Slyszałyście może o ppk ( pracowniczym planie kapitałowym) ? Warto w nim uczestniczyć czy może lepiej zrezygnować?
Ja rezygnowałam. U mnie w pracy wszyscy rezygnowali. U męża również.
Moj mąż ma w pracy i póki co uczestniczy
Ja się do tego nie zapisywałam bo nie bardzo ufam naszym rządzącym. Sporo osób jest też zrażonych po tym co było kiedyś z trzecim filarem, sama wtedy nie pracowałam w zasadzie więc nie do końca wiem o co chodziło, ale te środki wtedy chyba przeszły do ZUSu.
Środki z ppk są dziedziczone więc jest to jakieś zabezpieczenie. No i zależy w jakim funduszu jest pracodawca. U nas w PKO z żubrem i wiem, że przez długi czas fundusz był na minusie. Ale pracownicy nie tracili bo ratowała ich ta dopłatą pracodawcy i dopłatą państwa. No ale co mi po funduszu, który może przynosić stratę... To wolę sama sobie odkładać na jakiejs lokacie czy koncie.
Na pewno opcja jest fajna dla osob, które niedługo mają przejść na emeryturę bo w krótkim czasie mają pewność, że zyskają z tych dopłat pracodawcy i państwa.
W mojej pracy zdecydowana większość pracowników się nie zapisała. A jeśli nie chcemy w tym uczestniczyć to trzeba pamiętać, że teraz w marcu są ponownie składane rezygnacje inaczej jak się nie złoży pisma to z automatu pracownik jest zapisywany.
Rezygnację trzeba składać co 4 lata.
Wszystko zależy jak na to spojrzeć. Program sam w sobie jest ciekawy, ale tak jak pisze Zołza - może byłoby większe zainteresowanie gdyby rząd był inny...
Ja dołączyłam, ale będę rezygnowac, bo wraz z dniem porodu kończy mi się umowa i nic tam nie wpływa od 2 miesięcy.
Mąż należy i już mógłby wyciągnąć z tego ok 7tys, (bo jak chcesz te pieniądze wcześniej niż w momencie przejścia na emeryturę to pomniejszają środki o ileś procent, ale teraz nie pamiętam dokładnie, więc nie chce wprowadzić w błąd).
Znajomy z pracy należy do tego, i co miesiąc wpłaca i wypłaca, tłumaczy ze na tym zarabia, bo przykładowo on daje ok 100zl, zakład ok 100zł i jak wypłaca to wypłaca ok 150 zł, więc jakby ok 50zl jest do przodu. Nie wiem gdzie tu logika i sens, ale on twierdzi że się mu opłaca :)
Ja rezygbhhe5 bo będzie tak jak z OFE teraz mówią że można to wypłacić itp za moment cod zmienia jak się kurek skończy
Ppk. Ogólnie dość ciekawa opcja. Matematycznie licząc nawet się opłaca. Choć dużo osób rezygnuje ze względu na brak zaufania do takich funduszy i długi okres odkładania. Mi też wydaje się że jak ktoś więcej zarabia też jest mniej chętny by w ppk uczestniczyć bo większa składkę mu zabierają.
ja też z tego rezygnuję
Ja zrezygnowałam
Ppk to dobra okazja żeby zacząć oszczędzać i zyskać dodatkowe pieniądze od pracodawcy i od Państwa. Pieniądze są dziedziczone więc nie ma obawy że je stracisz. A że ja nie wierzę w kaszę manne z nieba i wiem że wszystko wygląda względnie dopóki potrzeba nazbierać jak największą liczbę osób i pieniądze są a zaraz może ich nie być Każdy program jest taki genialny ale zwykły szary człowiek doszukuje się haczyka i ja też wolę chyba sama oszczędzać. Są konta oszczędnościowe i lokaty a na ppk potrzebny jest długi okres czasu. Dużo ludzi się wypisuje i woli samemu zarządzać swoimi oszczędnosciami bo nie ufa takim programom, wszystko kiedykolwiek może się skończyć.
Teoretycznie jest to opłacalne ale w praktyce niekoniecznie. Ja z tego rezygnuję i póki co nie zamierzam uczestniczyć. Głównym powodem jest zbyt długi okres odkładania i nie pewność. Uważam podobnie jak dziewczyny że brak zaufania związany jest głównie z sytuacją jaka była z III filarem.
PPK może być opłacalny dla osób które niedługo odchodzą na emeryturę bo zaraz te pieniądze odzyskają i faktycznie mogą mieć zyski.
Zołzamała też poruszyła ważną kwestię że bardzo istotne jest to w jakim funduszu jest pracodawca.
Ja właśnie się z tego nie wypisałam ale nadal mam wątpliwości i właśnie ze względu na to że sporo czasu się oszczędza i nie wiadomo co to kiedyś będzie
Ja nie posiadam bo na dzień dzisiejszy noe jestem nigdzie zatrudniona
Zauważyłam, że z tym ppk jest trochę podobnie jak z rozliczaniem pitów. Na przykładzie znajomych z pracy: była opcja, żeby się zapisać do ppk, wszyscy się zapisali. Potem ktoś coś tam wyczytał, nagle wszyscy się wypisują. Potem znów ktoś coś przeczytał, to chodzili do kadr pytać kiedy mogą się dopisać.. No i z rozliczeniem pitow było tak samo, w zeszłym roku stwierdzili, że się nie rozliczają, bo z automatu się to rozliczy, a w tym roku ktoś powiedział, że lepiej samemu bo można coś tam odliczyć i nagle wszyscy będą się sami rozliczać.
Wydaje mi się, że jak ze wszystkim, trzeba na spokojnie o tym poczytać z wiarygodnych źródeł i samemu zdecydować co i jak :)
Ja uważam, że nie warto z tego korzystać, bo albo się nie dożyje do tego wieku emerytalnego i niby środki są dziedziczne, ale pewnie będzie można z nich skorzystać po skończeniu wieku emetrytalnego dziedziczącego, albo zabiorą te pieniądze do ZUSU jak OFE.
Paulina nie wiem czy do końca tak to działa, bo ja wyczytałam coś takiego : Pracownik może w dowolnym momencie skorzystać ze zgromadzonych w PPK oszczędności, dokonując zwrotu środków zgromadzonych na rachunku PPK lub dokonując wypłaty środków w tzw. szczególnych sytuacjach życiowych. Po złożeniu wniosku o zwrot środków (wycofanie środków przed ukończeniem 60. roku życia), uczestnik PPK otrzyma zgromadzone przez siebie oszczędności, pomniejszone o:
- podatek od zysków kapitałowych,
- 30% środków pochodzących z wpłat pracodawcy - pobrane 30% przekazane zostanie przekazane do ZUS i zaewidencjonowane na jego koncie ubezpieczonego jako składka na ubezpieczenie emerytalne należna za miesiąc, w którym kwota ta została przekazana,
- środki pochodzące z dopłat od państwa.
Wypłata środków w tzw. szczególnych sytuacjach życiowych dotyczy wypłaty w przypadku:
- poważnej choroby uczestnika PPK, jego małżonka lub dziecka (do 25% środków, bez obowiązku zwrotu),
- pokrycia wkładu własnego w związku z zaciągnięciem kredytu hipotecznego np. na budowę domu lub zakup mieszkania, ale tylko dla uczestników przed 45. rokiem życia (do 100% środków, z obowiązkiem zwrotu w ciągu maksymalnie 15 lat).
Więc ten kolega w konsekwencji traci to co Państwo mu wpłaca i część od pracodawcy.
jak ktoś chce to sam zaoszczędzi
mamaEm muszą się jakoś zabezpieczać i tak jak napisałaś cześć tych pieniędzy się traci wiec może warto samemu oszczedzać
Masz racje, coś traci, ale coś zyskuje skoro się mu to opłaca :) no chyba, że tylko się tak chwalił, a wcale tak nie robi? :)
Paulina nie wiem tego, ale może tak być:p
DONIWE no wiadomo, że mówią tylko o dobrych rzeczach, a już o tych złych to samemu trzeba doczytać;p dlatego ja mówię temu kategoryczne NIE:D
MamaEm masz racje mówi się tylko o tych dobrych rzeczach a już o złych jest napisane drobnym druczkiem albo najlepiej żeby w całe nie pisali. Mądry człowiek się na to nie nabierze