to już tak blisko :slight_smile:
Pozdrawiam i trzymam kciuki! :slight_smile:

Jeśli się jeszcze nie zniechęciłaś tymi spacerami i schodami i chcesz wypróbować jakieś naturalne sposoby, to mam listę magicznych substancji od znajomej położnej które podobno działają;D
Herbata z liści jeżyny, curry, bazylia, herbata z przywrotnika lub liści malin, imbir, kmin rzymski, goździki, szałwia, krwawnik (powinno się skonsultować z lekarzem), jagody jałowca, bylica piołun, yogi tea i cynamon. Rycyna (z apteki!) wzmacnia skurcze, ale za duża dawka może zaszkodzić, też warto zapytać lekarza czy położną o dawkę. Znajomy fizjoterapeuta twierdzi, ze działa lekkie podskakiwanie na dużej piłce. Ale tak naprawdę to jesteś już blisko, doczekasz się:)

Skurcze były i są także czasem regularnie ale potem ustają więc to wygląda cały czas jakby dzidzia była gotowa ale nie umie wyjść bo coś ją blokuje. Dziś znowu na KTG więc zobaczymy co powie moja ginekolog. Może już dziś wyślę mnie do szpitala… Też ogólnie już powinnam w nim leżeć ale wolę leżeć w domu i jeździć na KTG prywatnie. Po co się tam męczyć już teraz skoro i tak oni coś mogą wywoływać dopiero tydzień po terminie tak samo jak ja miała znajoma. I wyjdzie na to że byłabym tam później z dws tygodnie zanim bym urodziła, wypisaliby mnie i jeszcze nie wiadomo nie daj Boże dziecko dostanie zoltaczki co również się bardzo często zdarza. Więc zobaczymy dziś co i jak :wink:

Anka te pytania typu '' urodziłaś już'', są bardzo męczące i denerwujące mnie one też bardzo denerwowały, wiadomo, że jak się urodzi to się poinformuje, że dzidzia się już urodziła.
Jak masz skurcze to może się już pomalutku zaczyna coś dziać :slight_smile:
Też bym wolała leżeć w domu niż w szpitalu, a dojeżdżać na KTG.
Ja leżałam 4 dni, zanim zrobili mi cc, było to strasznie męczące później jeszcze 4 dni po cc, okropnie mi się ten czas dłużył i chciałam jak najszybciej wracać do domu.

Masz już i tak coraz bliżej do spotkania z maleństwem :slight_smile: Trzymam kciuki :slight_smile:

Ojej, mam nadzieję, że to już blisko i że w końcu doczekasz się spotkania z Maluszkiem. Życzę wszystkiego dobrego. Trzymaj się.

4 a właściwie już 5 dzień po terminie i nadal nic. Kolejne KTG za mną. Mała ma się w brzuszku tak jakby była w połowie ciąży tzn dużo wód płodowych i jeszcze dużo się rusza i czka, wysoko jeszcze ma główkę wszystko z zapisu prawidłowo i nigdzie się nie wybiera. Skurcze jak były tak są ciągle… Już przestalismy z mężem liczyć bo nie ma sensu się nakręcić chyba że będzie mega często. Tesciowie i rodzicie umierają już z niecierpliwości tak jak i my, przy okazji trochę mnie denerwując kiedy mówią że mam chodzić po schodach itd. Ale to nic nie działa na mnie małą, ma się tam dobrze i nie chce wychodzić :stuck_out_tongue: w sobotę ostatnie już KTG prywatnie mam nadzieję że już nie będę musiała na nie iść…
Jeśli jednak to wtedy zadecydujemy czy już w sobotę iść do szpitala. Jeśli nie to już ostatecznie i obowiązkowo w niedzielę wyląduje w szpitalu.
Trzymajcie kciuki żeby ta mała już wychodziła bo rodzice są niecierpliwi i się nie umieją doczekać swojej pociechy :stuck_out_tongue: przyszłe mamusie mam nadzieję że wy nie będziecie miały takich problemów jak ja, ale w razie pytań piszcie co chcecie wiedzieć :stuck_out_tongue_winking_eye: mogłabym opisać swoją ciążę od A do Z. I naprawdę porównując do innych ciąż znajomych czy też do różnych źródeł informacyjnych mogę bez zarzutów stwierdzić, że nie ma co się nakręcac na nic co się czyta i słyszy. Nie ma chyba dwóch takich samych ciąż, które od początku do końca niczym się nie różnią.

Anka być może dzielą Ciebie z maluszkiem tylko godziny:) jesteś wytrwała i dasz radę. Mnie również te pytania o to czy urodziłam denerwowały. Ludzie nie pomyślą zanim coś powiedzą. Zgadzam się z Tobą, każda ciąża i poród są inne i nie ma co porównywać do innych. Oby jednak akcja porodowa sama ruszyła i szybko się zakończyła:)

Anka zgadzam się z Tobą, że nie ma dwóch takich samych ciąż, każda inna, każda się czymś różni, nawet nie ma co porównywać do siebie, bo każda z nas inaczej wszystko odczuwa.
Ja byłam dwa razy w ciąży i jedna ciąża od drugiej się różniła całkowicie. Jedną przeszłam bez żadnych dolegliwości a w drugiej było bez przerwy coś…

W końcu po długich oczekiwaniach nasza córeczka jest z nami <3 dostała 10 w skali Apgara i wszystkie wyniki ma prawidłowe. O 3 w nocy zaeczly się regularne skurcze co 4 min mega bolesne. Pojechaliśmy już koło 4 do szpitala bo ledwno chodziłam. Przyszłam i okazało się że mam dopiero na jeden palec rozwarcie i mówili że urodze gdzieś wieczorem. Ale po chwili już było na 2 palce i nie minęła minuta od sprawdzania i już było na 3 i pół. baardzo się meczylam, miałam immersje wodne, z piłką pod prysznicem byłam, w wannie siedziałam wszystko co możliwe i od razu poprosiłam o znieczulenie. Dostałam wewnątrzoponowe i to był najlepszy wybór jaki mogłam podjąć, przestałam się tak męczyć i do 2 h po znieczuleniu urodziłam o godz 11. Malutka rodziła się z rączka przez co nacinali mi krocze i to chyba teraz najgorsze co może być bo szwy tak ciągną że ledwo chodzę. Ale mam małą córeczkę przy sobie i to jest najważniejsze, o reszcie za parę dni już nie będę pamiętać :wink:

Anka Gratulacje!! Dużo zdrówka dla Was :slight_smile:

Gratulacje! Szczęścia dla Was. Teraz będą piękne dni poznawania siebie nawzajem… :heart: Trzymajcie się, jeszcze raz gratuluję! :slight_smile:

Super, gratuluję! Dzielna Mama z Ciebie:) i dałaś radę sn tak jak chciałaś, pozdrawiam serdecznie, i szybkiego powrotu do formy:*

anka_01, super, bardzo gratuluję i życzę wszystkiego dobrego Tobie i Maleństwu.

anka_01-gratulacje ,życzę dużo zdrówka i Tobie i twojej Córuni!Dużo radości z macierzyństwa !

Dziękuję wszystkim, ja już w domku po 2 dniach mnie wypisali bo mała zdrowa i u mnie też ok poza szwami które ciągną że nie chodzę prawie i na tabletkach przeciwbólowych. poród był ciężki bo mała wychodzila i urodziła się z rączką ale dałam radę. Ogólnie dostała 10 w skali Apgara wszystkie wyniki prawidłowe miała 3640 i 52 cm. Ale jest baardzo grzeczna i raczej nie płacze chyba że się domaga to trochę postęka.

Anka gratuluję! W końcu się doczekałaś :slight_smile:
Koleżanki synek urodził się tak samo z rączką jak Superman i również mówiła że szwy tak ją ciągnęły - na pocieszenie dodam, że tylko kilka dni, więc i Ty niedługo ulgę poczujesz.
Wszystkiego dobrego! Mnóstwa zdrówka dla Niuni i sił dla szczęśliwych Rodziców! :slight_smile:

Anka gratuluję:) najważniejsze że córka zdrowa. Odpoczywaj sobie a za kilka dni dojdziesz do siebie. Wszystkiego dobrego dla was:)

Anka fajnie, że się doczekałaś i z mojego punktu widzenia dobrze, że czekałaś w domu, a nie musiałaś leżeć w szpitalu :slight_smile: Jeśli chodzi o szwy to z każdym dniem będzie coraz lepiej. Ja miałam cc i na początku szwy były najgorsze, ale z czasem naprawdę to mija. Najważniejsze, że córeczka zdrowa i jest już z Tobą :slight_smile: gratulacje!

Ja jestem 2 dzien po terminie i nic sie nie dzieje. Jestem juz w szpitalu bo lekarz tak zalecil i zalozyl mi cewnik foleya i mam z nim chodzic póki nie wypadnie. Zaczyna mnie bolec podbrzusze od niego. A wy mialyscie zakladany cewnik foleya jak to u was wygladalo, szybko urodzilysmy po nim?