Rurki windi - korzystałyście, polecacie?

Dziewczyny, mój maluch (6 tygodni) ma mały problem z bączkami i kupką. Nie są to moim zdaniem kolki, tylko takie trudności z oddawaniem gazów. Ileż on się biedny namęczy, aby zrobić kupkę… Przez to często budzi się w ciągu dnia, gdy śpi w swoim łóżeczku - ewidentnie odczuwa dyskomfort. Kupkę robi jedną, max dwie na dzień, ale pediatra mówi, że wszystko jest ok. Podaję mu probiotyki na ten dyskomfort (Dicoflor), ale wczoraj położna zaleciła Kateter rektalny WINDI. Kupiłam jedno opakowanie i nawet raz spróbowałam użyć, ale nic się nie zadziało. Być może problemy nie są na tyle duże, aby gazy odeszły po zastosowaniu, a może źle lub w nieodpowiedniej chwili użyłam “rurki” - nie do końca wiem. Pytanie czy któraś z Was korzystała z tego wynalazku?

Olu nie korzystaliśmy z takiego wynalazku, ale mieliśmy podobny problem. U nas nie było też kolek, ale problem z kupką i gazami przez to, że jak mały pił to nałykał się powietrza i zaś go męczyło. Zanim się wypróżnił to była męka… Koleżanka mi poradziła kupić niemieckie krople Sab Simplex. One są chyba ma kolkę, ale nam bardzo pomogły. Zanim mały zrobił kupkę był płacz i prężenie się przez dwie godziny… Gdy kupiliśmy te krople to podwalismy je z mlekiem i po 15 minutach były bączki i kupka bez wysiłku. Używaliśmy ich z tydzień, góra dwa. I później odstawiliśmy je bo już było w porządku. W aptece ich chyba nie znajdziesz, bo słyszałam coś ze w Polsce nie są dopuszczone do sprzedaży. Ja je kupiłam w niemieckim sklepie, płaciłam za buteleczkę coś około 50zł. Gdybyś się pokusiła na ich kupno, to na ulotce napisane jest żeby podawać 15 kropelek do każdej butli (chyba, dokładnie nie pamiętam a nie mam ulotki przed oczami), ale czytałam, że nie są one do końca dobre w takiej ilości dla maluszka i podwalismy po 6-7 kropelek, dopiero jak widzieliśmy że zaczyna dziać się źle. To po 15 minutach już byl spokoj. Ja je polecam, nam bardzo pomogły na problemy z kupką. :slight_smile:

ja tez nie korzystałam z tego wynalzaku kiedyś czytałam o tym tylko ale może po pierwszym razie niedziała tak samo jak masz z lekami nie działa od razu

Ja tego nie stosowalam u moich dzieci ,raczej balabym sie tego uzyc ze zrobie dziecku jakąs krzywde. Widzialam kiedys na youtube o tym filmik i jedna z mam wypowiadala sie ze to bardzo pomoglo jej dziecku, ze na poczatku te rurki wywalala a pozniej parzyla i uzywala kilka razy. Pamietam ze ta mama opowiadala ze dosc czesto ich uzywala az w koncu zaczela ograniczac uzywanie tego by dziecko zaczelo radzic samodIelnieJa bym poszukala jakiegos bardIej naturalnego rozwiazania.moze masaz brzuszka tylko taki odpowiedni na takie dolegliwosci,albo ukladanie czesciej na brzuszku,badz herbatki na takie problemy.

Polecał nam je bardzo mąż kuzynki, to jest jedyna rada jaką od niego dostaliśmy, więc musiały u nich się bardzo sprawdzić. Bardzo je chwalił, a ich córeczka miała straszne problemy z brzuszkiem. Mówił, że jak tylko cos się zacznie dziać to najlepiej od razu je kupić.

Ja ich na razie nie będę kupowała, ale dobrze wiedzieć, że coś takiego jest.

