Strach przed pierwszym porodem

jestem w 30 tygodniu, i ogarnia mnie strach przed porodem, Jak sobie z tym poradzić? pomóżcie :slight_smile:

Pociesze cię że każda z nas przez to przechodzi lub przechodziła a jeszcze dodatkowo że ja jestem już po pierwszym porodzie i kolejnego boję się jeszcze bardziej ;-)jedyne czym możemy się pocieszyć to że
Jesteśmy każdego dnia bliżej spotkania z naszym wyczekiwanym maleństwem i że strach ma poprostu wielkie oczy :slight_smile: może wcale nie będzie tak źle i świetnie sobie poradzimy
Zdajmy się na profesjonalną obsługę w szpitalu
Na doświadczenie położnej myślmy pozytywnie i wierzymy że wszystko będzie dobrze nie ma co ściągać na siebie złych myśli bo to nas dodatkowo stresuje a na pewno nie pomaga
Trzeba być dobrej myśli teraz technika jest rozwinięta mamy świetny sprzęt do USG lekarze są świetnie przygotowani przez całą ciążę wykonuje się wiele badań które pozwolą przebadać pod każdym kontem aby uniknąć przykrych niespodzianek
Mamy badania prenatalne bardzo dokładne dzięki temu wszystkiemu można wykryć wszelkie nieprawidłowości i bardzo vszybko reagować już w łonie mamy pomoc maluszki jeśli są jakieś nieprawidłowości

Każdej z nas przychodzi kryzys, czarne myśli o porodzie, obawy, boimy się komplikacji to zupełnie normalne ważne aby się w tym nie zatracić i myśleć pozytywnie a wszelkie obawy warto też omówić z lekarzem na wizycie może jego profesjonalne podejście jego wiedza rozwieją niektóre wątpliwości, uspokoją obawy.

Kochana staraj się o tym nie myśleć . Wybierz się na zakupy , zrób coś dla siebie bo później jak już będziesz z dzidzią nie będzie czasu dla siebie. I nie odwiedzaj za dużo znajomych bo to oni najbardziej nakręcają negatywnie na poród. Pamiętam jak mnie każdy wypytywał a jak chcesz rodzić , a nie boisz się , a masz już wyprawkę i takie tam . Lepiej ten czas spędzić z ukochanym , jak najwięcej się relaksować i zajadać smakołyki

Bardzo dobrze Cię rozumiem, mam termin na 14 listopada i cały czas myślę jak to będzie. W nocy gaszę światło żeby iść spać i się zaczyna tysiące myśli, sama rano wiem, że to myślenie nic nie da, bo i tak nic nie wymyśle, ale jakoś nie potrafię. Staram się nastawiać pozytywnie i bardziej myśleć jak to będzie już po.
Mi dużo spokoju dało znalezienie dla siebie indywidualnej położnej do porodu i spotkanie z nią, trafiłam na bardzo ciepłą Panią i naprawdę trochę tych moich strachów uciekło.
Masz jeszcze trochę czasu do porodu, ale u mnie od jakiegoś 36 tygodnia nie ma dnia, żeby ktoś nie dzwonił i nie pytał czy już rodzę, dla mnie to jest masakra, przecież jak urodzę to się dowiedzą. A to jest dla mnie tylko dodatkowe nakręcanie i ich i mnie.
Pamiętaj, że grunt to pozytywne myślenie i dobre nastawienie. Ja sobie tłumacze, że nie jestem pierwsza i nie ostatnio, która będzie rodziła i jak tyle mam dało radę to ja tez dam - u Ciebie będzie tam samo, zobaczysz :).
Zapisałam się do biblioteki i teraz dużo czytam i to nie tylko są książki o dzieciach i to mi się pozwala bardzo zrelaksować i nastawić myśli na inny kierunek. Bardzo tez relaksowało mnie prasowanie tych malutkich ubranek, no ale masz jeszcze troszkę czasu do tego.
Polecam także spotkania ze znajomymi, to też pomaga, u mnie koniec ciąży zrobił się bardzo towarzyski i na szczęście nie wszyscy chcą rozmawiać o ciąży i porodzie :slight_smile:

