W jakim czasie nauka jedzenia plastikowymi sztućcami?

Tak, mi wpadło teraz na myśl od kiedy można uczyć dziecko jeść plastikowymi sztućcami? Lub kiedy jest to przejście na korzystanie z metalowej łyżeczki ?

Myślę że to trochę samo wychodzi, przynajmniej u nas tak było. Głównie jeżdżąc do rodziców jak maluszek był mniej więcej między rokiem a półtora, chciał jeść wszystko to co my, to często dawaliśmy mu różne rzeczy podawane zwykłą, metalową łyżeczką i było ok.

U nas tylko na początku używałam łyżeczki silikonowej a potem już podawałam Hani zupki normalną metalową łyżeczką, ważne tylko żeby zwrócić uwagę czy nie jest ostra.
Hania np nie chciała jeść plastikowym widelcem tylko wolała taki jak miała mama… dostała taki malutki widelczyk który wyglądał jak nasze tylko był taki idealny wielkościowo dla niej. Teraz też ma swój widelczyk i tylko ona nim je :slight_smile:

Ja tylko 2 razy karmiłam syneka plastikową łyżeczką dla mnie jest ona za gruba. Wolę łyżeczkę metalową jest dużo bardziej wygodniejsza

No wlasnie, nie ma obowiazku uzywania lyzeczki plastikowej, my tez bardzo szybko przeszlismy na metalowe. A co do “uczenia” - zawsze jemy posilki wspolnie, sztucce zawsze podawalam corce, i mimo, ze jadla na poczatku raczkami, to potem chciala nasldowac nas i zaczela uzywac sztuccow. Ot tak, po prostu

Mój synek ma rok i dopiero zaczyna próbować sam jeść łyżeczką.Podawalam już dużo wcześniej sztućce plastikowe do posiłków ale traktował je bardziej jako zabawkę.Teraz daję mu normalną, metalową i tak jakby wiedział,że tą się je a inne się nie nadają.

Dzieci są małymi obserwatorami i bardzo często chcą naśladować rodziców :slight_smile: także jeśli sama jesz normalnym widelcem to i dziecku warto pozwolić :wink: no chyba że masz obawy że zrobi sobie krzywdę… wiadomo że nikt nie zna swojego dziecka lepiej niż mama i wie co dla niego bezpieczne :slight_smile:

Dziękuję za Wasze odpowiedzi:)

Przeważnie wszystkie sztućce mają napisane dla jakiego wieku są przeznaczone. My zaczęliśmy rozszerzać diete przy użyciu plastikowej łyżeczki. Córka miała 6 miesięcy. Zdarzało się, że byliśmy u znajomych czy rodziny a zapomnieliśmy zabrać łyżkę plastikową. Wtedy używałam zwykłej metalowej.

U nas różniez samo wyszło pierw ja łyżeczka podawałam A synek rączkami sobie pomagał później zaczął sam się domagać łyżeczki A później już sam kombinowal łyżeczka naśladując mnie i wyszło że sam zaczął w zasadzie używać naszych sztućców plastikowe łamał od razu praktycznie więc nie było sensu mu dawać już:)

Siostrzenica jest karmiona metodą BLW, a co za tym idzie zawsze ma łyżeczkę, tylko jak widzi, że ktoś też ma do od razu dopomina się i tamtej. Chce mieć wszystko dla siebie. Ze sztućcami, jak i z jedzeniem najbardziej jej odpowiada to co mają dorośli, nie chce być inna.

Najpierw zazwyczaj dziecko zaczyna jeść rączkami a potem chwyta za sztuczce

Kasia niekoniecznie mój syn pierw wyrywal łyżeczkę i próbował że mu nie wychodziło to rączkami sobie pomagał potem rączkami jadł A na koniec sztuccami nauczył się:)

Mój na początku to nawet bułki nie chciał sam trzymać ani butelki tylko trzeba było jemu podawać

U nas podobnie A jak już lapal to bawił się zamiast jeść

Czemu plastikowe. Są metalowe z zaokrąglony i końcówkami. Niech dziecko się uczy od małego jeść normalnie. Są małe i lżejsze ale wygodniejsze. Nie polecam plastikowych metalowe są troszkę cięższe ale dziecko przyzwyczaić i wycwiczy raczke

Na początku te plastikowe wydawały mi się trochę grube jak do tak małej buzi

U nas metalowe dość szybko zastąpiły te plastikowe:)

U nas od razu maluch jadł metalowymi. Dostał w prezencie piekny komplet dla dzieci i oczywiscie pod naszym okiem zawsze, uczyl się jesc metalowymi. Plastikowe absolutnie nam sie nie sprawdzily (szczegolnie jesli chodzi o widelec) bo nic na niego nie mogł nabic i sie denerwowal :slight_smile:

U mnie zuzia też od razu uczyła się operować metalowymi sztuccami. Te dla dzieci są tępe nic nie można nimi zrobić po za łyżką. Nożem się nic nie ukroi, a widelcem nic się nie nabije. Jak dziecko ma się niepotrzebnie irytować to lepiej sobie i dziecku nerwów oszczędzić.