Rozszerzanie diety - dziecko "mówi" NIE

Mamusie, moja córka już prawie ma 6 miesięcy, od 5 dni rozszerzam dietę. Zaczęłam 3 dni cukinią, kolejne trzy ziemniak (dzisiaj przypada drugi dzień ziemniaka). Pierwszy dzień - zaskoczenie - było nieźle. Drugi - niezadowolenie, trzeci - rozpacz. Postanowiłam spróbować ziemniaka - również płacz.

Czy niektóre dzieci mogą tak reagować? Czy może zrobiłam coś nie tak? Córka jest za każdym razem około 30-40 minut po mleczku, wyspana, wybawiona i zadowolona w czystej pieluszce. Ma swój śliniak, z łyżeczką się już oswajała. Czy miałyście podobny problem? Jak sobie z nim poradzić?

Moze byc po prostu nie gotowa. Odczekaj i zaproponuj za jakis czas. U nas bylo tak ze mlidy na poczatku zajadal sie bardzo chetnie, po ok 3 tyg mial przerwy ze 2 tyg i w ogole nic nie chcial probowac. Odczekalam i jadl znowu :wink: teraz na rok, ale bylo sporo takich przerw i niecgeci do jedzenia. Za to teraz krzyczy eeeeem jak jest glodny :wink:
Takze nie martw sie, po prostu odczekaj i sprobuj za jakis czas

A może po prostu nie jest głodna skoro pół godziny wcześniej zjadła mleczko. Spróbuj ją troszkę dłużej przetrzymać i dać obiadek. Chociaż oczywiście może być tak że mała nie jest jeszcze gotowa… moja Hania nie chciała jeść słoików wiec stopniowo po skończeniu pół roku zaczęłam jej dawać to co my jedliśmy. Pamiętaj kochana że nic na siłę… daj małej trochę czasu.

Mama_Gratki moja córka też na początku niezbyt chętnie chciała próbować nowości. Za pierwszym razem owszem coś tam zjadła, ale kolejne próby były nieudane, wypluwała i odsuwała ręką łyżeczkę. Może zrób przerwę tak z godzinę po zjedzeniu mleczka. A nie chciałabyś spróbować dać córce jakieś warzywo ugotowane na parze i niech sama by sobie próbowała ręką? Myślę, że nie masz czym się martwić, bo to jednak początek rozszerzania diety. Pamiętaj najważniejszy jest luz:) Sama pamiętam jak bardzo chciałam, aby moja córka chętnie jadła i tylko się spinałam. Jeśli nie ma teraz chęci to spróbuj za kilka dni i sprawdź czy coś się zmieniło.

trochę mnie pocieszyłyście bo do tej pory widziałam dzieci, które wsysają wszystko z łyżeczek. Zrobię ciut dłuższą przerwę (choć poradniki radzą 30-40 minut). Wczoraj jak pozwoliłam się bawić łyżeczką z ziemniakiem to chętnie jadła. Warzywa gotuję na parze, ale blenduję. Moja córka jeszcze nie siedzi.

Mama gratki może potrzebuje czasu po prostu albo może za dużo na początek pamiętaj że na początku może to być łyżeczka tylko

Aisa, to nawet łyżeczka nie była. Martwi mnie to trochę bo kiedyś trafiłam na wątek o starszych dzieciach, które nie potrafiły jeść. To niby naturalna czynność, ale jak widzę, niektórym dzieciom sprawia trudność

Mama gratki na początku niekoniecznie będzie łatwo niekiedy maluchowi nie smakuje i nie chce pluje itd A niekiedy je czasem jak coś nie smakuje to trzeba spróbować po jakimś czasie znów i często maluchowi smakuje pomimo że wcześniej nie chciał jeść. Czasem tak jest że trzeba zachęcić dziecko niekiedy maluch nie ma ochoty np by zjeść przynajmniej na początku

Mama_Gratki piszesz że gotujesz małej na parze, a może spróbuj jej dać słoiczek? Może akurat Twoja córeczka bardziej polubi słoiczki. Moja Hania np, słoików nie chciała a to co ja jej ugotowałam jadła chętniej… choć jest niejadkiem i mimo moich zapewnień, że nigdy w życiu nie będę biegać z talerzem za dzieckiem… niestety muszę biegać bo to jedyny sposób żeby zjadła coś NORMALNEGO. Każde dziecko jest inne i żadne poradniki nie pomogą Ci w poznaniu własnego dziecka… próbuj wszystkich sposobów aż w końcu znajdziesz idealny dla Was.

Ja też niedawno zaczęłam rozszerzać dietę mojemu synkowi. Na początku w ogóle nie otwierał buzi i robił śmieszne miny jak już się udało. Na początku jadł dosłownie po 2-3 łyżeczki. Uważałam że skoro troszkę spróbował to mu wystarczy a na następny dzień próbowałam znowu troszeczkę. Po tygodniu mojej cierpliwości zaczął zajadać wszystko co mu ugotowałam :slight_smile: mój synek je co 3 godziny a ja mu podaje obiadki w połowie między mlekiem, czyli tak po 1-1.5 h po mleku. Ja radzę po prostu cierpliwości, nic na siłę :slight_smile:

Aisa, mamy mały sukces. Córa jest zachwycona Twoim pomysłem żeby dodać trochę mleka :slight_smile: nie wiem czy zjadła dzięki zmianie konsystencji czy magicznemu dodatkowi, ale trochę połknęła bez płaczu

Mama gratki duży wpływ na to na pewno miał znajomy zapach i posmak dzieci na początku jak niechętnie jedzą to wlansie jak się doda mleka trochę to próbują często i ze smakiem bo jest coś znajomego w tym więc oby poszlo sprawnie A jak coś nie idzie to warto próbować dodać trochę mleka wlansie by maluch poczuł że to coś znajomego :slight_smile:
Sama robiłam tak z synkiem jak czegoś nie koniecznie chciał spróbować A jak dodało się trochę mleczka to od razu próbował bez oporu :slight_smile: trzymam kciuki by dalej szło gładko z rozszerzeniem diety! Pamiętam jak sama się na początku stresowalam czy wszystko będzie ok itd czy nie ma uczulen.

Mam powodów może być kilka ale najszybciej córka nie jest gotowa na rozszerzanie diety. Ja również bym odczekała jakiś tydzień i spróbowała poraz kolejny. Może też być tak i często tak jest, że dzieci muszą poznać nowy smak, nową konsystencję, nową formę podania jedzenia. Niektóre dzieci potrzebują dłuższej chwili a niektóre akceptują nowości po pierwszej łyżeczce. Pamiętaj, że początki rozszerzania diety to tylko próbowanie nowych smaków na najedzenie się przyjdzie jeszcze czas. Do roku głównym źródłem pożywienia jest mleko.
Możesz też np wydłużyć przerwę po mleczku żeby nie było to 40 minut (poradniki swoją drogą ale musisz podejść indywidualnie do swojej córki i zaobserwować kiedy tak na prawdę jest głodna) ale jakoś godzina (macie jakieś stałe przerwy pomiędzy posiłkami?) jeśli tak to ja bym strzelała tak w środek :slight_smile: Wtedy córka już zdąży lekko zgłodnieć ale jeszcze nie jest wygłodniała. :slight_smile:
Mama super że córka zjadła po dodaniu Twojego mleka. Ona zna ten smak i dlatego chętniej zjada. Może wypróbujesz metodę BLW? Dajesz małej jedzenie do rączki i niech sama je. Do jedzenia możesz ją wg fizjoterapeutów posadzić ale tylko na czas jedzenia.

Zamarancza u nas kwestia siedzenia jest większym problemem - córa ma problemy z napięciem i nie Wilno jej nam sadzać, ponieważ wtedy cofają się skutki rehabilitacji. Korzystam z bujaczka z pozycji półleżącej i taka pozycja musi nam wystarczyć.

Wczoraj wprowadziłam dynię bez dodatkowej „zachęty” i nie mogę narzekać, je nawet nawet ale nie otwiera buzi. Wasze maluchy otwierały? :slight_smile: konsystencja dyni jest leksza niż ziemniaka bo jest bardziej płynna. Do tej pory najbardziej smakuje mi dynia, a na drugim miejscu jest cukinia z ziemniakiem. Córa tez chyba wybrała dynie :slight_smile:

MAMA_GRATKI z czasem nauczy się otwierać buzię. Daj jej troszkę czasu. Pozna więcej smaków to w końcu na widok łyżeczki będzie pięknie otwierać buzię. Cierpliwości

Zgadzam się z mama hani trzeba czasu A w końcu będzie ładnie otwierać buzię.

Jak zwykle zgodze sie z Kasia_S, nie ma co sie spinac, jest jeszcze czas a rozszerzanie diety to na poczatku ma byc wlasnie stopniowe wprowadzanie nowych smakow.
Do powyzszych porad ktore jak widze odnosza juz swoje efekty dodam tylko, ze moja corke bardzo zachecalo do podejmowania prob i smakowania nowosci danie jej do raczki wlasnej lyzeczki :slight_smile:

Ja również zgodzę się z michuni jak dziecko ma w raczce łyżeczkę to często jest bardziej zachecone do spróbowania no i też warto próbować dawać kawałki do rączki z czasem wtedy maluch też zachwycony jest i też ładnie próbuje my dawalismy w rączkę jak był kryzys że nie chciał w zasadzie próbować z łyżeczki miał taki kaprys który trochę trwał

Mama_Gratki moje też nie otwierała buzi na widok łyżeczki. Podobnie zrobiłam jak MichuNi poradziła, dać dziecku do rąk łyżeczkę i niech się oswaja. Możesz zacząć mówić podając jedzenie- AM- by kojarzyła to słowo z tą czynnością. Dynia i u nas była chętnie zjadana, teraz masz sezon więc jest świeża. Dynię możesz upiec w piekarniku, ja tak robiłam i nie musiałam tyle czasu gotować.

Silver, wspominałam we wcześniejszych postach, że córka chętnie wkłada sama łyżeczkę do buzi ale jak wyczuje że coś zjada to się krzywi i wyrzuca łyżeczkę. Po kilku razach nie chciała jej nawet do rączki.

Nabieramy obie doświadczenia i jednak potrzeba czasu i praktyki. Wczoraj wprowadziłam brokuła i córka aż krzyczała gdy chwile nie dostawała łyżeczki :slight_smile: także u nas co raz lepiej. Przełomowym momentem był ziemniak z mlekiem (dzięki Aisa :)- później poszło już w zwykłej konsystencji bez dodatków :slight_smile: