Problem z rozszerzaniem

Hej,
Być może taki wątek już jest, ale chcę zadać pytanie. Z pierwszą córką w ogóle nie miałam problemów z rozszerzaniem diety. Zaczęłam trochę przetarte, a po dwóch tygodniach już BLW. Wszystko co jej dałam jadła. 
Teraz rozszerzam dietę młodszej córce, i ogólnie reakcja na wszystko jest wypluwaniem i krzywieniem się. Ma już skończone 7 miesięcy, i w sumie nic nie chce jeść oprócz oczywiście piersi. Czy też któraś z Was tak miała? 
Dodam że dietę rozszerzam dopiero od 1 miesiąca, bo zaczęłam po skończonych 6 miesiącach. 

U nas obyło się bezproblemowo ale koleżanka ma takiego synka co też tylko cycka chce, nic nie chciał jeść, tyle co jej się udało to podać mu kaszkę bananową z Nestle i jabłuszko. Do teraz jest niejadkiem a ma już 2,5 roku. 

Może odpuść na jakieś dwa tygodnie i spróbuj ponownie. Nie ma też co zmuszać na siłę. Chociaż ja do teraz mam problem z niejadkiem więc za bardzo nie wiem .. Moja Hania też byla bardzo oporna. Potem jak jesli jeść z nami to było trochę lepiej ale i tak bez szału. 

Ze Stasiem nie mam żadnych problemów. On je wszystko co mu się da :D więc chociaż z jednym mam problem z głowy. 

Według mnie na początku rozszerzenia diety tak może być i to normalne, początki bywają różne.Uważam,że nie trzeba się zniechęcać ,tylko dalej dawać małej do próbowania nowe smaki.

ja zaczynałam od 5 miesiąca ,czasami tez było wypluwanie ale podawałam dalej i powiem ze do roku było super.moze warto próbowac podawac te  pojedyncze warzywa do skutku az załapie....moze twoje dziecko potrzebuje wiecej czasu na oswojenie sie z nowymi smakami

Oliwia taka reakcja jest normalna na poczatku rozszerzania diety, to nie chodzi o to żeby dziecko zjadlo od razu słoik zupki czy deserku ale o to żeby popróbowało nowych smaków i przyzwyczaiło się do nich, dopiero z czasem córeczka będzie zjadała większe porcje.

Sa różne dzieci. Moje podobnie jak u Ciebie przy pierwszym szybko dojrzalo do Blw, było ciekawe wszystkiego nowego. 

Jednak to pierwszy miesiąc i ma on na celu wyprobowanie i zapoznanie z nowością. To, ze wypluwa to wypluwa, a Ty probuj dalej. Z czasem na pewno będzie lepiej. Do tej pory znała tylko pierś więc na nowość się krzywi.

O jakże mi znany temat :D Oliwia nie zniechęcaj się i dalej próbuj dawać malutkiej nowe smaki. Do roku czasu to mleko jest podstawą diety także wydaje mi się ze nie masz jeszcze czym się martwić. Z czasem córeczka zacznie pięknie jeść 

Obserwuję Cię na insta i uważam,że bez problemu dalej sobie poradzisz.Ja także podobnie jak Ty byłam zwolenniczką "słoiczków".

Tak jak dziewczyny piszą takie dziecko nie musi zjeść na raz jakiś wielkich porcji, wystarczy ze sprobuje, piclamka i z czasem samo uzna ze chce zjeść więcej. Probuj i dawaj przeróżne produkty, oczywiście te które dzieciom w tym miesiącu można i zobaczysz za jakiś czas pewnie różnice w zjedzonej ilości. Tylko ja bym doradzila zeby nie dawać co chwile czegoś do próbowania tylko po pewnym odstępie czasu, niech dziecko zdazy zgodniec i niech wie i sie uczy ze brzuszek pusty wiec trzeba zjeść. Bo jak bedzie co chwile podjadanie to tak może być wlasnie.

Z córką mojej siostry było to samo. Dopiero z czasem powoli zaczynala jesc więcej 

Może to taki etap i przejdzie 

Patt napewno przejdzie :D

Miałam tak samo. Niestety nie mamy na to wpływu, trzeba odpuścić i masz w sumie dwa wyjścia: albo poprzestajesz na razie na piersi albo będziesz dawała na początku przetarte jedzenie i jeden rodzaj przez kilka dni do tygodnia czasu aby dziecko przyzwyczaiło się do danego smaku i po tygodniu można stwierdzić czy wogóle dziecku dana rzecz smakuje.

Oliwia a tak samo zachowuje się w przypadku podawania słoiczkow i kawałków do ręki?

Moim zdaniem lekarstwem będzie tutaj tylko czas. Albo dziecko nie jest jeszcze gotowe, albo potrzebuje więcej czasu żeby zaakceptować nowe posiłki.

No właśnie, bo moja starsza córka bez problemowo wsuwała wszystko. A młodsza na każdą łyżkę robi ble, tutaj nawet nie chodzi o zjedzenie słoiczka, co próbowanie. Jedyne co lubi to marchewka. Ale też tylko kilka łyżek. Może trochę jabuszka też poje, ale max 5 łyżek myślę... Tak jak napisałam dla mnie to nowość bo Starsza jadła wszystko aż się uszy trzęsły i po miesiącu to już miałyśmy dwa posiłki inne niż pierś :P była kaszka na drugie śniadanie i obiadek jakiś. 

OliwiaB, u mnie też synek jadł wszystko, więc jakbym przy kolejnym miała problemy, to też bym pewnie była w szoku o co chodzi. Piszesz, że 5 łyżeczek, a to jest już sporo. Pamiętaj, że do pierwszego roku życia to mleko ma być podstawą, a więc najpierw pierś, a potem nowość na zapoznanie się. 

I gotowość dzieci też jest różna. Jedne pewnie nawet po 6 miesiącu nie są do końca gotowe do rozszerzania diety, a inne wsuwały by już w 4.

A może coś słodszego jej dać typu dynia? 

Też mi się wydaje ze potrzeba jej czasu. 

Uważam,że naprawdę nie ma się czym stresować bo to dopiero miesiąc owej przygody.Poczatki takie są ,moj syn też krzywił się na początku.Z czasem na pewno będzie lepiej.Najwazniejsze to to,że mleczko chętnie ssie i dobrze waży.