Szelki bezpieczeństwa - kiedy są niezbędne i czy warto?

Moja córka jest bardzo ruchliwa. Niedługo przesiadamy się z wózka na spacerowania. Chciałabym spacerować na "nogach" ja najwięcej bo z mężem należymy do bardzo aktywnych osób i chciałabym aby córka też to polubiła. Ze względu na to że nie wszystkie miejsca są bezpieczne rozważam zakup szelek/plecaczka/smyczki lub innego gadżetu żeby moć wspierać się w krytycznych momentach. 

 

Czy możecie coś polecić? Co wogóle myslicie? Ja kiedyś patrzyłam z hejtem na rodzicow ale teraz mysle ze nie jest to takie zle - w miejscach potencjalnie niebezpiecznych.

Kosiaszka87 moja nam starsznie teraz uciekała już byłam gotowa jej kupić takie szelki bo nie dawałam rady na spacerach,ale już się uspokoiła i chodzi za rękę. Dla mnie to nie jest głupie rozwiązanie

Ja nigdy bym nie trzymała dziecka na smyczy i nigdy bym nawet bym nie rozważała takiego zakupu. Skoro jesteście ruchliwi i wysportowani to z pewnością dacie radę dogonić swoje dzieciątko 

Dogonic ja dogonie, ale ona nie chce chodzic za reke. Nie chce zawsze brac wozka a wyrywa sie i mam obok bloku ruchliwa ulice. A sytuacja wyrwie sie i pobiegnie gdzies to ulamek sekundy. Nie chce jej "wyprowadzac jak psa". Chdzi mi o miejsca potencjalnie niebezpieczne jak np. przejscie przez uliceitp.

Ja też mam ruchliwe dziecko i sama z nim to spacer tylko pod blokiem, albo po parku, bo graniczymy z nim. Tak po ulicach to zazwyczaj tylko z mężem, aby dać radę go upilnować. A jak sami to wybieram takie drogi gdzie dodatkowo jest pas zieleni od chodnika do jezdni (większy czas na reakcję), albo osiedlowe.

Jednak nigdy nie rozważałam czegoś takiego i niby rozumiem, ale i tak bym się dziwnie patrzyła na takie osoby. Ja też lubiłam aktywności i szlag mnie trafiał jak zamiast starówki zwiedzałam wszystkie sklepiki i to nie te ciekawe tylko delikatesy z jedzeniem jakie były. Jednak dziecko nie reagowało i łaziło gdzie chciało. Zawsze chodzimy w innym kierunku niż jest potrzeba. 

Moim zdaniem tez jest to takie  trochę dziwne rozwiazanie moze troche wyglada jak prowadzenie psa na smyczy ale wiadomo co kto woli tak naprawde nie ma w tym nic zlego i rodzice robia to ze względu na bezpieczenstwo malucha więc jest to jakies rozwiazanie.chociaz przyznam szczerze ze ia nigdy nie widzialam na zywo rodzica z dzieckiem prowadzonym na czyms takim

Dla mnie to tez trochę dziwnie wyglada, jakby z psem na spacer... ja bym się chyba na coś takiego nie zdecydowała. Jak już to dziecko do wózka i przejść się gdzieś na łąkę czy na zamknięty plac zabaw i niech tam sobie pobiega. A jak takie pilne, żeby wyjść bez wózka to jak nie chce dać ręki to wziąć na chwile na ręce, żeby przejść przez pasy? Ale każdy ma swoje zdanie... Nie oceniam. 

A poza tym, czy to jest takie bezpieczne? No wyobraźmy sobie jak dziecko biegnie, ciągniesz za smycz, żeby je zatrzymać to najprawdopodobniej przy szarpnięciu się wywróci... 

No można wziąć na ręce jeśli możesz nosić dziecko ja np.jej nie mogę nosić. Jej mówiłam,że jak nie będzie mnie słuchać to kupimy smycz jak dla naszego psa i już chodzi za rękę �

Ja widzialam opcje takiego jakby plecaka i zalecaja ze wlsanie przy ulicy jak dziecko idzie za reka to przypinac do plecaka taka jakby smycz. Tak jak pisalam chodzi o ekstremalne sytuacje zeby zwiekszyc bezpieczenstwo a nie zeby dziecko np na trawie w parku caly czas wyprowadzac. 

Kosiaszka w sytuacjach ekstremalnie niebezpiecznych może lepiej wziąć dziecko na ręce. Smycz oczywiście jest to jakieś rozwiązanie no ale przecież córka też musi się nauczyć że nie wolno wbiegać np. na jezdnie a tak jak ja szarpniesz bo tak może to wyglądać kiedy będzie zabezpieczona smyczą to może się wywrócić i pomyśli że skoro mama i tak trzyma ja na smyczy czy szelkach to może próbować wbiec pod samochód bo i tak ja złapiesz. 

Ja to tak rozumuje może jest inaczej nie powiem Ci jak to było u nas bo nie używałam takich zabezpieczeń. Kiedy przejeżdża samochód to łapie maluchy za ręce i stoją czekając jak przejedzie albo idą bokiem 

No wiadomo, że nie chodzi mi o to, żeby nosić na rękach duże dzieci bo to bez przesady. No ale jak już jest na tyle duże, ze jest za duże na noszenie na rękach to już raczej takiemu dziecku powinno się dać wytłumaczyć, ze ulica jest bardzo niebezpieczna ;)

Moje dziecko zawsze było ruchliwe i wszędzie pełno. Nigdy smyczy nie stosowałam, poprostu zawsze starałam się być blisko. Nawet miałam plecaczek Skip Hop, który był ze smyczą ale nigdy jej nie użyłam a kupiłam ten plecak tylko i wyłącznie ze względów na małe rozmiary bo córeczka była drobna.

 


 

Kosiaszka myślę że najlepszym rozwiązaniem jest asekuracja twoimi czy męża rękami ... jakoś inne gazety które wspomagaja tego typu bezpieczeństwo do mnie nie przemawiały

Kosiaszka my mieliśmy i sprawdziły się, ale raczej w miejscach gdzie jest dużo ludzi, na deptakach np. Stosowaliśmy po to żeby nie stracić syna z oczu. 

Corka ma na chwile 13 miesiecy wiec nie wiem jak bedzie. I tu Figa opisuje tez wlasnie sytuacje gdzie cos takiego ewentualnie byloby mi potrzebne - chodz teraz to ciezko w tlumie byc :)

Też widziałam te plecaki z pseudo smyczą i czasem się sprawdzają. Ja myślę,że to jest kwestia indywidualna rodzica czy chce z takiego czegoś korzystać

Moze warto też na początku wlasnie wybierać takie miejsca jak park czy miejsca przy lesie, żeby nauczyć dziecka spacerować i tłumaczyć ze jak będziemy przy ruchliwej ulicy trzeba się zatrzymać i przechodzić wtedy kiedy nie ma samochodu 

Kosiaszka myślę że jak.dziecko będzie z tych co będzie uciekać to szelki czy coś takiego się nie sprawdza. Będą barzeij denerwować i dziecko się buntować plakac. Myślę że warto uczyć że może samo chodzić gdzie bezpiecznie jest ale na przejściach ma dawać rączkę. No i plus jak się zawoła bo będzie np rower jechał 

A teraz tak przewrotnie. Ja nie mam do konca zdania czy to dobre czy nie. Ale chcialabym miec takie szelki/plecak w razie czego. 

Pytanie do osob ktore stosowaly :) Czy mozecie polecic cos sprawdzonego ?