Ścieżka sensoryczna na zły chód dziecka- zalety takiej metody

Moja córka stawia źle stopy bo często kieruje je do środka. Fizjoterapeuta zlecił nam zabawy na macie sensorycznej by stymulować w ten sposób stópki córki. Czy któraś z Was miała taki problem z chodem dziecka czy uważacie, że takie zabawy faktycznie mogą pomóc ? Czy może jakieś inne metody Wam pomogły lub macie pomysł jak jeszcze inaczej można stymulować te stópki ?

Przy okazji napiszę jeszcze trochę więcej na temat takich ścieżek i zalet z ich stosowania

Ścieżka sensoryczna to tak naprawdę tor przeszkód, który ma stymulować zmysły dziecka. Powinna być wykonana z różnego rodzaju materiałów by stymulować receptory znajdujące się w stopach lub rękach. Dziecko, które przeważnie ciągle chodzi w domu w butach czy skarpetkach nie ma szansy stymulować receptorów znajdujących się na podeszwie stopy. Taka ścieżka sprawdzi się idealnie nie tylko dla dzieci z zaburzeniami ruchu czy integracji, ale również dla dzieci zdrowych. 

My sami wykonaliśmy taką ścieżkę, ale na rynku są już mniej więcej w cenie około 200zł i jest naprawdę ogromny wybór. My uszyliśmy ją z poszewek na poduszki i daliśmy do środka np.: fasolę, ryż, zakrętki po napojach, groch, folię bąbelkową . Dodatkowo na początku i końcu toru dajemy koło sensoryczne, na które ja mówię jeżyk :) córka sama parę razy się przebiegnie po niej, więc jakoś specjalnie (na szczęście) nie muszę jej motywować by się chciała tak bawić bo jest zawsze chętna.

Zalety ścieżki sensorycznej- na co ma wpływ :

-sprawność motoryczną,

-planowanie ruchu,

-percepcję wzrokową ,

-koordynację ruchową,

-równowagę.

Taka zabawa na ścieżce nie musi być nudna można dziecku proponować chodzenie do przodu, do tyłu, na jednej nodze albo na czworaka. Można też dziecku rzucać piłkę gdy stoi na każdym elemencie 

My co prawda nie mamy problemów z chodzeniem ale syn mojej szwagierki korzysta z takiej ścieżki na zajęciach z fizjo. W domu ma taką okrągłą płaską piłkę i np podczas odrabiania lekcji ma zalecone trzymać na niej stopy. On jednak ma inne problemy, akurat nie z chodzeniem. 

MamaHani to my też z tej piłki mamy korzystać, nawet dwie kupiliśmy i piłki z takimi kolcami. No tak bo to niby też pomaga na inne problemy sensoryczne. Taką podobną ściężkę ma nasz fizjoterapeuta i jak sprawdzaliśmy to 200zł kosztuje. Nam zrobiła taką niezastąpiona babcia <3

Mazia przede wszystkim dobrze dobrane obuwie , oraz faktycznie ścieżka sensoryczna to takie minimum w pracy z dzieckiem który ma taki problem ,masowanie i rozciąganie mięśni stopy ale to już specjalista powinien

Nati no właśnie też uważam, że masować powinien on ! fajnie, że to mówisz bo on nam kazał to robić, ale sam tego nie wykonał na wizycie. Właśnie córka pojechała na kolejną wizytę może tym razem on jej zrobi ten masaż. Ja nie uważam bym była spacjalistką od masaży mogę powiedzieć, że jestem beznadziejna w tym :P inaczej chyba by było jakby on to też choć raz pokazał, a tak nie wiem czy robie dobrze robię według jego wskazówek jak nam napisał, ale nie widziałam tego na własne oczy. Już myślałam, ze jestem może zbyt wymagająca, ale mam wrażenie, że mało zrobił z nią na wizycie. ZObaczymy co dziś będzie, ale to pojechała z mężem 

Mazia, wydaje mi się,że bardzo dobrym ćwiczeniem będzie też jak najczęstsze chodzenie boso - w mieszkaniu ile się tylko da ;) Myślę,że za jakiś czas ,kiedy zrobi się dużo cieplej może wtedy dziecko będzie mogło obchodzić boso na podwórku,po trawie , piasku itp.

A i o witaminie D nie należy zapominać ;)

Chodzenie boso to raczej podstawa teraz sporo fizjoterapeutów to zaleca bo też dużo dzieci ma jednak jakieś zaburzenia sensoryczne,a tylko w ten sposób pobudza się małe stopy do odczuwania różnych bodźców 

Dziewczyny chodzimy często boso bo oboje z mężem nie lubi kapci,więc zimą tylko w skarpetach,a teraz w sumie już od miesiąca każdy z nas chodzi boso. Osobiście też uważam,że najlepsze jest chodzenie boso dla dziecka. Widzę,że coraz częściej dzieci na insta boso chodzą nawet zimą lub na dworze 

Mazia w przedszkolu miałam 3 dzieci które miały regularne zajęcia z fizjo to się tym trochę interesowałam żeby wiedzieć  jjak z nimi pracować na codzień

Mazia, jeśli masz w domu podłogowe ogrzewanie to super, wtedy niea żadnych przeszkód ,aby dziecko cały czas chodziło boso. U mnie nie ma podłogówki i w zimę synek chyba chodzi w skarpetkach. Ale w lato biega po podwórku boso. A kapci w ogóle nie używamy.

No dokladnie, ogrzewanie podlogowe to mega fajna sprawa 

Moniczka nie mamy takiego ogzrzewania, ale jestem zdania, że jak dziecko nie jest przegrzewane w stopy bo nie ma grubych skarpet, bucików i często chodzi boso to organizm się przyzwyczaja i dziecko nie zachoruje dlatego, że chodzi boso 

Dokładnie jak dziecko od małego chodzi boso to jest przyzwyczajone i nie powinno chorować nawet zimą z tego powodu,że nie ma skarpetek

Nati Ty to jesteś dobra Pani,że sama chcesz jeszcze wspierać/pomoc takim maluszkom,które mają problem jakoś u Ciebie w grupie. Choć Ty chyba w przedszkolu integracyjnym pracujesz z tego co kojarzę 

Mazia dokładnie w integracyjnym tak ze wiesz to tak jak by trochę moj obowiązek zajęcia dodatkowe zajęciami ale dzieci większość dnia spędzają ze mną wiec musze wiedzieć co i jak żeby ich wspomóc

Nati no jasne jak się pracuje z takimi dziećmi to jednak warto wiedzieć jak im pomóc i wspierać ich rozwój tak naprawdę. Fajnie,że coś robisz w tym kierunku,a nie odbebnie swoje to co wiem zrobię i tyle. Jakby tak każdy pani w przedszkolu troszczyła się o rozwój dzieci byłoby super �

Mazia wiesz w prywatnym przedszkolu rodzice trochę więcej wymagają bo jednak place to wymagam . Choć ja jestem taka ze i w publicznym bym dawała z siebie wszystko

Oj Nati to tak jest też keidyś usłyszałam, że płacę to wymagam i mogę zwrócić uwagi, że nie można się do mnie spóźniać 20 minut bo już na tę godzinę mam kogoś innego. Ona płaci i wymaga bym ją przyjęła, a nie zwracała uwagę. Tzn zwracam uwagę jak ktoś mi się notorycznie spóźnia bo wiem ,ze wszystko się może zdarzyć, ale jestem zdanie, że trzeba szanować swój czas, a po godzinach pracy też nie lubię zostawać, a inni też się denerwują jak mam takie opóźnienie potem.

Co do Twojej pracy to dobzre, że dajesz z siebie wszystko bo to dobra cecha nauczyciela. Mam wrażenie, że młode osoby o to dbają właśnie, a dla starszych to rutyna 

Nati to dobrze,że nie stoisz w miejscu,a się dokształcasz

Mi się wydaje, że młode osoby sobie dbają o to dokształcanie, ale u starszych to juz jedna wielka rutyna. W szkołach robi się te awanse zawodowe to też kształci poza tym no jest większa wypłata, więc myślę, że to dodatkowa motywacja