Weekend bez dziecka

Kiedy pierwszy raz pojechałyście na weekend  bez dziecka? Ile dziecko wtedy miało? Długo to było po odstawieniu kp?

Jak partner  sobie poradził?

Ja pierwszy raz pojechałam na dwudniowe szkolenie z pracy. Córeczka miała ok 2 lat, jeszcze okazjonalnie karmiłam. Poradzili sobie świetnie i uważam, że my kobiety za dużo myślimy i analizujemy, jak sobie poradzą, co zjedzą, czy nie będzie problemu ze spaniem? Nawet jeśli nie zachowają rutyny, na obiad wjadą frytki, a na kolację sucha bułka to będzie dobrze, jakoś poradzą sobie :)

My już nie kp , ale  taki chrzest bojowy miałam przez week bez córki, początkiem lutego bylam w szpitalu  ,wyszłam z domu z rana w sb na dni otwarte porodówki  , tam na izbę z dzieckiem bylo okej , ale mnie na sor skierowali i juz zostawili do poniedziałku,  , przyjechałam taxi popołudniu w poniedzilak że szpitala , także martwiłam się okropnie, ale na kamerce widziałam co robią.  Dobrze Że był week więc teaciowa obiad w nd miała dla nich i córkę nakarmiła też, partner nic nie ugotuje ,oprócz parówek , kielbasy i jajek :) 

Ja to chyba najciężej przeszłam bo była rozłąka z córką, z mijającymi godzinami było ciut lepiej jak widzilam że dobrze sobie radzą - córka miała skończone 16 mcy :) 

Pierwszy weekend bez dziecka spędziłam gdy syn miał 3 lata ;) wcześniej nie było takiej potrzeby. A dopiero jak poszłam do porodu to musiał zostać z moim mężem. Poradzili sobie idealnie a ja miałam mnóstwo obaw. Chłopaki fajnie spędzili czas , takie dni tata - syn 

Pierwszy weekend bez  dziecka to jak pojechaliśmy z mężem na wesele które było bardzo  daleko nas i córeczka została z babcią. Miała wtedy roczek i mimo że była kp przełamała się i wypiła mm

Pierwszy weekend bez dziecka był jak miało 3 latka. Byliśmy wtedy z mężem na weselu. Zostało z ukochaną babcią więc było zadowolone. 

Ja w sumie jeszcze nigdzie nie wyjechałam bez dziecka, 

jedynie na wesele, została w domu z ciocią, ale spała  w nocy więc nie odczuła naszej nieobecności. 

Ja jeszcze nie miałam takiego weekednu, ale szykuje mi się wyjazd na panieński, więc.. będzie ta pierwsza rozłąka - krótka, ale jednak. Nie wyobrażam sobie :))

Ja jeszcze nie miałam takiego weekendu, i nie wiem nie wyobrażam sobie