Dziewczyny, mój synek ma już dwa i prawie pół miesiąca i znudziło mu się już troszkę leżakowanie. Oczywiśćie teraz ulubiona jest mata edukacyjna i karuzelka nad łóżeczkiem, ale lubi także bardzo wędrować po mieszkaniu i poznawać przestrzeń. Czy w tym wieku próbowałyście już nosić swoje dzieci w innych pozycjach niż poziomo (na leżąco) na rączkach i na brzuszku? Dajcie znać czy macie jakieś sprawdzone i bezpieczne dla kręgosłupa, bioderek i miednicy patenty - najlepiej od razu z instrukcją jak ich używać ![]()
Kochana najbezpieczniej w chuscie, ale mały niewiele wtedy zobaczy, chociaż w sumie na boki może się rozglądać
my chcemy wybrac się na warsztaty chustonoszenia, żeby odciążyć mój kręgosłup.
Na chwile obecną również spacerujemy z malutkim po mieszkaniu w pozycji wiszacej na ramieniu
tak jak do odbicia, tak poradziła mi i położna i fizjoterapeutka na warsztatach również tłumaczyła, że jest to bezpieczne dla kręgosłupa.
Iza, my również korzystamy z tej pozycji
Tylko nasz mały Cwaniaczek już nie daje się tak ładnie, bezwiednie położyć na ramieniu, tylko zaczyna się prężyć, usztywniać główkę i wygina się trochę w literkę C, więc obawiam się nieco tej pozycji… Z tą chustą, to wciąż się waham, bo mój mąż marzy o nosidle ergonomicznym, a do chusty się zraził… I teraz mam własnie dylemat czy kupować chustę i zapisywać sie na warsztat, czy poczekać jeszcze chwilkę i kupić super nosidło (to dość duży wydatek). Chwilowo pogoda taka, że i tak chustę mogłabym wykorzystywać tylko w domu, a mój malutek nie jest aż taką nieodkładalną przylepką, aby chusta była niezbędna…
Na nosidlo jeszcze trzeba poczekać, aż malutki bedzie siedział, no a chusta też nie mały wydatek…
Ja z powodu męża pracy czesto zostaje sama na bardzo długo, a że mieszkam na 3 piętrze o spacerze bez męża mogę zapomnieć, dlatego u mnie chusta chyba będzie koniecznością. Pogoda niesprzyjajaca, ale są specjalne kurtki dla dwojga, żeby dzieciątko w chuscie bylo razem z mamą opatulone, chociaż i to nie mały wydatek… Zawsze można też zaopatrzyć się w za duży płaszcz, żeby obojgu było ciepło ![]()
Bardzo dobre pytanie bo u nas to samo nosząc na ręce głowę ciągnie do pzodu bardzo, nosząc go przed sobą nie oprze głowy na mnie tylko też wyrywa się , brzuszkiem do mnie tylko do spania bo nie widzi , a jak na siedzę i jego na sobie w pozycji pół leżącej mam to natreza się i siada to już całkiem tego nie robimy. Ogólnie boje się każdej pozycji bo chce do siadu odrazu a jest za mały na takie rzeczy przecież . Mi najwygodniej na ręce go ulozyc jakby samolocik mu robić i tak go też noszę jak muszę .
chusta jest na pewno dobrym rozwiązaniem aczkolwiek przyzwyczajamy troszkę maluszka do noszenia
potem coraz trudniej będzie odłożyć maluszka do łóżeczka,ja korzystam z leżaczka aczkolwiek też nie za dużo w ciągu dnia
Ja też jak nosiłam synka to w pozycji jak do odbicia ![]()
Mama_Ola, ja polecam, jak inne mamy tutaj, chustę do noszenia. Sama korzystałam i byłam baardzo zadowolona, synek również. Czuł się wtedy bezpiecznie, często zasypiał, w chuście nosiliśmy się po domu, jak również wychodziliśmy na spacery. Nie zgadzam się, że w ten sposób dziecko przyzwyczaja się do noszenia. My się nosiliśmy prawie pół roku, potem korzystałam z nosidła ergonomicznego i syn nie wymagał i nie wymaga nadal, abym brała go na ręce, na spacery też woli iść na swoich nóżkach lub jedziemy w spacerówce. Ale jeśli chusta to oczywiście nie obędzie się bez wydatków, ważne są też warsztaty chustonoszenia, aby wiedzieć jak zamotać.
Teraz wprawdzie coraz chłodniej, jednak widziałam specjalne bluzy i kurtki dla mamy i dzidzi, aby można było nosić właśnie w chuście w każdą pogodę, jednak ich cena też nie jest mała…
tutaj jest troszkę opisane jak prawidłowo nosić dziecko w różnych pozycjach https://canpolbabies.com/pl/porady/porada/mothers/12/69-jak-prawidlowo-trzymac-maluszka ,
dodam, że najlepsza pozycja do oglądania świata przez niemowle jest pozycja “trzymanie niemowlaka jak na tacy” -o niej jest w tym artykule, taką pozycję polecała nam też fizjoterapeutka, noszenie dziecka jak do odbicia dłuższy czas nie jest dobre dla kręgosłupa takiego malutkiego dzieciątka jak 2-3miesiące. mój ma 7 miesięcy i rehabilitantka mówiła by w takiej pozycji dziecko nosić jak najrzadziej, a pozycja do odbicia wcale nie musi być na ramieniu, wystarczy dziecko podnieść troszkę wyżej by odbiło;-)
A do mnie przyjeżdżali na weekendy rodzice i chcieli ciągle nosić wnusia a jak odjeżdżali to pierwsze dni po ich wizytach nie mogłam sobie poradzić z malutkim bo tylko chciał na rączki
no ale nie mówię że mamy się nie zajmowac maluszkami bo w końcu po to je mamy żeby je również tulić i nosić wiadomo
Kochne wpiszcie w Google noszenie niemowlaka i wejdzcie na grafikę. Ja osobiście jestem przeciwniczka noszenia i od poaczatku starałam się robić to jak najmniej. Dziecko brałam tylko do odbijania i później jak do zabawy to dawałam maty chodziłam na spacery karuzele zabawki obrazki czarnobiale itd. zawsze znalazło się coś co interesowało dziecko. A jeśli chodzi o przenoszenie dziecka np z auta do domu to wtedy brałam tak jak do odbijania trzymając główkę, później już dziecko trzyma same to o wiele łatwiej bo już tak uważać nie trzeba ;). Teraz mała ma już prawie 6 miesięcy i sama umie się zabawić noszona jest może maksymalnie 2 h przez cały dzień łącznie także ogólnie bardzo mało. Dziecko rośnie staje się coraz cięższe a kręgosłup odmawia posłuszeństwa. Mimo że dziecko jest coraz bardziej ciekawsze i domaga się tego noszenia to zawsze znajdziemy sposób by się czymś zainteresowała np puste opakowanie po chusteczkach nawilzonych, chusteczki do nosta itd takie rzeczy potrafią na dluugo zaciekawić dziecko ![]()
Popieram ![]()
Ola, zapomniałam o poradniku Zawitkowskiego! ![]()
Poradnik opieki i pielęgnacji małego dziecka - już na pierwszych stronach na rysunkach są przedstawione techniki noszenia
do pobrania w internecie, ja go nawet wydrukowałam ![]()
Właśnie sobie przeglądam te porady Zawistowskiego
cIekawe rzeczy
Iza, Zawitkowskiego znam, czytam i oglądam na YT. Niektóre jego sposoby stosuję, ale inne ciężko mi jeszcze powtórzyć - pewnie jak maluszek będzie większy będzie mi łatwiej
Chciałam jednak skorzystać jeszcze trochę z Waszej wiedzy i doświadczenia - czasami mama mamie doradzi najlepiej, albo jakoś fajnie zainspiruje
Wybieramy się także z mężem do fizjoterapeuty motodą bobath (juz kiedyś o tym pisałam). Tylko tak się wybieramy już jakiś czas, a tu wciąż coś nowego się dzieje i dojechać nie możemy
Teraz mój starszy synek ma zapalenie oskrzeli, a mąż jest chory i na antybiotyku, więc pewnie jakiś czas jeszcze ta wizyta będzie musiała poczekać… No cóż, taki czas - pogoda nam nie sprzyja… Ale będzie dobrze, wreszcie wszyscy wyzdrowieją i spotkamy się z fizjoterapeutą ![]()
Anka, mój synek też uwielbia bawić sie na leżąco na swojej macie, w łóżeczku z karuzelką, ze mną na sofce, na brzuszku, ale jest ciekawski i chciałby także trochę pooglądać świat z innej perspektywy
Umożliwiam mu to, bo przecież to także go rozwija ![]()
Iza… Ola… poszukajcie w internecie używanych chust… albo w grupach na FB zobaczcie czy możecie od kogoś pożyczyć. Chusta to duży wydatek, ale najlepsze są chusty znoszone i sprane… bo są mięciutkie! Ja pożyczyłam “długoterminowo” od Przyjacióły - i dzięki temu mogłam spokojnie sprawdzić, czy chusta będzie ok i czy ją zaakceptuje moja B.
BabaYaga też pożyczę od koleżanki bo u nich chusta się nie sprawdziła, ale dopiero po warsztatach z doradcą. I raczej kupimy swoją właśnie używana żeby było troszkę taniej ![]()
Mama_Ola jutro w Pytanie na śniadanie będzie temat jak nosić niemowlę
co prawda widziałam tylko zapowiedź ale może warto obejrzeć ![]()
Iza… to fantastycznie, że uda Ci się pożyczyć. Jak już wiesz z innego wątku, jestem absolutną zwolenniczką “drugiego życia” przedmiotów - dotyczy to ubrań, ale w przypadku chusty to nabiera drugiego znaczenia. Chusty używane są po prostu lepsze
Więc czynnik ekonomiczny to tutaj miły dodatek ![]()
Nasz lubi “wędrować” po mieszkaniu, ale jako że już swoje waży to nie spędzamy z nim tak dużo czasu. Raczej pozycję jak do odbicia stosujemy, wcześniej fasolkę (ale teraz w tej pozycji bardzo się kłóci) i zaczynamy pozycję jak na krześle. Warto poczytać o terapeutycznym noszeniu dzieci, chociaż początki nie są takie proste
Książka i płyta Zawitkowskiego bardzo nam się przydała, polecamy. Córę nosiłam w pozycji fasolki. Jak już była starsza ok. 4-5 miesiąca nosiłam ją tak, że jej plecki były na moim ciele, a ona mogła podziwiać. Z tym, że nie jest to wygodna pozycja dla nas, bo jednak trzeba trochę odchylić się do tyłu. Córa lubiła też pozycję na ramieniu, ale dla mnie było to zbyt męczące na dłuższą metę.