Ja również polecam sab simolex. Nie uzależnia i pomaga ale nie idzie dostać na polskim rynku tylko niemieckim więc dobrze mieć jakiegoś znajomego w Niemczech lub który tam jeździ zawsze może wysłać pocztą bądź przywiez. A jak się nie ma możliwości zakupu to możesz również dawać maluszka na brzuszek często, u nas to się sprawdzalo zawsze. Mąka się nie meczyla i kupki i baczki robila bo wiem że espumisam nic nie pomaga. Jeszcze lepiej robila pamiętam jak dawalam jej wodę przegotowana do picia. Wodę można podawać już od urodzenia spokojnie, nie szoodzi a nie raz dziecio nie jest głodne tylko po prostu chce mu się pić jeśli ktoś ma obawy z podawaniem. Mała jak dostała wodę to też zauważyłam że jakoś lepiej sobie radziła z kupkami nie wiem jaki to miało wpływ ale tak było :stuck_out_tongue: zresztą takie maluszki nie powinny mieć większych problemów z kupka bo jest ona “wodnista” inaczej jakby już były na stalycg pokarmach. Więc podejrzewam że dziecko po prostu oddaje z siebie takie dźwięki jak “cisnie”, to nomalne i dziecko się nie meczy a po prostu tak mu lepiej idzie jak trochę posteka przy tym :smiley: moja też było wiadomo kiedy robi bo zawsze cisla

Dziewczyny, dziękuję za rady! Jeśli chodzi o kropelki, to nazwa zanotowana - mam rodzinę w Niemczech, więc mogę ich poprosić o pomoc - ale na razie będę jeszcze próbowała bardziej naturalnie, bo to nie są jakieś ogromne kolki, przez które nie śpimy pół nocy, a maluszek strasznie się męczy. Nie, to bardziej taki dyskomfort i synek jest po prostu bardziej “potrzebujący” - wymaga przytulenia, pośpiewania kołysanek , bliskości. Martwi mnie tylko to, że jego ten brzuszek budzi, przez co nie może sobie wypocząć. Zostanę na razie przy probiotykach, bo pediatrzy twierdzą, że to najbardziej naturalny wybór (to nie są leki). Jeśli chodzi o masażyki, to oczywiście masuję synkowi brzuszek, także często go na nim układam, a także jeszcze się kangurujemy, co oznacza, że malutki śpi na brzuszku na moim brzuszku (dodatkowo ma mały masaż dzięki temu i ciepełko na brzusiu). Wczoraj użyłam tych rurek jeszcze dwa razy i dalej nic, więc chyba schowam je do szałki na jakieś gorsze czasy - może się przydadzą, ale oby nie. Kupiliśmy też wczoraj z mężem taki termoforek dla bobasków MR B http://www.sposobnakolke.pl/, na pewno go znacie. Jesteśmy, ja i mój synek, nim zachwyceni, szczególnie jeśli chodzi o wzornictwo. Maluszek właśnie z nim śpi - jest taki milusi i kojący, ale zobaczymy czy i na problemy z brzusiem coś pomoże. Dotychczas stosowałam po prostu ciepłe pieluszki, ale ich prasowanie nie było szybkim i sprawnym rozwiązaniem, szczególnie gdy byłam sama w domu. “Pieczenie” termoforka z pestek wiśni też nie należy do najszybszych, a ten termoforek dosłownie w ciągu minuty jest gotowy do użycia.

Też mam te rurki w domu i podobnie jak u Ciebie - próbowałam raz i nie było efekty, za to znajomi często korzystali I działało. U nas na gazy pomógł espumisan, jest okej bo w całości usuwa się z organizmu. Tak naprawdę to potrzeba czasu, aż dziecko nauczy się pracować brzuszkiem i mięśniami odbytu, bo póki co nie wie jak efektywnie wydalać. Przechodzilysmy to, na szczęście wszystko z czasem mija:)

U nas byly i kolku i zaparcia i korzyatalam z wielu rzeczy z espumisanu, esputiconu czopki na kolki viburcol i wszystko pomagało ale na chwile a najbardziej po mogło nam w końcu syrop na recepte debridat…byl u nas najlepszy i wszystko minęło. Wiec polecam moze pediatra zapisze jak powiesz ze synek ma problem z oddawaniem gazow i boli i meczy go pełny brzuszek…moze u was tez pomoze. A o tym wynalazku nawet nie słyszałam wiec nie korzystalam.

Z rurek korzystał synek kolegi i bardzo chwalili je, ale wiadomo u każdego wszystko działa inaczej.
Probiotyki to najlepszy i naturalny sposób, więc bardzo dobrze, że je podajesz. Ogrzewanie brzuszka i lekki masazyk również są wskazane.
Mama opowiadała, że ja miałam takie problemy jako maluszek i ona masowala mi brzuch robiąc taki jakby rowerek nóżkami i jakoś to szło :))

Bakaliowa, a powiedz proszę, Espumisan używałaś przed każdym karmieniem? Tak jest niby napisane na ulotce, aby podawać maluszkowi przed każdym karmieniem piersią i to mnie bardzo do tego preparatu zniechęciło.
A te rurki bardzo nam położna poleciła, więc pewnie u niektórych bobasków to działa… Na początku byłam sceptycznie nastawiona, ale ponieważ poleciła mi również Femaltiker, który zadziałał rewelacyjnie, to jakoś tak chętniej jej uwierzyłam :slight_smile:

Ewcia, coś mi mówi nazwa tego syropu, na pewno już gdzieś o nim słyszałam… Porozmawiam z pediatrą we wtorek, bo mamy akurat szczepienie (!!!) i może dowiem się czegoś nowego.

Iza, robimy masażyki i rowerki :slight_smile: Pomaga to troszkę i na pewno jest przyjemne dla malucha - taki masaż z oliwką. Tylko niestety w nocy wymaga to większego wybudzenia malucha: rozbieranie, oliwka i taki dłuższy masaż. No, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo :wink:

Nie przed każdym karmieniem, ale na noc i w nocnych karmieniach zawsze. I masaż brzuszka też u nas był, używałam do tego termofora z pestek wiśni. Wiem że ciężko patrzeć na płacz maluszka, z mężem próbowaliśmy mnóstwa rzeczy na te problemy, ale niestety najlepszym lekarstwem jest czas. Zdrówka dla Was:)

Hmm spróbuję dziś i zobaczymy czy u nas przyniesie to efekt, bo malutki znowu w nocy się męczył i troszkę mi go szkoda. Może akurat espumisan pomoże. Faktycznie czytałam o tym, że w całości wydala się z organizmu, więc nieco mnie o uspokoiło i opracowałam już plan na dawkowanie - ta ulotka mnie zmyliła, ale w Internecie jest to już inaczej opisane.

ja z takiego wynalazku nie korzystałam, za to z tradycyjnej metody z termometrem (kiedyś rurek nie było i mama mi tak pokazała). Trzeba włożyć tak z 1,5 cm i troszkę pokręcić, i troszkę głębiej włożyć i wysunąć. Po chwili dziecko powinno wypuścić gazy. My mieliśmy problem z bączkami, teraz już nie bo mały pije zaparzony rumianek z koprem włoskim i bączki wychodzą same. Espumisan akurat u nas nie zadziałał bo zablokował go zupełnie i nie dość że był niespokojny bo miał problem z bączkami to jeszcze strasznie go brzuszek bolał po espumisanie.

Aniam, również słyszałam o metodzie z termometrem lub też o metodzie z czopkami glicerynowymi. Ta ostatnia polecana przez mojego szwagra, który jest chirurgiem dziecięcym i pracuje w Klinice Chirurgii i Urologii Dziecięcej w Gdańsku, a zatem problemy z dziecięcymi brzuszkami to jego działka (tylko już bardziej na poziomie chirurgicznym) :wink: Oczywiście chodzi o to, aby takim czopkiem zrobić delikatnie to samo, co termometrem czy rurką windii, nie trzeba go od razu używać w całości.
Czopki leżą dalej już nieużywane, natomiast dziś spróbowałam z tym Espumisanem. Zzdecydowałam się podać 4 dawki po 6 kropelek. Na razie Maluszek wypił 3 dawki i bączki wyszły, zrobił także kupkę. To oczywiście może być zwykły zbieg okoliczności…

Aniam teraz to mnie przestraszyłaś tymi problemami z brzuszkiem… Na razie nic złego się nie dzieje. i mam nadzieję, że tak już zostanie.

Dołączam się do przedmówczyni karmiłam piersią i u nas również był problem z bączkami i kupką w pierwszych tygodniach - zrezygnowałam na jakiś czas z czekoladek i kakao - to przede wszystkim, warto pić właśnie herbatkę z kopru włoskiego oraz rumianek- mama karmiąca, na bóle brzuszka dla maluszka Espumisan - nam również pomagał, polecam też ciepły termoforek na brzuszek ( chociażby materiałowy woreczek z pestek wiśni ogrzany na grzejniku czy w mikrofali na przykład) a jeśli chodzi o trudne zaparcie u maluszka to właśnie czopki glicerynowe - małą cząstkę co nie rozleniwi jelita maluszka. Taki kawałek czopka glicerynowego zadziałał u nas zbawiennie i problem jak ręką odjął. Synek w końcu bez problemu się załatwił po płaczu i jego i naszym.

Sylwencja koper włoski zaburza laktację! Także nie polecam :frowning:
Ola u nas bardzo pomagało kangurowanie :slight_smile: Kładłam Małą “brzuch do brzucha” i grzałam własnym ciałem. Dodatkowo to ją wyciszało i uspokajało a to też połowa sukcesu :slight_smile:
Z rurek nie korzystałam, bo bałam się takiej ingerencji… wolałam nie rozleniwiać jelita i pewnie trochę tchórzyłam. Z resztą czytałam, że te rurki pomimo że takie delikatne,mogą powodować podrażnienia… sama nie wiem…

My nie korzystałyśmy, ale dużo o tym czytałam, jeszcze zanim Mała pojawiła się na świecie, profilaktycznie. Naczytałam się, że bardzo łatwo jest w tej sposób zrobić dziecku jeszcze większą krzywdę i rozleniwić jelita na tyle, że później naprawdę może być ogromny problem. Wiadomo, że sporadycznie to sie nic nie stanie, jak we wszystkim należy zachowac umiar. U mojej córki też sporo gazów się gromadziło, nie miała kolec, ale widziałam, że czasem doskwiera jej nieco brzuszek. Wtedy masowałam jej brzuszek, rozgrzewałam, przyciągałam delikatnie nóżki do brzuszka, kładłam jak najczęściej na brzuszku i dolegliwości mijały :slight_smile:

My na problemy z gazami stosowaliśmy Esputicon i Delicol i pomagało, mieliśmy spokojne noce. Przytulanie też pomaga i układanie na brzuszku. Nie odważyłabym się włożyć dziecku takiej rurki. Nawet nie wiedziałam o ich istnieniu, dopóki pediatra nam nie powiedziała, że niektórzy rodzice “robią kupkę za dziecko” w ten sposób. Ale ona zdecydowanie odradzała, twierdząc, że dziecko się do tego bardzo szybko przyzwyczaja i dopiero potem się zaczyna prawdziwy problem.

Ja używałam windi. Dawały radę. Wiadomo nie były używane codziennie tylko jak faktycznie były potrzebne. Jak zuza się krecila i krzyczała wtedy z dwa razy były użyte i wszystko ładnie zaczęło iść i dziecko czuło ulgę i się nie męczyło. Jaś nie ma problemów z kupka czy z odgazowywaniem się więc teraz nie są nam potrzebne.