Rozszezenie diety u niemowlaka

Mamusie czy pilnowałyscie rozszerzenia diety u swoich maluchow chodzi mi wprowadzenie czli na mm po 4 miesiacy a na piersi po 6? Czy moze ktoras z was nie patrzyla na to ksiazkowo i zaczela szybciej rozszezanie diety? Moja malutka jest na piersi i skonczyla 5 miesiecy i zalecenia sa jakie sa ale zaczelam od marchewki oczywiscie i stopniowo nowe rzeczy i na zabki daje jej chrupki kukurydziane albo jablko obrane ze skorki i sobie tak dziaselka masuje bo zabki coraz blizej. No i nie ma zadnych problemow a mala jak widzi jedzenie to sie trzesie az a jak jej wezme te jablko czy chrupka to jest placz i zwykle trzeba czekac az sama skonczy i nie bedzie juz chciala. Ja osobiscie zaczelam jej dawac jak widzialam ze ona tez jest gotowa, patrzyla sie jak jedlismy oblizywala sie i slinila i tez chciala i tak uwielbia nowe smaki i z niczym nie mamy problemu a cycus dalej jest u niej na 1 miescu :wink:

Ja z synkiem podobnie kierowałam się poprostu intuicją też okolo5 miesiąca podałam pierwsze danie z marcheweczki - synka karmiłam piersią 13 miesięcy

  • też stopniowo pierwsze musy, zupki warzywne, co prawda pierwsze ząbki pojawiły się około 9 miesiąca ale synek też patrzył z wielkim apetytem jak widział że rodzice jedzą posiłki :slight_smile:

I jeszcze pochwalę się że synuś już chodzi do przedszkola… Słodyczy je niewiele czasem jakaś czekoladkę czy mleczną kanapkę
Ale od małego je dużo owoców, warzyw, ryby, nie mam z tym problemu… Panie w przedszkolu nawet się śmieją że jak nikt inny zaczyna obiad od surówki,
Lubi orzechy, migdały, suszone morele śliwki i inne na prawdę przejął sporo zdrowych nawyków żywieniowych nie dawałam mu cukierków i lizaków i obecnie on nie je takich rzeczy… bo nie chce- mówi że ich po prostu nie lubi… Warto też wyrabiać w dziecku nawyk picia wody zamiast soczków już nie mówiąc o innych słodkich napojach.

Według najnowszych zaleceń światowej organizacji zdrowia maluszki powinny być karmione do szóstego miesiąca wyłącznie piersią bądź mlekiem modyfikowanym. Oczywiście są od tego odstępstwa kiedy lekarz zaleci inaczej bądź zauważymy że nasze dzieci są gotowe aby spróbować czegoś nowego.

Ja również rozszerzenie diety zaczynał od jednego produktu I przez tydzień podawałam tylko ten jeden produkt i obserwowałam reakcje moich dzieci na niego, jeśli nie było żadnych sygnałów że coś jest nie tak po tygodniu wprowadzała kolejną część do spróbowania. Zjem i słyszałam Jakie są zdania na temat marchewki podawanej jako pierwsze rozszerzenie diety ale ja również rozpoczynała swoje rozszerzanie od marchewki

Mój Maluch 19 października skończył pół roku i dopiero od kilku dni raz dziennie daje mu coś innego, niż pierś. Jak widzi, że nabieram jedzenie na łyżeczkę to szeroko otwiera buzie, wszystko mu smakuje - marchew, ziemniak, dynia czy brokuły:)
Wcześniej zdarzyło się, że spróbował ode mnie mus jabłkowy albo marchewkę, ale to w minimalnej ilości. Soków i herbatek też mu nie podawałam, do tego 6. miesiąca faktycznie miał tylko pierś, nie widziałam potrzeby by go wcześniej czymś nowym karmić. Ale gdyby wykazywał jakieś wyraźne oznaki gotowości, to pewnie bym mu coś podała do próbowania;)

Skrzaty wiem jakie sa zalecenia :wink: pytałam czy ktos dawal wczesniej posilki niz 4 czy 6 miesiecy :wink: moja totaki lakumczuszek teraz tak uwielbia nowosci, lekarka moia wie ze zaczelam wczesniej rozszezanie ale nic nie mowila, w konuc tokazdegoindywidualna decyzja a mnie za to nie zamkna :wink: a jesli odrzuci piers to moze nawet dobrze bo ja nie mam serca jej odstawiac i dawac butle… A nie powiem czasem jest mega ciezko i chcialabym odpoczac bo chcemy drugie dziecko wiec trzeba troche odpoczac, "wyszalec sie i odstresowac.

