Cześć dziewczyny. Czy któraś z Was ma / miała do czynienia z rumieniem zakaźnym ? Jak to wyglądało u waszych dzieci ?
U mojej córki w przedszkolu była plaga rumienia, ale nas na szczęście ominęło.. To te charakterystyczne czerwone poliki. Rumień jest typową wirusówką i generalnie oprócz tego, że trzeba izolowac dziecko w domu, to niczym się nie leczy. Najczęściej trzeba przeczekać aż minie. U koleżanki synka było to też dość swędzące.
Nie mieliśmy. Ale jak z ciekawości zobaczyłam w internecie to nie fajnie mieć;(