Syndrom wicia gniazdka kiedy?

Ile czasu przed porodem zaczyna się u Was tzw. syndrom wicia gniazdka? Czy zauważyłyście u siebie nagłą potrzebę sprzątania, układania ubranek, reorganizacji przestrzeni czy przygotowywania domu na przyjście maluszka? Ja nie mam jeszcze nic , termin na początek listopada :slight_smile: ciekawa jestem, jak to wyglądało u Was

5 polubień

Ja czegoś takiego nie miałam. Po prostu jednego dnia stwierdziłam, że trzeba to ogarnąć, póki mam siły.

4 polubienia

Nie do końca pamiętam, jak to było u mnie. Ale kilka tygodni przed porodem

3 polubienia

Nie miałam czegoś takiego :wink: tzn. zależy jak na to patrzeć. Ubranka kupowałam dość szybko - nie wiedziałam jaka płeć , ale chodziłam po lumpeksach i jak znalazłam fajną ofertę - super skład w super cenie to brałam. Jakieś łóżeczko czy wózek kupowałam pod koniec ciąży , chyba nie chciałam zapeszyć….

3 polubienia

I na sto było tak chyba w 7 miesiącu

1 polubienie

Ooo tak, mialam tak z mc przed narodzeniem;D

2 polubienia

U mnie totalny szał sprzątania i układania wybuchł jakoś miesiąc przed porodem :smile: Nagle miałam energię na mycie okien, pranie ubranek i przestawianie mebli. Jeśli jeszcze nie masz takiej potrzeby spokojnie, przyjdzie z czasem! Termin listopadowy, więc masz jeszcze luz :blush:

2 polubienia

Ja wózek i łóżeczko kupiłam na koniec, bo po prostu w trakcie ciazy odkładałam sobie na to jakies sumy, żeby portfel tak nie bolał :rofl::rofl:
Ubranka też w lumpeksie szukałam, kilka bardzo fajnych się trafiło

Jeśli u Ciebie jeszcze cisza, to spokojnie, masz czas może przyjdzie nagle, a może dopiero tuż przed porodem ja też póki nie znam płci jeszcze nic nie kupuję :wink:

1 polubienie

Fajnie, że udało się zaoszczędzić i znaleźć ubranka w lumpeksie

1 polubienie

Ja bardzo lubię układać ubranka i nawet po praniu mnie cieszą więc takiego syndromu nie zauważyłam

ja tez kupuje dużo ubranek na początek używane maluszki szybko wyrastają , z tym ciuszkami nic się nie dzieje .

1 polubienie

Może ja jestem dziwna ale to określenie tak mnie wkurza że nie mogę. Syndrom wicia gniazda. No normalne jest że jak jesteśmy w ciąży to trzeba wyprawkę naszykować, przygotować siebie do porodu i dziecko na przyjazd do domu. Nie miałam czegoś takiego po prostu miesiąc przed porodem wypralam wszystko i spakowałam torbę. Zrobiła bym to już wcześniej bo ja nie lubię zostawiać rzeczy na ostatnią chwilę ale jednak stwierdziłam że ubranka nie będą leżeć 3 miesiące w szafie :crazy_face:

1 polubienie

No według mnie też jest to dziwne określenie. Być może inne kobiety przekładają w szafach po 3 razy, ustawiają pokoik itp, może stąd określenie, aczkolwiek każda kobieta musi się po prostu przygotować na przyjęcie dziecka do domu

1 polubienie

Ale toteż jest normalna rzecz. Wszyscy się cieszą i chcą już mieć dzieciątko ze sobą. Więc układają wszystko żeby było jak najlepiej :smiling_face:

1 polubienie

U mnie syndrom pojawil sie jak juz przeszlam na L4 po pierwszym 3-dniowym pobycie w szpitalu. To byla koncowka 6 miesiaca

1 polubienie

No dokładnie, chociaż ja najlepiej poukładane mam dopiero jak córka już jest na świecie :rofl: jakoś w ciąży nie umiałam ułożyć tego sensownie

2 polubienia

pol godziny po tescie ciazowym. no joke. :smiley:

2 polubienia

U mnie okolo miesiac przed porodem :sweat_smile: chodziłam po domu jak wariatka szorując i dezynfekując kazdy centymetr napotkanej powierzchni :joy:

1 polubienie

O to całkiem szybko :rofl: