Wyciszenie laktacji bez leków

Drogie mamy, jak w sposób naturalny zakończyłyście laktację? Jak to u Was wyglądało i ile trwało? Na co warto zwrócić uwagę podczas tego procesu?

5 polubień

Aby zakonczyc laktacje rzadziej przystawiałam synka do piersi, stosowalam również zimne oklady na piersi co hamowały produkcje mleka :wink: troche ten etap trwał ale udalo sie :wink:

Rzadziej dawałam piers plus miej odciągałam , ale np teraz corka ma 10 mcy a ja widzę dalej mleko w piersiach :slight_smile:

Aktualnie wygaszam laktacje jako mama KPI :raising_hand_woman:
Jest to zdecydowanie łatwiejsze do zrobienia niż u mam karmiących bezpośrednio z piersi ponieważ mogę samodzielnie regulować ilość sesji. Systematycznie wydłużałam odstępy między sesjami, w ciągu miesiąca zredukowałam ilość sesji z 6 na 2. Należy pamiętać aby nie robić tego zbyt szybko ponieważ to łatwa droga do zastojów i zapalenia piersi. Na ten moment odciągam 2 razy dziennie po 150 ml, prawdopodobnie do końca miesiąca wygaszę laktację całkowicie. :blush:

Super temat, ja jeszcze karmie , ale chetnie poczytam historie kolezanek . Napewno bede czula sie lepiej przygotowana gdy ten moment nadejdzie

Ja jeszcze jestem mama karmiąca piersią. Mój maluszek ma dopiero 11m. Do niedawna stawałam na głowie by ją rozkręcić :wink: Ale już się zastanawiam jak to będzie. Chyba bym wolała żeby to w sposób naturalny się wydarzyło czyli mały coraz mniej jadł i sam ja wyciszył. Niedługo wracam do pracy więc jestem ciekawa ja to się potoczy.
Jesli miałabym sama ją wyciszać to bym starała się coraz rzadziej odciągać mleko i tylko do uczucia
ulgi aż by samoistnie się wyciszyła.

U mnie było bardzo naturalnie :slightly_smiling_face: Karmiłam do roku, syn sam odrzucił pierś i laktacja po prostu zaczęła się wyciszać. Nic specjalnego z tym nie robiłam, wszystko samo się unormowało bez większych problemów. :cherry_blossom::cherry_blossom:

U nas z racji tego że, od początku miałam problem z pokarmem, bo było go zbyt mało, to dość szybko udało mi się wyciszyć laktację , zwracałam uwagę na to by coraz rzadziej odciągać pokarm i wydłużać te sesje :blush:

U mnie też trwało to stopniowo , skracałam karmienia i dodawałam więcej posiłków stałych

Ja naturalnie zakończyłam laktację. Pod koniec byłam kpi więc po prostu sciągałam coraz mniej i coraz bardziej aż w końcu mleko zanikło. Warto zwracać uwagę na to żeby odciągać laktatorze tylko do uczucia ulgi nigdy nie opróżniać piersi do końca. No i jak mleka nazbiera się dużo to nie czekać jeszcze tylko ściągać bo pod koniec też mogą porobić się zastoje i nie jest to przyjemne wcale.

Zeszłam do 1-2 sesji dziennie, aż pewnego dnia nie czułam potrzeby odciągania. A i odciągałam tylko do uczucia ulgi.
Z tego co wiem picie szałwii pomaga tez zatrzymać laktacje ale nie miałam konieczności testowania :slight_smile:

Ciekawy temat, ja jeszcze się nie szykuję, ale widzę że jak za mało wody wypije, albo mniej zjem albo właśnie nie odciągnę w porę to później tego pokarmu jest o wiele mniej niż mogłoby być

Za pierwszym razem jak i teraz byłam mama KPI. Gdy stwierdziłam że już koniec zaczęłam skracać długość i liczbe sesji. Pierwsze zrezygnowałam z tej nocnej i byłam bardzo zdziwiona bo dobowa ilość mleka mi się nie zmniejszyła. Ale już tak miałam dość tych sesji z poprzednim laktatorem, że chyba siłą woli ta produkcja przyhamowała. Myślę że tak 2-3 tygodnie mi to zajęło. Teraz z laktatorem SmartSense nawet nie myślę o zakończeniu :blush:

fajny pomysl na temat i cenne informacje:)
ja poprzednim razem niestety tabletkami sie musialam wspomóc
ale wazne by robic to stopniowo i nie dopuścić do zapalenia. stopniowo zmniejszac ilość sesji i czasu odciągania wiec automatycznie zmniejszy się popyt- podaz i ilość bedzie zanikac
znajoma zakończyła laktacje wspimagajac sie ziolami, z tego co pamiętam pila duzo miety i szałwi

Tak, to bardzo ważne by nie karmić nocą bo wtedy działa hormon prolaktyny który właśnie rozkręca laktację

Odstawiłam synka kiedy miał dwa lata a ja byłam w 6 miesiącu ciąży, więc tego mleka w piersi było niewiele. Nie musiałam pić szałwi ani odciągać pokarmu. Wystarczyło, że stopniowo zmniejszałam ilość karmień. Nie było to łatwe, bo dziecko było przyzwyczajone do zasypiania na piersi i na początku bardzo płakał, kiedy tej piersi nie dostał budząc się w nocy. Byłam jednak konsekwentna, z dnia na dzień mówiłam, że pierś będzie później aż ograniczyłam karmienie do jednego wieczorem, jednego rano. W końcu przyszedł dzień w którym powiedziałam, że to już ostatnie karmienie i maluch jakoś to zaakceptował. Już jakiś czas go do tego przygotowywałam, więc tym razem obyło się bez histerii. Jednak nadal lubiał zasypiać przytulony do piersi, dopiero teraz kiedy pojawiła się na świecie druga dzidzia i partner przejął opiekę nad starszakiem w nocy, synek odzwyczaił się od piersi.

Też bym chciała żeby mój tak fajnie zrozumiał to. U mnie w nocy mały płacze jak się obudzi i nic go nie uspokaja tylko pierś.

@Lea a jak go uspokajałaś w nocy? A ile ma lat?

Ja robiłam dłuższe przerwy , i stopniowo mieszałam raz mój pokarm raz mleko modyfikowane podawałam i tak mój pokarm stopniowo zanikał , produkowałam go coraz to mniej aż w końcu samoistnie zanikł. Od czasu doczasu były lekkie wycieki to stosowałam wkładki laktacyjne aby nie brudzić stanika .