Red flagi w przedszkolu/żłobku

Cześć,

Co byście zrobiły jakby wasze dziecko zjadło część rysuneku w przedszkolu a Panie wam tego nie powiedziały tylko wyszło to razem z kupą. Trochę to niepojące dla mnie. Panie jak się pytałam czemu nienma części rysunku mojego dziecka nic nie powiedziały.

Skonfrontowałabym je jeszcze raz, a potem porozmawiałabym z dyrektorem placówki

1 polubienie

Właśnie ja jestem aby powiedzieć im, że wiemy w szczególności że raz miesliśmy sytuację ze dziecko wróciło do domu majtki mokre miało założone na suche i tam chodziło pół dnia z tego co nam powiedziało, ze “ciocia” kazała mu wytrzymać z siku jak chciał do toalety i nie dał rady. Jak się pytałam o tą sytuację to powiedziały ze podczas zabawy sie zsikał (temat odpieluchowania już dawno za nami i nie mieliśmy wypadek).

Na Twoim miejscu tez bym byla zaniepokojona :worried: Dobrze, ze dziecko to wydalilo i nic sie nie stalo, ale mimo wszystko personel powinien poinformowac… wiadomo zdarzyc sie moze ale kurcze… informacja…

1 polubienie

No napewno bym powiedziała o tym paniom z przedszkola i zarządzała żeby następnym razem mówiły o takich rzeczach bo to może być niebezpieczne dla zdrowia.

1 polubienie

Serio? No na bank bym dopytywała czemu nie pilnowały dziecka , i co robiły w tym czasie. A to farbami byl malunek , czy kredkami ?

1 polubienie

Tu też bym sie zastanowila czemu tak jest.
A ukryta kamerka w paluszaku ? Posłuchać moze trzeba panie jak się wgl odnoszą do dzieci ?

Hmmm mozna porozmawiać z nauczycielkami ale z doświadczenia wiem że mogły tego nawet nie zauważyć. Dzieci w przedszkolu jest dużo. Możliwe że w tym czasie kiedy malował rysunek nauczycielki zajmowały się innymi maluchami , trudno powiedzieć , też niewiadomo jeśli zwróciły uwagę że nie ma części obrazku to poprostu mogły pomyśleć że dziecko oderwało i wyrzuciło , ciekawe jak duży to był kawałek. Dzieci na ogół niszczą często swoje rysunki , rozrywają kartki itp. Może nawet nie pomyślały że dziecko mogło by ten kawałek zjeść.

2 polubienia

Też jestem tego samego zdania: porozmawiaj z nauczycielkami, powiedz co zauważyłaś i że Cie to niepokoi ale tak jak napisała @Patrycjaw25 : duża szansa, że Panie tego nie zauważyły, poniezlważ w ciągu dnia wiele się dzieje a takie sytuacje to czasami ułamki sekund.
Najważniejsze to na spokojnie porozmawiać z wychowawcą

Tez zaczelabym od rozmowy i informacji ze dziecko zjadlo kawalek swojego rysunku. Przy 20dzieciakach nie sadze zeby panie byly w stanie sie obserwowac wszystkie dzieci jednakowo. Co do siusiania tez bym to skonfrontowala i poprosila zeby mokra bielizne wrzucaly do woreczkow-przygotuj pare w szafce. Mam 5cio latke ktora od 3 lat jest odpieluchowana, a w zabawie czasem sie zapomina i sie posika. Albo najzwyczajniej w swiecie nie zdarzy.
Pogadaj z Paniami i obserwuj :heart::heart::heart:

No ja na pewno powiedziałabym o tym Paniom z przedszkola i zobaczyła co powiedzą

Zdecydowanie bym porozmawiała
Z dyrekcją , no jak mogły Tobie nie powiedzieć ? To jak następnym razem Twoje dziecko będzie chciało zjeść np. Jakiś element małej zabawki to też udają że sprawy nie było ? Zdecydowanie red flag

1 polubienie

Dziwne zachowanie tych pań, szczególnie że piszesz też o tej mokrej bieliźnie. Ja bym się zorientowała co tam się dzieje może jakaś luźna rozmowa z inną mamą w szatni i byś się dowiedziała czy tylko u twojego dziecka było przeoczenie czy to jest nagminne. I zdecydowanie rozmowa z paniami co się stało i żeby po pierwsze zwracały bardziej uwagę a pod drugie z tymi majtkami skonfrontowała to co powiedział syn z tym co panie i może faktycznie jak dziewczyny zasugerowały że jakiś worek itd. jeśli coś znowu niepokojącego się zdarzy to poszłabym do dyrektorki bo jednak takie zachowanie pan może doprowadzić do jakiegoś nieszczęścia

Ja bym porozmawiała na spokojnie z paniami, wiadomo dzieci jest dużo w przedszkolu i różne dzieją się sytuacje, jednak żeby miały na uwadze, że są takie zdarzenia i czemu nie przekazują informacji dalej.
Ja dzisiaj miałam informacje o potłuczonym kubeczku do mycia zębów, wiadomo jak to dzieci jedno drugie szturchnelo i pewnie spadł i pękł. Ale u nas zawsze jest informacja jak się dzieje coś złego.
Mojej 4latce w tamtym roku też kilka razy się zdarzyło że np byli na dworze i sama wstrzymywała siku i w ostatniej chwili jak powiedziała Pani to już siku było w majtkach.

Dokładnie powiedz o tym nauczycielkom że twoje dziecko zjadło kawałek rysunku i co powiedziało ci na temat mokrej bielizny…niech mają to na uwadze a jeśli sytuacja się powtórzy to podejdź do dyrekcji i opowiedz wszystko .

Też myślę, że panie mogły nie zauważyć, mój syn ciągle je farby, mimo że siedzę obok niego i tego pilnuje. Ale sytuacja z majtkami przerażająca. Ja nie znoszę chodzić w mokrych ubraniach, co dopiero w majtkach

Kredkami był rysunek. Jeszcze jak odbierałam to sienoytałam co.sie stało, że nienma części rysunku to nic nie mówiły (milczały)

Dokładnie. Po tej akcji z majtkami jie chciał chodzić do przedszkola. Chociaż adaptacja była be płaczu. To jeż w dommu były jakieś emocje i na drugi dzień jak zobaczył przedszkole to jakby padaczki dostał tak się rzucał i płakał.

To dobrze ze nie farbkami , no nie zauważyły ,przecież jak dzieci moim zdaniem malują tonw jednym miejscu przy stoliku a potwm panie zbierają rysunki wiec od razu widac , ale ok ,moze akurat byly odwrocone tylem i to byly sekundy choc w sekundzie dziecko nie pogryzie i nie polknie 1/4 kartki .
Biedny po mokrych majtusiach nie chciał isc juz , az serce się mi kraje :frowning:

Nie chciał iść i nie ma co się dziwić po takiej sytuacji, ja uważam że o wszystkim trzeba rozmawiać tym bardziej z paniami które spędzają z tymi dziećmi dużo czasu