Poród prywatnie czy na NFZ?

Drogie mamy, czy mamy tu kobietę, która rodziła i prywatnie i na NFZ? Jakie zauważyłyście różnice?

3 polubienia

Rodziłam na NFZ i choć wszystko przebiegło w porządku, to nie byłam do końca zadowolona, zabrakło mi trochę indywidualnego podejścia i spokoju. Personel był różny, jedni mili, inni zniecierpliwieni.

1 polubienie

Nie rodziłam jeszcze, ale z ciekawością śledzę opinie innych mam różnice podobno są spore, szczególnie jeśli chodzi o warunki i podejście personelu.

Mam jedno dziecko i rodziłam na NFZ przez cesarkę naprawdę byłam bardzo zadowolona, trafiłam na świetną opiekę i miły personel.

NFZ, SN , opieka wspaniała :wink:duzo zależy od personelu , od ich podejścia do pacjentek , kobieta ma wtedy tyle lęku i strachu w sobie wiec nawet zwykle zapytanie sie od poloznej czy lekarza jak sie czujesz jest bardzo mile.

Ja rodziłam na NFZ , miałam cc . Jestem mega zadowolona trafiłam na super personel na każdym etapie , tak że dobrze wspominam :smiling_face_with_three_hearts:

Rodziłam na NFZ przez cesarkę. Miałam podpisaną umowę z położna na asystę komercyjną. W związku z tym że przyjechałam na porodówkę karetką i właściwie prosto z izby przyjęć na salę operacyjną to właściwie z tej usługi nie skorzystałam, a musiałam za nią zapłacić. Sama cesarkę, lekarzy i pozostały personel wspominam bardzo dobrze :blush:

Rodziłam na NFZ i wspominam bardzo dobrze. Trafiłam na świetny personel, czułam się zaopiekowana i bezpieczna przez cały czas.

Na NFZ i bardzo dobrze wspominam . Mam w Gdańsku zamknęli prywatną porodówkę więc już ciężko zarobić prywatnie

Rodziłam na NFZ i wspominam bardzo dobrze. Wszystko zależy od szpitala i ludzi, ale ja nie mam powodów do narzekań.

1 polubienie

Rodzilam Na NFZ. Ostatecznie po 7 dniach skonczylo się cc. Trafilam na suoer lekarza. Ogolnie opieka byla w porzadku. Przez 11 dni w szputalu trafilam tylko na 1 niefajna polozna.

Ja rodziłam wyłącznie na NFZ.
Jakoś nie myślałam o porodzie prywatnym. Chyba wolałabym przeznaczyć pieniążki na coś innego.
Nawet rodząc „prywatnie” nie mamy pewności czy np. opieka medyczna będzie tak idealna jak tego oczekujemy.
Są z pewnością świetne kliniki , w których poród to przyjemność :wink: no może nie przyjemność , ale „coś” kobietom odpowiada. Ja jednak wolałabym pieniądze przeznaczyć na inne potrzebniejsze sprawy.

Znajomą rodziła dwoje dzieci prywatnie w klinice oddalonej o 200km od domu. Nie porwała bym się na to nigdy bo niewiadomo kiedy się zacznie a droga długa niestety. Była bardzo zadowolona ale ja wiem czy była aż taka różnica niż na NFZ. Ja rodziłam na fundusz w sali byłam sama akurat mi się udało. Położne super więc nie mam na co narzekać

Rodziłam na NFZ. Nie mam na co narzekać, personel miły, czułam się zaopiekowana. Poród też całkiem dobrze przebiegł, stosowali różne formy złagodzenia bólu. Jak na pierwszy poród, dużo opowieści itp, to jestem naprawdę zaskoczona mile i polecam na każdej lokalnej grupie nasz szpital

Pierwszy poród był na NFZ w czasach ekstremalnego Covidu, leżałam tydzień po terminie na patologii ciąży i codziennie na różne sposoby wywoływali u mnie poród,przez całe te 7 dni trafiłam tylko 1 raz na miłą i pomocną położną, niestety nie w dzień porodu, kiedy to od rana czułam, że mam skurcze to mi położna wcisnęła oxytocyne, męża na salę nie wpuściła,ja cała w stresie,skurcze niemiłosierne,a ona wogóle nie chciała pomóc. Przyszła mi na pomoc sąsiadka (asystentka anestezjologa-akurat skończyła dyżur) i gdyby nie ona to bym tam chyba zeszła na drugą stronę, a położna by nawet nie zauważyła. Finalnie skończyłam CC, ponieważ zemdlałam kilka razy a rozwarcie zatrzymało się na 3 cm i nie chcieliśmy już ryzykować. Jestem teraz w drugiej ciąży i od kiedy planowaliśmy z mężem kolejne dziecko to jesteśmy przekonani, że poród odbędzie się w komercyjnym szpitalu, wynajmę też doule która będzie mi tam pomagać i mam nadzieję urodzić siłami natury. Jestem poprostu zażenowana komentarzami jakie usłyszałam od położnych z którymi miałam przyjemność się spotkać w naszym powiatowym szpitalu i nie mam ochoty widzieć je ponownie,inne miasto oddalone o 150km,więc nie będę ryzykować :wink:

1 polubienie

Rodziłam na NFZ, mam jedno dziecko i jestem zadowolona. Trafiłam na świetną położną, opieka była naprawdę dobra, czułam się zaopiekowana. Może nie było luksusów, ale najważniejsze, że było bezpiecznie i z troską. Nie mam złych wspomnień.

Bardzo mi przykro, że pierwsze doświadczenie było takie trudne i stresujące. Decyzja o porodzie w komercyjnym szpitalu i wsparciu douli to świetny pomysł, jeśli dzięki temu poczujesz się bezpieczniej. Trzymam mocno kciuki, żeby tym razem wszystko poszło spokojnie

2 polubienia

Ja słyszałam, że położne z patologii ciąży potrafią być takie wredne, że ktoś ma wywoływany poród, i podobno to dużo bardziej boli, to nieraz wręcz dogadują że kobieta narzeka na ten ból, a to dopiero początek. :pensive: I że właśnie położne z porodówek to zupełnie inne babki

2 polubienia

Wywoływanie porodu jest naprawdę wymagające, więc ważne jest, żeby mieć przy sobie osoby, które potrafią okazać wsparcie. Na szczęście na innych oddziałach podejście jest często bardziej życzliwe i pomocne, co znacząco poprawia samopoczucie rodzącej.

2 polubienia

No niektóre położne to chyba zawody pomyliły albo nigdy nie rodziły :confused:

1 polubienie