Ja dla jednego i drugiego syna rozszerzałam dietę po4 miesiącu. A jeden był karmiony piersią a drugi butelką.

My zaczęliśmy rozszerzanie diety od początku 4 miesiąca. Jak na razie podajemy codziennie troszkę soku z marchewki który wyciskamy ze startej marchewki. Obrałam też winogronko i sobie ssał i bardzo mu smakowało. Za jakieś dwa tygodnie planuję pierwszą zupkę i sok z gruszki. Bardzo podobają mu się nowe smaki, chętnie otwiera buzię do łyżeczki. Mamy problemy z brzuszkiem więc dobrze to wpływa

aniam jesli kupujesz takie warzywka i owoce ze sklepu to nie polecam bo jest tam wiecej chemi niz wartosci odzywczych, juz lepiej kupic te gerberki :wink: ale kazdy jak tam uwaza :stuck_out_tongue: ostatnio Pani doktor nam tak mowila ze jak warzywa i owoce to najlepiej z wlasnego ogrodka bez chemi i nawozow sztucznych, a jak nie to, to gerberki :stuck_out_tongue:

Chyba że mamy sprawdzony sklep na przykład jakiś Osiedlowy I wiemy skąd jest dostarczany towar. Jest to wtedy też jakieś wyjście.

Anka, a jak to u Ciebie wygląda? Dajesz Małej już jakiś pełny posiłek, to znaczy zastępujesz karmienie z piersi porcją stałych pokarmów? Czy tak próbuje po trochę w ciągu dnia? Ja szczerze mówiąc nie wiedziałam jak się do tego zabierać i jak zacząć… :stuck_out_tongue:

Najlepsze są własne warzywa i owoce bo wiadomo że są naturalne a większość sklepowych mają masę chemii opryski itd dla nas to większego znaczenia nie ma bo mamy swoją wagę i wzrost ale dla takiego maluszka to jest większe stężenie na kg 15 razy większe więc nie jest to zdrowe chuba że ma się dostęp do produktów od kogoś z pola i wiadomo że one nie są pryskane itd. A tak to w sloiczkach i tubkach są zdrowsze niż takie zwykłe sklepowe :slight_smile:
Ja karmie piersia mój syn był gotowy już po 4 miesiącu bo jakoś przed 5 miesiącem nawet sam usiadł więc rozszerzyłam mu dietę po 5 miesiącu.

Szczęściarz kto ma swoje warzywa owoce czy jajeczka teraz tak wszystko nafaszerowane chemią i antybiotykami

Moja babcia ma ogródki więc poprosiłam ja by mi udostępniła trochę zbiorów dla malego bo babcia używa tylko natury do swoich roślin tzn nawóz tylko naturalny tzn kompostownik żadnej chemii oprysków itd więc naprawdę mogę powiedzieć że warzywa i owoce z jej ogródka to samo zdrowie i przedewszystkim bio bez żadnych dodatkow .
Mięso z kolei dostawałam od cioci i jajka też bo mają kury indyki gęsi kaczki i króliki wszystko bez antybiotyków i naturalnym jedzeniem karmione żadne sztuczne zapychacze to trochę nam podarowała mięsa dla maluszka. Miałam pełny zamrażalnik. Ale teraz już słabo z ogródkiem bo sezon już się skończył praktycznie zostało to co zebraliśmy na oewno na całą zimę nie starczy.

Decyzję o rozszerzeniu diety widzę że podjęłaś sieć nie będę tutaj się w tej kwestii rozpisywać. Ważne że masz świadomość że dietę powinno się rozszerzać po ukończeniu przez dziecko 6 miesięcy i że może dojść do samoodstawienia. :slight_smile:

Odpowiadając na Twoje pytania. Moja kuzynka zaczęła rozszerzać Synowi dietę jak skończył bo to też jest ważne żeby dziecko skończyło 4 miesiące i tutaj najwcześniej jeśli ktoś już bardzo chce a nie w 4 miesiącu życia dziecka. Mały próbował nowe smaki ale ona chyba narzuciła zbyt duże tempo i około 8 miesiąca mały odstawił się od piersi. Nie chciał nawet patrzeć na mleko i już kuzynka musiała rozszerzać dietę na całego.

To, że dziecko patrzy jak jemy to nie jest tak na prawdę przesłanka do rozszerzania bo patrzy też jak pijemy kawę i żadna mama przynajmniej mam nadzieję :)) nie daje dziecku kawy do picia. Dzieci po prostu patrzą. :slight_smile:

Warzywa i owoce najlepsze są że swojego ogródka a jak już ktoś nie ma to zamiast kupić w markecie marchewkę o wiele lepiej wziąć albo słoiczek albo mrożonkę. Wtedy jest to lepsze dla dziecka i ma w sobie mniej chemii. Jeśli mamy swoje warzywa to już luksus. :slight_smile: można też znaleźć warzywa w osiedlowy sklepiku od zaufanej pani albo pójść na targ i znaleźć Pana czy Panią którzy mają mały wybór warzyw. Są one nie piękne i pachnące ale trochę obłocone i ten pan nie ma całego wachlarza warzyw a powiedzmy kilka rodzajów. Jakieś marchewki, ziemniaki, pietruszkę, ogórka. Wtedy jest większe prawdopodobieństwo że nie kupuje gdzieś tylko sam to choduje.

Bakaliowa wy dietę rozszerzacie chwilę patrząc po datach więc spokojnie nie spiesz się tylko pomału wprowadzaj nowe smaki. Pamiętaj że na początek tylko warzywa i każdy rodzaj dawaj po około 4 dni żeby zaobserwować ewentualną reakcje alergiczną i dopiero po tym czasie nowe warzywo. Na początek dajesz tylko dziecku spróbować żeby poczuł nowy smak i go zaakceptował a z czasem będziesz widziała że Maluch chce więcej. Po jakiś dwóch trzech tygodniach ja wprowadzałam owoce. I też na takiej samej zasadzie. Mleko zastąpiłam posiłkiem stałym po jakiś może 3 miesiącach może nawet dłużej to trwało. Z rozszerzaniem diety nie ma co się spieszyć bo jest to rewolucja dla malucha. Wcześniej przez te 4 czy w Twoim i moim przypadku 6 miesięcy dziecko dostaje samo mleko a to jest totalna nowość. Nie dość że inny smak to inna konsystencja itd.
Mleko powinno być głównym źródłem pożywienia przez pierwszy rok życia a później mleko dalej powinno być w jadłospisie ale posiłki stałe też już powinny gościć na talerzu.

Anka super że nie boisz się dawać Córce jedzenia do rączki. Niech dotyka i próbuje jedzenia. Różnych konsystencji itd. Dziecku trzeba zaufać. :slight_smile:

Dietę należy rozszerzać około 6 miesiąca. Nie ważne jest to czy dziecko karmione jest piersią czy mlekiem modyfikowanym. Przede wszystkim powinno stabilnie siedzieć bez pomocy rodzica. To najważniejsza oznaka, że jest gotowa na inne produkty niż mleko.

Obecnie niezależnie od kp czy mm zaleca się rozszerzanie diety po 6 miesiącu. Również jestem za tym rozwiązaniem i tak też chciałam zrobić. Jednak pod silnym naciskiem teściowej zaczęłam rozszerzać po skończonym 5 miesiącu. Córa jadła może i chętnie, bo to była nowość, ale za to zareagowała ogromnymi problemami brzuszkowymi. Szybko pożałowałam tej decyzji i odpuściłam sobie to całe rozszerzanie, do którego wróciłam, gdy córa miała już ukończone 6 miesięcy, a nawet trochę później i to już bez żadnych problemów. Najwidoczniej tamten czas był dla niej czasem zbyt szybkim. Znam dzieci, które niechętne są rozszerzaniu nawet i w 6 czy 7 miesiącu. Ale tak samo znam maluchy, które z powodzeniem miały rozszerzaną dietę w 4 miesiącu.
Ostatecznie uważam, że warto poczekać do tego 6 miesiąca. Przecież samo mleko to nawet wygoda :slight_smile:

Ja zaczęłam rozszerzenie diety maluszka dopiero gdy synek skończył pół roku :slight_smile: Wtedy dopiero zaczęłam wprowadzać inne posiłki :slight_smile:

My chwilę przed 6 miesiącem coś tam już dostał ale też sam umiał wziąć więc sam właściwie wyraził chęć probowania.

U nas córka również była chętna, aby coś nam odebrać z rąk do jedzenia. Jednak byłam uparta i podałam jej coś innego niż mleczko dopiero jak skończyła pół roku.