5 latek i 7 latka jeszcze nie przechodziły ospy. W marcu ma się pojawić maluszek i pediatra zasugerowałą, by ich zaszczepić bo noworodki ciężko znoszą ospe i gdy zachoruje o czeka nas pobyt w szpitalu. Generalnie byłam przeciwna szczepieniu, wolałam, by same to zachorowały. Ale dziś słowa lekarza dały mi do myślenia. Jak jest u Was? zaszczepione dzieci? Przechorowały? CZy są mamusie z brzuszkiem, których dzieci jeszcze nie chorowały ?
U mnie synek 2 latka i też nie przechodził. Na dniach rodzi się córeczka i też myślę co zrobić z tym tematem. Wcześniej nie brałam pod uwagę tego szczepienia, ale teraz poważnie się zastanawiam. Z tego co się słyszy co organizm to inaczej przechodzi, na pewno podpytam pediatry co sądzi na ten temat przy najbliższej okazji :)
Mój syn chorował na ospę jak miał 8 miesięcy. Przebieg choroby nie był jakiś straszny, także nie ma co panikować. Wiadomo, że im mniejsze dziecko tym bardziej się boimy, ale nie ma co się martwić i wymyślać choroby, których być może nie złapiecie. Ja nie szczepiłam i jakoś specjalnie nie żałuję.
Sprawdziłam tutaj info na temat ospy i wyszukało 3 porady na głównej stronie Canpol, więc polecam zapoznać się z treścią :)
Ja planuję szczepić po tym jak mój mąż przechodził ospę w wieku 37 lat.. to był koszmar. Dla niego i dla mnie 🤣
Ja jestem za szczepieniem. Drugie dziecko syna zaszczepiłam jak miał 1,5 roku za darmo. Teraz będąc już w przedszkolu prawie całe przedszkole wymiotło na ospe on nie zachorował. Córkę nie zdążyłam zaszczepić przechodziła ospę w wieku 2 lat miała strasznie dużo krostek i ja do bardzo swedziało, temperatura naszczescie była tylko podwyższona. Więc i tak lekko przeszła. Ospa wiąże się też z tym ze trwa 2 tygodnie. A jak masz 3 dzieci może być tak że pierwsze zachoruje jestes uziemiona.na.2 tygodnie. Równo po 14 dniach od kontaktu zachoruje 2 dziecko i pewnie maluszek więc kolejne 2 tygodnie. Choć małe dziecko może pierwsze objawy mieć nawet po 21 dniach więc to już się robi prawie 1,5 miesiąca w domu z chorymi dziećmi. I po ospie odporność potem jest praktycznie zerowa. Przez kolejne pół roku dzieci łapią wszystko jak leci.
Ja chyba mimo wszystko zaszczepię. Szkoda stresu i męczarni, jak można coś zadziałać:)
Jesli faktycznie masz taka sytuacje ze ma pojawić sie maluszek a w domu dzieciaki w wieku szkolnym ktore w kazdej chwili moga cos przyniesc to jak najbardziej nie zastanawiaj sie tylko zaszczep ale pamietaj tez ze nie unikniesz wszystkiego co mozesz przewidziec i uniknac to mozesz ale rownie dobrze moga one za jakis czas przyniesc do domu zupelnie inna infekcje ktora maluch rowniez moze zlapac w takich sytuacjach zostaje nam dzialac chyba na tak zwanego czuja i zdac sie na matczyną intuicje a co ona ci podpowiada?
Najgorsze jest to że nie ma jednoznacznej odpowiedzi szczepić czy nie i nie wiadomo co robić. Też się zastanawiam
Hmmm my nie przechodziliśmy ale tez się zastanawiam co i jak
Ila212, jeśli dzieci mają kontakt codzienny ze sobą to zachorują mniej więcej w podobnym czasie wszystkie na raz.
U mas córka w wieku 2lat miała ospę czekamy aż teraz syn będzie miał. Sama się zastanawiam czy zaszczepić syna czy poczekać aż zachoruję
Ale u Ciebie wybrałabym obcje szczepienia skoro ma się pojawić maluszek
A czy u Was dziewczyny,w waszych okolicach panuje ospa,bo u nas na ten moment od jesieni jeszcze nigdzie nie słyszałam o ospie. Syn chodzi do przedszkola i jeszcze nawet raz nie opuścił dnia z powodu choroby,aż jestem w szoku,że w tym roku taka odporność.
U nas w miejscowości tez raczej spokojnie jeśli chodzi o ospę
U nas też cisza całe szczęście :)
U nas w okolicy teraz RSV. Wczoraj byliśmy na szczepieniu i obowiązkowo musiały być maseczki. Dobrze że apteka jest w tym samym budynku.
U nas nie słyszałam, żeby ospa występowała. Za to w dwóch przedszkolach, w których znajomi mają dzieci zdarzyło się kilka przypadków różyczki.
U nas w żłobku panuje bostonka i RSV, obok w przedszkolu jest to samo plus ospa do tego i jelitówka
Moniczka jeżeli dziecko złapie w przedszkolu a drugie chodzi do zlobka lub innej grupy to może złapać dopiero od brata , siostry. Więc tak wychodzi że dość długo trzeba pozostać z dziećmi w domu .
To ja nie słyszałam jeszcze o przypadkach różyczki. U mnie dzieci zaszczepione. Zapewne ktoś nie zaszczepił i taki efekt bo według antyszczepionkowcow ta szczepionka mmr powoduje autyzm.
Ila212, ten temat jest mi bardzo dobrze znany, ponieważ byłam dokładnie w takiej sytuacji i rozwój ospy u drugiego dziecka był widoczny już po kilku dniach. Także wszystko też zależy od organizmu dziecka, ale mogę powiedzieć że w sumie chorowali mniej więcej w jednym czasie syn troszkę dłużej o kilka dni,bo wiadomo zaraził się od siostry.