NowaJanowa wiem, że łatwo powiedzieć ale musisz jakoś przez to przejść. Niczego się nie da wtedy zaplanować bo różny może być scenariusz i chyba to mnie też najbardziej przerażało ale dodawałam sobie otuchy że tyle kobiet urodziło więc i ja będę silna, co więcej dodam że odnalazłam w sobie taką siłę że próbowałam po pierwszej cesarce rodzić naturalnie i wiadomo bolało jak cholera a i tak skończyło się cesarką ale wiem że gdybym jeszcze raz była w ciąży to znów bym próbowała naturalnie pomimo strachu przez bólem.
Koleżanka natomiast poradziła się psychologa ponieważ też myśl o porodzie ja przerażała i przez kilka tygodni pracy z nim do porodu szła z uśmiechem na twarzy że się już zaczyna . Także może i Ty mogłabyś spróbować zasięgnąć pomocy ?
Staraj się myśleć o maleństwie i szczęśliwych chwilach jakie Was czekają :wink:

Kochana ja jestem świeżo po porodzie (rodzilam synka 10 pazdziernika) i również się tego bałam. Ale strach ma wielkie oczy :slight_smile: wszyscy mnie straszyli, więc nastawilam się na ból nie do wytrzymania, ale ciagle sobie powtarzalam ze dam radę i że na pewno bedzie dobrze. I takie pizytywne nastawienie baaaardzo mi pomogło.
Podczas porodu ważne jest tez odpowiednie oddychanie - koniecznie pocwicz przed. Prawidlowe oddychanie lagodzilo mi ból (a podczas porodu ciezko jest myslec o oddechu). Zadbaj też żeby był w takiej chwili z Toba ktoś bliski i zaufany. Ze mną był mąż a na dyżurze lekarz, ktory prowadzil moja ciąże - niezwykle mnie uspokajal.
Nastaw się też, że poród musisz przejść dzielnie dla swojego maleństwa. Nie myśl o swoim bólu tylko żeby zrobić wszystko żeby to dzieciątko szybko przyszło na świat - dla niego również to szok i stres.
To może taki banał, ale pozytywne nastawienie czyni cuda :slight_smile:
Teraz w ogole nie myśl o porodzie, nie nakręcaj się, bo to na prawdę nic aż tak strasznego :slight_smile: spotykaj się ze znajomymi, chodź na zakupy, do kina. Przez pewien czas po porodzie takie przyjemności będą musiały poczekać, na rzecz innych cudownych chwil :slight_smile:

Myśl tylko o tym, że wreszcie po 9 miesiącach oczekiwania zobaczysz swoją miłość, tak ogromną, wręcz bezgraniczną, a żaden strach nie przyćmi tego dnia. Niezależnie od wszystkiego będziesz ze łzami wspominać ten dzień jako najszczęśliwszy w Twoim życiu <3

Nie stresuj sie, kazdy porod jest inny. A stres dziala negatywnie na dziecko :wink: moze akurat twoj porod bedzie taki ze kichniesz i dziecko bedzie z Toba ;p poza tym tyle kobiet przezylo porod i jak dostaniesz dziecko zapomnisz o wsyzstkim co przed sekunda sie dzialo :wink:

Dziękuje Wam bardzo za wszystkie komentarze :slight_smile: Miło jest coś takiego “usłyszeć”. Dam radę! :slight_smile:

Mój pierwszy poród był lekki… Dlatego drugiego porodu się wogole nie bałam… A jednak było inaczej zaliczę go do “dość ciezkiego” teraz jestem w 3 ciąży w 18tc i wiem że ten też będzie inny… chęć przytulenia swojego maleństwa jest tak silna że każdy ból przestaje istnieć i zapomina się w momencie zobaczenia swojego dziecka które się nosiło 9 miesięcy pod sercem…

Najważniejsze to pozytywne myślenie! Kazda z nas się bała ale i kazda z nas poród przeżyła więc nie jest tak źle!:slight_smile: Dasz radę! Bo kto jak nie Ty-Mama! Mamy zawsze dają radę!:-))

Też tak miałam. Strasznie bałam się porodu miałam czarne myśli że umrę itd. Pocieszalam się że przecież widzę spacerujące z wózkami szczęśliwe mamy więc z porod da się przeżyć :slight_smile: takie to pokrzepiajace. Przed pierwszym porodem odczuwamy strach przed nieznanym bo generalnie nie wiemy jak to jest pomimo wiedzy teoretycznej czy od innych mam a przy następnych z kolei się boimy tego co będzie.
Pocieszalam się też że przecież dzięki porodowi w końcu ujrze swojego maluszka to też dużo robiło. :slight_smile:

Czyli nie potrzebnie się nakręcamy :)) ale są osoby w naszym towarzystwie, które niestety swoimi opowieściami, jeszcze bardziej mnie dołują, zamiast pocieszać :slight_smile: bo akurat “one” ledwo przeżyły poród , itp…tak opowiadają

Wiadomo.ze łatwo.mowic…zeby o tym.nie myslec…no.kazda z nas myśli jak będzie wyglądał porod, czy bedzie nas bolało, czy dzieciątko urodzi.sie zdrowe itp…zawsze jest strach czy tez.to porod sn czy cc…ale lepiek.lepiej poprostu myslec pozytywnie, myslec o tym ze juz w krótce ujrzymy nasze dzieciatko i przytulimy i myslec bardziej pozytywnie o dobrych rzeczach niz tych.zlych…a tak.to szybko minie…ze nie puzniej sie dziwimy ze tal.szybko to zlecialo i jak ujrzymy i.przytulimy wlasne dziecko to szybko zapomnimy o porodzie i strachu przed porodem;-)

Uważam, że boimy się tego co nieznane, więc najlepiej przygotować się do porodu najlepiej jak tylko można i dowiedzieć o nim jak najwięcej. Wiedzieć co Cię czeka po kolei, co może się zdarzyć, jakie są konsekwencje, jak współpracować z położną, jak oddychać itp itd. Pooglądać filmy, poczytać książki, porozmawiać z kim się da, no i przede wszystkim - zapisać się do szkoły rodzenia :slight_smile:

Nicola17 chodzę do szkoły rodzenia, a nawet już kończę kurs :slight_smile: dzisiaj nawet byłam zwiedzić porodówke… :))

NowaJanowa mnie najbardziej paraliżował strach przed nieznanym a odprężyło i uspokoiło zgłębienie tematu, tak więc szkoła rodzenia, książki, rozmowy z koleżankami, lekarzem i położną bardzo mnie uspokoiły. Nie bałam się zadawać z pozoru głupich pytań i nie raz rozbawiłam moją położną, ale czułam się lepiej, gdy w teorii wiedziałam już wszystko :wink: Okazało się jednak, że rodzić muszę przez CC, więc wówczas zaczęłam na nowo zbierać informacje. Ale to wynika z mojego charakteru - zawsze pełna wiedza mnie uspokaja. Natomiast bardzo fajnie poradziła Ci Iza. Jesteś po szkole rodzenia, więc na pewno jesteś świetnie przygotowana i teraz nadeszła pora na relaks. Kino, zakupy, przyjaciółki i czas z rodziną oraz małe podróże, wypady i spacery to coś co umilało mi ostatnie tygodnie ciąży i sprawiło, że nie myślałam o bólu porodowym tylko nastawiałam się pozytywnie :slight_smile:

Kochana mnie wlasna matka i tesciowa straszyły, a męża bratowa ciągle mówiła o śmierci przy porodzie… Ja natomiast tak jak pisałam nastawilam się bardzo pizytywnie i poród wspominam z ogromnym sentymentem. Na swiat przeszedł cud :slight_smile:

Ja właśnie nie rozumiem tych straszących, ciekawe czy one by chciały tego słuchać jak i tak same się stresują, bo nie wiedzą co je czeka. Ja to jak słyszę, że ja to jak rodziłam…to już się wyłączam, bo co to da, że ona miała takie przygody i u niej wyglądało to właśnie tak. A straszenie już śmiercią podczas porodu to już w ogóle jakaś masakra - współczuje izapodg, że musiałaś tego słuchać :frowning: