U nas połowa ciąży za nami połowa jeszcze przed Wydaje mi się że jak na ten moment mój syn jest już dość dobrze poinformowany o tym że w domu pojawi się nowy dzidziuś natomiast Zdaję sobie sprawę z tego że on jeszcze nie wszystko do końca rozumie tak jak należy Wiem że na pewno będą pojawiać się złości zazdrości z natury On jest dzieckiem bardzo troskliwym opiekuńczym jak już oswoi się z nową sytuacją jestem spokojna o to że na pewno będzie chciał mi pomagać przy malutkiej angażować się im bardziej ja mu będę na to pozwalać on będzie bardziej się w to wczuwał wiem to na 100%, bo znam go i widzę jakim jest dzieckiem natomiast właśnie tak jak mówię Zdaję sobie sprawę z tego też że będą ciężkie chwile foszki zazdrości chwilę niezrozumienia ale trzeba znaleźć w sobie tą cierpliwość aby tłumaczyć ile tylko się da i z czasem na pewno zrozumie wczoraj na przykład gdy oglądałam wieczór tiktoka mój syn podszedł do mnie i zainteresował się bo akurat wyświetlił mi się ten filmik w którym pani położna w szpitalu po porodzie kąpała noworodka i widziałam że bardzo go ten temat zainteresował i zaczął zadawać dużo pytań między innymi coś na co ja wcześniej nie wpadłam a ten filmik Uświadomił mi i jego pytanie że będę musiała też wytłumaczyć mu na spokojnie że takie maleństwo które pojawi się w naszym domu na samym początku będzie tylko i wyłącznie leżało na plackach Jakie było zdziwienie mojego syna gdy zapytał mnie czemu dzidziuś którego pani kąpie nie siedzi podczas kąpieli podobnie jak on gdy wieczorem kąpiemy go w brodziku mi to wcześniej nie przyszło do głowy a jednak wczoraj zdałam sobie z tego sprawę że on przecież jeszcze tego nie rozumie i nie wie że takie maleństwo nie będzie funkcjonować od razu dokładnie tak jak on nie będzie siedzieć nie będzie biegać nie będzie bezpośrednio po porodzie od razu się z nim bawić w taki sposób jak on tego będzie chciał także ten filmik dał mi bardzo dużą odpowiedź na temat tego jakie jeszcze kwestie będę musiała jeszcze z nim przepracować
Czy Wasze pociechy próbują wymuszać coś płaczem? U mnie córka ,która ma 5 lat notorycznie próbuje. Na szczęście jestem konsekwentna i stanowcza i nie ulegam. Ale nie powiem jest to uciążliwe. Jak myślicie do którego wieku najczęściej dzieci nas w ten sposób sprawdzają :)? U mnie powoli zaczyna skutkować konsekwentne "nie".
Myślę, że każde dziecko ma taki etap. U mnie córka ma dopiero 1,5 roku więc to naturalne, że jak czegoś się zabroni to jest płacz bo tak komunikują się dzieci
bardzo dobrze ze jestes stanowcza. dzieci czesto probuja coś wymusić płaczem. trzeba byc konsekwentnym i stanowczym a dziecko po jakims czasie zrozumie ze płaczem nic nie wskóra ;)
Dopiero co wczoraj wieczór pochwaliłam forum że nic się nie zacina że loguje się bez zarzutu za pierwszym razem a dzisiaj Widzę że od nowa coś tutaj szwankuje klikam jeden wątek ładuje się zupełnie inny teraz tak czytam wasze komentarze i właśnie zorientowałam się że mój komentarz o przygotowaniu dziecka na przyjście rodzeństwa dodał się zupełnie w innym wątku nie na temat
Wątek o przygotowaniu dziecka do przyjścia na świat rodzeństwa napisałam w poradzie ,więc może zapisało się na forum. Nie wiem w jaki sposób pojawiają się te porady na stronie ,bo wyszło ,że zostało wysłane i będzie sprawdzone :) Może dlatego takie zamieszanie :)
Takie wymuszanie to norma. Ciężko stwierdzić kiedy to się kończy. Ja zauważyłam że im dziecko starszę to już takich epizodów jest coraz mniej. Trzeba tłumaczyć i być konsekwentnym.
Mój 2latek często wymusza płaczem.. jednak kiedy to minie... U każdego dziecka pewnie w innym czasie
No u nas też córeczka 2 i 9m i ciągle coś chcę a jak mówię nie to płacz i jeszcze tupanie nagą ale ja też się nie poddaje i konsekwentnie mówię Nie. Nie możemy się poddawać bo inaczej dzieci wejdą nam na głowę, chociaż mam wrażenie że pozwalam mojej córce na bardzo dużo
Chyba im dziecko starsze tym wymuszanie płaczem mija. Bardzo dobrze że jesteś konsekwentna, dzięki temu dziecko ma jasny sygnał że takie wymuszanie nic nie daje
U mnie mlodszy model i tez juz wie jak działa płacz;) ze mozna vos osiagnac cos dostac ;)
Ostatnio czytalam artykul ktory utkwil mi w pamieci mianiwicie o placzliwych dzieciach i reakcjach sasiedzkich jak jest u was?
