Drogie mamy, jak według Was partner powinien przygotować się do porodu? Co jest podstawą takiego przygotowania? Na co powinien być gotowy? Co jest dla Was ważne?
Myślę, że najważniejsze to, żeby partner był obecny fizycznie i emocjonalnie. Nie chodzi o to, żeby znał wszystkie etapy porodu , tylko żeby potrafił wesprzeć, uspokoić i reagować na potrzeby Dla mnie kluczowe było, żeby nie panikował i nie oceniał rwystarczyła jego obecność, spokojny głos i świadomość, że jesteśmy w tym razem
poczucie bezpieczenstwa to jest wazne
dla mnie bylo istotne wsparcie i obecnosc na wizytach, uczestniczenie w wyprawce i zainteresowanie ogolnie tematami maluszka.
z czasem po porodzie nabierał coraz więcej doswiadczenia i pewnosci co dla mnie tez bylo wsparciem psychicznym i fizycznym.
najwazniejsze bylo ze chcial i byl.
Myślę, że wystarczy, aby chociaż trochę orientował się jak przebiega poród. Ogólna wiedza na pewno sprawi, że on sam w natłoku emocji będzie czuł się komfortowo z tym co się dzieje.
W samym porodzie najważniejsza była jego obecność, poczucie, że nie jestem z tym wysiłkiem sama. Trzymanie za rękę, prowadzenie rozmowy, która rozbawiając rozpraszała i zapominałam w jakiej sytuacji się znajdujemy.
Obecność i czułość wystarczy, aby z uśmiechem znieść trud porodu i przywitać wspólnie dziecko.
Najpierw porozmawialam z nim szczerze , czego od niego oczekuje , chcialam zeby wiedzial jak ewentualnie moze mi pomoc (jak masowac , jak powinnam oddychac , poprosilam zeby sprawdzil to w internecie i bhl6lisny razem u poloznej) . Porozmawialismy z polozna ze szkoly rodzenia , ktora podpowiedziala na co powinien zwrocic uwage . Najbardziej chcialam aby sluchal co mowie , nie negowal , nie zadawal mi dodatkowych pytan . Po prostu akcja - reakcja . (I w sumie tak bylo , rodzilam w sierpniu i bylo mi strasznie goraco , wiec stal i wachlowal mnie tym co akurat znajdowalo sie pod reka ) polozna wspomniala rowniez o kryzysie 8 cm , mnie w sumie ominelo ale powinien byc gotowy , ze bedziesz kazala mu wyjsc (najlepiej zeby przeczekal kryzys obok ) z mojego doswiadczenia powiem jeszcze , ze powinien rowniez wiedziec , ze w czasie kiedy skurcz przychodzi ja mojemu mezowi na przyklad kazalam milczec , zupelnie nic nie mowic , bo denerwowalo mnie nawet "dasz rade " " jeszcze chwilka " wiec samym ogromnym wsparciem jest sama jego obecnosc . Oczywiscie kazdy przechodzi to inaczej a ja mowie tylko z mojego doswiadczenia . Przedewszystkim najwazniejsze zeby sluchal mamy i byl tam dla mamy i dla malenstwa ![]()
Powinien przede wszystkim być obecny i spokojny
Nie musi znać wszystkich etapów porodu, ważne żeby wiedział, jak wspierać i nie panikował, kiedy emocje są na prawdę ogromne, no i ciepłe słowo, trzymanie za rękę i wiara w to, że damy radę
Tata powinien wiedzieć jak dojechać na porodówkę
co gdzie jest w walizce. Super jak uczestniczy z nami w szkole rodzenia, bo wtedy zna ogólny zarys porodu, i też położne prowadzące wiele opowiadają o jego przebiegu. Myślę, że obecność partnera dodaje wiele odwagi i spokoju
O taak , wlasnie zapomnialam o walizce . Dokladnie dobrze partnera przeszkolic z zawartosci a najlepiej pakowac sie razem , zeby wiedzial co gdzie jest i do czego sluzy .czasem potrzeba cos na szybko podac , wyciagnac a facet jakby zaklecie z harrego poterra uslyszal bo nie wie co to i gdzie tego szukac ![]()
Najważniejsze żeby partner,aktywnie,uczestniczył w porodzie, był wyrozumiały. Trzeba go przygotować na to że to nie będzie łatwe, jak kobieta może w bólu reagować. Najważniejsze jest też żeby nie bał się krwi itp bo wtedy to dodatkowy niepotrzebny stres dla wszystkich jeśli facet zaczyna , odlatywać, mój mąż był przy pierwszym porodzie ale ja jestem z tych osób że do kolejnych już jechałam sama, nie lubię jak ktoś patrzy jak ja się męczę - już takim typem jestem ![]()
Myślę, że najważniejsza jest rozmowa, bo w myślach nikt nie czyta. Uważam, że musimy jasno określić czego oczekujemy, bo to jest kluczowe w dobrych relacjach. Ja z mężem długo o tym rozmawiałam, sam też pytał co może zrobić by mi było lżej podczas porodu. U mnie jednak skończyło się cięciem cesarskim więc nie mógł być obecny podczas, ale te nasze wspólne rozmowy o plany idealnie sprawdziły na czas pobytu w szpitalu i czas połogu w domu. Wzajemny szacunek i zrozumienie są najważniejsze.![]()
Na pewno go nie zmuszać, to musi być świadoma decyzja ![]()
Mój mąż na początku się wzbraniał i twierdził, że nie da rady, że zemdleje 15 razy i ok mówiłam, że jak nie chce to nie ma przymusu, ale byłoby mi lżej jakby był i od jakiegoś czasu chodzimy razem do szkoły rodzenia i naprawdę super! Opowiedzieli nam wszystko krok po kroku jak wygląda poród, pokazali filmiki, położna wszystko spokojnie wytłumaczyła i powiem Wam, że teraz już sam mówi, że chce być przy porodzie
dzięki temu jest bardziej spokojny i wie, jak może mi pomóc
Moim zdaniem powinien przygotować się sam bo to nie jest tylko nasze dziecko. Myślę że każdy facet powinien być przy porodzie nie ważne czy chce czy nie, no nas się nikt nie pyta czy chcemy być przy porodzie idziemy i tyle nie mamy innego wyjścia. Dla mnie ważne jest to żeby partner traktował dziecko jako wspólne a nie tylko matki.
Myślę że najwazniejsze jest jego pozytywne nastawienie , jego opieka i wsparcie jest dla kobiety bardzo ważna bo czuje się bezpiecznie . Napewno trzeba w prost mówić o swoich oczekiwaniach wobec niego . Warto obejrzeć wspólnie jakieś filmiki na temat porodu i rodzicielstwa . Mój mąż lubił pooglądać sobie jakieś filmiki przed pordem .
Dla mnie najważniejsza jest obecność męża - nie musi wiedzieć wszystkiego, sama tego też nie wiem ale bardzo mi zależy, żeby w tym czasie był przy mnie, trzymał za rękę, masował. Nie zadawał pytań tylko reagował na moje aktualne potrzeby.
Mój pierwszy poród to CC ale mąż był przy mnie caly czas przed salą operacyjną i zaraz po. Najważniejsze, że był na kangurowaniu. Tu jego większa rola była odgrywana już po porodzie kiedy potrzebowałam pomocy - stanął na wysokości zadania
🩷 Dobra orientacja w walizce zdecydowanie ułatwiła mu sprawę.
Rodziła któraś CC z mężem na sali? Czytałam że to już popularne, a niecałe 3lata temu kiedy miałam cięcie to nikt nikt mnie o tym nie poinformował, na szczęście mąż kangurował córkę. Gdybym mogła rodzic sn mąż deklarował, że ze mną będzie, ale życie jednak napisało inne scenariusze i czeka mnie kolejna cesarka.
Ja tez bylam pewna ze przy cc nikt nie koze byc to jednak operacja , ja rodzilam przy cc sama
Chyba najważniejsze to porozmawiać
ważne, żeby partner sam podjął decyzję, że chce uczestniczyć w porodzie bo nie każdy może być na to gotowy.
Czy partner chodzi do szkoły rodzenia? Mój mąż był na przykład bardzo zaskoczony, że skurcze nie oznaczają tego, że musi od razu pędzić do szpitala bo w jego głowie poród wyglądał tak jak na filmach ![]()
Ale dobrze też przedstawić swój plan porodu, żeby partner wiedział, jakie masz oczekiwania i co uważasz, że Ci pomoże
Dobrze, żeby wiedział gdzie co znajduje się w walizce albo miał przygotowaną specjalną walizkę z osobnymi rzeczami gdyby w razie czego okazało się, że
Poród zakończy się inaczej - u mnie zakończyło się cesarka i mąż musiał przygotować rzeczy dla Małej ![]()
Właśnie też się zastanawiam jak to teraz będzie.
Podobno opieka okołoporodowa się zmieniła. Koleżanka była z mężem, ale u niej sytuacja że
Poród rozpoczęty SN a zakończony cc. Nie wiem czy przy planowej cesarce mąż też może zostać na sali pooperacyjnej i kangurować dziecko
Powinien wypic dzbanek melisy i relanium
zanim wsiadzie za kierownice i zawiezie nas na porodowke
A tak serio serio to maz sam z siebie czyta na ten temat-oglada tez jakies filmiki na tiktok czy IG i to pomaga mu sie oswoic z tematyka porodu.
Bedziemy miec spakowane woreczki steunowe z opisem zeby w natloku emocji maz wiedzial gdzie co sie znajduje, sam tez ma juz przyszykowane rzeczy dla siebie
recznik,klapki, czysta koszulka i przekaski zeby mogl swobodnie sie przebrac i nabrac sily na kangurowanie.
Najwazniejsze dla mnie jest to zeby po prostu byl i zachowal zimna krew w sytuacji kiedy nie bede trzezwo myslec ![]()
W tym samym szpitalu znajoma później rodziła planowane CC i mąż był przy niej i później kangurował na innej sali. Akurat w tej sytuacji mąż nie jest taki chętny, inaczej jakbym szła sn, ale zobaczymy jak wyjdzie ![]()