Moje dziecko chociaż dość spokojne i nie stwarzające większych problemów lubi czasem płakać o każdą błahostkę. Bo siostra coś ze szkoły przyniosła i ona też chce i płacz. Ostatnio tak się rozdarła na parkingu o jakieś karty ,które starsza przyniosła ze szkoły ,że jakaś kobieta zaczęła się wtrącać " to dziecko płacze ,a ja nie reaguje, że jak tak można". Nie chciało mi się dyskutować i tłumaczyć obcej kobiecie ,że jak chce żeby dziecko przestało płakać to niech idzie i jej kupi takie karty. Znam swoje dziecko. Zaczynam od tłumaczenia ,ale jak widzę ,że ona nawet nie chce tego słuchać to odpuszczam i daje jej czas żeby się uspokoiła. Niestety im bardziej ją chcę uspokoić ,a nadal mówię "nie" to jeszcze gorzej. Więc odpuszczam i ona po chwili również odpuszcza.
Wydaje mi się że każdy z nas jak posiada dzieci to prędzej czy później przez taki etap wymuszania płaczem przez dziecko będzie musiał przejść u jednych będzie to tylko chwila dziecko od razu zorientuje się że takie zachowanie nie daje żadnych efektów i nie ma to najmniejszego sensu a u innego może to trwać naprawdę długi okres czasu u nas Póki co jeszcze jakoś nagminnie nie ma problemu z takimi rzeczami chociaż nie powiem bo wiadomo jak to przy dzieciach zawsze jakaś tam histeria i mała akcja się zdarzy ale póki co mamy to pod kontrolą natomiast Wcale się nie zdziwię jak Pewnego dnia a już najprędzej w momencie jak pojawi się siostro u małego Właśnie pojawią się tego typu zagrywki Zdaję sobie z tego sprawę Mam tego świadomość że może się to tak potoczyć na pewno trzeba być przy takim zachowaniu dziecka cierpliwym konsekwentnym nie dać sobie wejść na głowę być stanowczym ale też w międzyczasie spokojnie tłumaczyć że takie zachowanie nic dziecku nie da że nie ma to najmniejszego sensu a my i tak nie odpuścimy i będziemy trzymać się swojego zdania bycie rodzicem i dobre wychowanie dziecka to wcale nie jest taka łatwa sprawa wiele razy spotkałam się z sytuacją gdzie właśnie i zdziwione panie w sklepie krytykowały na przykład mamy która nie mogła sobie dać rady z histeryzujacym dzieckiem dziecko robi co chce rzuca się po podłodze próbuję wymuszać płaczem mama cała czerwona i zdenerwowana A wydaje mi się że w takiej sytuacji nie ma co się stresować nie ma co patrzeć na ludzi trzeba zachować zimną krew i trzymać się swojej wersji nawet jeżeli ktoś poleci nam jakąś głupią docinką bo tacy ludzie też się zdarzają którzy potrafią skomentować tekstem typu na przykład A co pani szkodzi dziecku to kupić Niech pani odpuści przecież Widzi pani jak płacze do mnie takie coś nie przemawia to ja jestem rodzicem to ja wiem na ile mojemu dziecku mogę pozwolić wiem na co się z nim umawiałam co jestem mu w stanie kupić co nie co już dostał na co zasłużył a na co nie zasługuje Myślę że każdy powinien patrzeć na siebie na swoje dziecko i głupio nie doradzać bo takie doradzanie i tak nic nie pomoże A może tylko niepotrzebnie zdenerwować mamy w takiej sytuacji
U nas tez się często zdarza wydaje mi się że u każdego dziecka chyba to będzie inny wiek
Kazde dziecko będzie to przechodziło w innym etapie rozwojowym
Pina zgadzam się z Tobą. Ludzie nie powinni się mieszać i komentować ,bo nie znają dziecka i powodu płaczu. To że dziecko płacze w niebogłosy ,nie oznacza ,że dzieje mu się krzywda. A nasza stanowczość to nic innego jak jedna z metod dobrego wychowania. Bo wiadomo ,że dziecko musi mieć postawione jakieś granice ,a godzenie się "dla świętego spokoju" z pewnością nie jest odpowiednią metodą. Ale niektórzy ludzie niestety co by nie było to i tak będą komentować . Jak pozwolisz sobie dziecku wejść na głowę to będą mieli swoje do powiedzenia. Tak samo jak będziesz stanowcza to również będą zwracać uwagę ,bo "to biedne dziecko płacze".
U nas teraz Laura wszystko zaczyna wymuszać płaczem jedyny plus jest taki że jak zaczyna akcje i ja np wyjdę z pokoju to zaraz jest cisza ;) myślę se to taki etap i po prostu przejdzie
Oczywiście ,że mija po czasie :) Ale nie powiem ...mi by się już po paru latach znudziło gdybym wiedziała ,że nic nie wywalczę tym płaczem :) Córka 5 lat ,ale czasem nadal próbuje :) Że jej się to jeszcze nie znudziło :D
Dzieci tak testuja nasza cierpliwość i wytrzymałość;)
Ja już często do córek mówię " Co znowu testujesz moja cierpliwość?" To zawsze słyszę "nie no co Ty " :D haha. No dzieci lubią testować i sprawdzać na ile mogą sobie pozwolić :) A ja się już nauczyłam ,że nie ma co co się stresować i denerwować :) Nasz spokój i stanowczość sprawiają ,że dziecko odpuszcza ;)