Wyparzanie butelek

Dziewczyny, co robicie z butelkami po jedzeniu? Po prostu myjecie tylko je w ciepłej wodzie z płynem czy wyparzacie? Gotujecie butelki 10-15 min. tak jak powinno się robić czy zalewacie je wodą na parę minut? A może po prostu przepłuczecie gorąca woda?
Robicie to za każdym razem po jedzeniu czy jak często?

Do jakiego wieku dziecka trzeba je wyparzać? Nasz ma 2 miesiące póki co.

Ja mam sterylizator do mikrofali a Aventu, ale wolę umyć butelki i zalać je gorąca woda na parę minut.
Słyszałam, że tak wystarczy, nie trzeba ich gotować tak długo i też żeby nie robić tak ze wszystkimi butelkami. Mówili nam żeby nie przesadzać z tym i żeby dziecko miało też trochę styczność z bakteriami bo jak tak będziemy chuchać i dmuchać to będzie jeszcze gorzej.

Mamusie a wy jak robicie?

Asiu nasz sposób sprzed kilku lat (Mikołaj ma 8 lat obecnie, więc może podejście do wyparzania się zmieniło) to dokładne mycie butelek i smoczków, a następnie zalewanie wrzątkiem. Wyparzaliśmy także butelki we wrzątku, ale sądzę, że nie częściej niż raz na trzy dni. Wówczas faktycznie wyparzałam butelki przez 10 / 15 minut we wrzącej w garnku wodzie. Tylko my wprowadziliśmy butelkę, gdy synek miał rok i 8 miesięcy, a więc był już dość dużym chłopcem z odpowiednią odpornością. Dodatkowo synek używał butelki tylko raz dziennie - przed snem. Nasza metoda nie była idealna pod tym względem, że podczas wyparzania w garnku butelki się nieco niszczyły i pojawiał się na nich taki tempy osad, ale ponieważ skala karmienia nie była duża, to dla nas to rozwiązanie było ok.
Wiem, że przy maluszkach do 6 miesiąca życia powinno się szczególnie dokładnie wyparzać i sterylizować butelki oraz smoczki, aby uniknąć ewentualnych zatruć pokarmowych u maluszka. Obecnie czekam na moją drugą przygodę z karmieniem i mam nadzieję, że wszystko ułoży się po mojej myśli i będę mogła długo i szczęśliwie karmić piersią, ale jeśli tak się nie stanie z pewnością zainwestuję w jakiś dobry sterylizator.

Moim zdaniem na początku trzeba zadbać odpowiednio o higienę i wyparzac butelki ale czym maluszek jest starszy to wiem to po sobie, że coraz bardziej z czasem się odpuszcza. Oczywiście takie minimum higieny musi być zachowane zawsze. Do osiągnięcia wieku 6 miesięcy butelki myłam dokładnie płynem do mycia naczyń a następnie wyparzalam we wrzątku przez kilkanaście minut oczywiście po każdym karmieniu. A później już po co drugim, po trzecim i tak coraz rzadziej.

Dość dobrym wyjściem były u mnie butelki szklane, które były odporne na gorącą wodę i nie niszczyły się tak szybko jak plastikowe.

ja nie wyparzałam butelek tylko po zakupie …a teraz raz na jakis czas przeleje wrzątkiem

Karmię córkę butelką od 4 miesiąca jej życia. Nową butelkę myłam dokładnie wodą, a następnie wyparzałam wrzątkiem przez 10-15 minut. Ale nie robiłam tego po każdym karmieniu. Po jedzeniu myłam butelkę gorącą wodą i czekałam na kolejne karmienie. Średnio raz na tydzień wyparzałam córce butelkę ze smoczkiem we wrzątku. Nigdy do mycia nie używałam płynu do mycia naczyń, ani żadnych innych środków myjących. Fakt, że zawsze myłam butelkę, czy teraz talerz, zaraz po zakończonym jedzeniu córki. Wtedy wszystko dobrze i szybko się zmywa pod ciepłą wodą.

Jak pilnowalam synka siostry to najpierw mylam butelki, ale bez płynu do naczyń, a następnie wkladalam do garnka zalewalam wrzątkiem i nakrywalam przykrywką, zeby dłużej trzymała gorącą woda. I tak po kazdym karmieniu. Siostra miala dużo butelek, więc tak gdzies po 3 butelki wyparzalismy na raz.

Ja podaje czasem wodę. Na początku wyparzylam butelkę ale zauważyłam że one smierdzą nowością i nawet woda miała taki posmak. Jak zrobiłam do butelki herbatke z koerku włoskiego to bitelka zalapala te zapach i posmak i teraz tylko plukam butelkę zwykłą wodą albo gorąca. Jak robię wodę małej to wlewam gorącą więc i tak przez to sama się wyparza i te bakterie giną a ja czekam aż woda będzie chłodna :wink: raz na jakiś czas czyszczę butelkę dokładnie. Od samej wody Butelka się tak nie brudzi więc nie widzę potrzeby. Inaczej jqk będę dokarmiac mlekiem modyfikowanym :wink:

Ciekawy wątek również chętnie się dowiem. Ja na chwilę obecną wypatrzyłam laktator i jedną awaryjną do niego butelkę w razie gdyby po porodzie był jakiś problem z kp. Zagotowałam wodę do wrzenia i kilka minut w takiej kąpieli. Niemam żadnego rodzaju sterylizatora, więc ten sposób wydał mi się najbardziej popularny.
Też nie jestem zwolenniczką sterylnego wychowywania, uważam że dziecko powinno poznawać świat beztrosko,a nie chodzić za nim i chuchać i dmuchać na każdy kawałek podłogi po którym stanie:) już samo to, że mamy psiaka co prawda kąpany co najmniej raz na 3tyg.(niby nie wskazane, ale nic mu po Tych kapielach nie dolega) i regularnie odrobaczony (teraz również był przed porodem) to jednak zwierz. Ma sierść, ślinę itp. A myślę, że dla dziecka zwierzak to frajda więc niech go sobie potem tarmosi i przytula.
Myślę także, że jak już wprowadzę pokarm butelkowy typu herbata, kaszka czy woda, to wyparzę kilka razy, ale raczej bez przesadyzmu, żeby po każdym użyciu. Wkońcu maluszek też będzie miał swoją florę bakteryjną, którą na nich zostawi i wystarczy potem umyć.

Oczywiście (Moim zdaniem ) takie wyparzanie butelek po każdym karmieniu jest niepotrzebne, Rozumiem są mamy, które tak robią i nie mam nic temu za złe. Ja akurat tego nie robię po każdym karmieniu średnio raz na tydzień czasem dwa razy w tygodniu wszystko wyparzam . Wlewam po prostu wrzątek do butelek a mniejsze elementy czyli smoczki , smoczki od butelek , gryzaki również zalewam wrzątkiem i daję im ok 5 min popływać. Nic trudnego :slight_smile: i nic skomplikowanego A jeśli chodzi o nowe butelki to robię tak samo wyparzam butelkę a smoczki jak nie zapomnę gotuję lub po prostu zalewam wrzątkiem

Tak jak wcześniej pisaliśmy dużo zależy od wieku dziecka. Jeśli zaraz po porodzie maluszek jest karmiony butelką to takie wyparzanie ma sens ponieważ maluch nie jest jeszcze gotowy na spotkanie z bakteriami w dużych ilościach. Natomiast im dziecko większe tym robię to coraz rzadziej.

Ja sterylizatora nie kupowałam. Po jedzeniu myję w ciepłej wodzie gąbką z płynem do zmywania a potem przelewam wrzątkiem. Przed pierwszym użyciem wygotowałam. Ponoć dobrze raz na jakiś czas wygotować

Ja rowniez nie inwestowalam w sterylizator… po kazdym karmieniu mylam butelki gąbką z mydlem, aby tłustą warstwe zmyc z butelki i zalewalam wrzącą wodą z czajnika. Tak samo smoczki. Natomiast kiedy moj maluch zaczął pełzać i brac wszystko do buzi, to myje butelki i smoki tak jak wczesniej, a dalej zalewam tylko cieplą wodą i już :wink:
Myslę, że przy 1 uzyciu warto wygotowac butelki nowe…a pozniej nie ma co. Jesli bedziemy wszystko tak skrupulatnie wyjaławiały to w pewnym momencie nasze dziecko bedzie pozbawione możliwości “samoobrony” przed roznymi “paskudztwami” :wink: Nie ma co wariowac :slight_smile:

Oprócz regularnego czyszczenia i wyparzania butelek i smoczków należy pamiętać, żeby co jakiś czas po prostu wymienić butelkę i smoczek na nowy. Poza tym, że wiąże się to z większym rozmiarem smoczka, który powinien być zmieniany wraz z rozwojem dziecka, to chodzi tu także o zasady higieny, zdrowie i bezpieczeństwo dziecka, a to jest bezcenne.

polecam parzenie butelek w przefiltrowanej wodzie wtedy nie ma białego osadu,

oczywiście wyparzanie :slight_smile:

My wyparzaliśmy butelki w ten sposób że po umyciu smoczka i butelki zalewaliśmy wrzątkiem. Co drugi dzień gotowaliśmy butelki a co tydzień wyparzaliśmy je w specjalnych woreczkach sterylizacyjnych

Ada o rany to wasze butelki byly naaaaaprawde sterylne heheh :slight_smile:
Ja tylko gotowalam butelki jak były nowe, pozniej mylam zalewalam wrzatkiem, chwile staly i wylewalam. Z biegiem czasu wlewalam wrzatek plukalam i wylewalam. A teraz jak maluch jest juz wiekszy, je wszystko co spotka na swojej drodze (do tego mamy psa) to po prostu myje, przelewam ciepla woda i tyle. Czasem jak mam w czajniku wrzatek to przeleje. Ale w tym momencie nie widze potrzeby wyparzania bo i tak wszystko co na ziemi laduje w buzi wiec sterylne butelki na ten moment nie sa potrzebne heh

Ja zbieram butelki z danego dnia, wieczorem wszystkie dokładnie myję za pomocą specjalnej szczotki do butelek, wkładam do elektrycznej wyparzarki, wyjmuję, dokładnie wycieram i mam gotowe do podania. Mam zamiar tak to załatwiać do około roku, małe dziecko ciężko znosi złe bakterie w swoich drogach pokarmowych, dlatego warto o to zadbać, przynajmniej do czasu osiągnięcia ich dojrzałości.

Ja od początku myję butelki w płynie do butelek i smoczków przeznaczonych dla dzieci i wyparzam je wrzącą woda. Staram się to robić po każdym użyciu . Natomiast raz w tygodniu sterylizuje wszystko tzn(smoczki, butelki, gryzaczki)w specjalnych woreczkach do sterylizacji, które umieszcza się w mikrofali. Świetna sprawa bo szybko i na pewno tańsza metoda niż profesjonalny sterylizator do butelek. Jeden woreczek wystarcza na 20 użyć ,a kosztuje niewiele około 5 zł

Muminpatchwork nie mu jeszcze butelek na bieżąco? Nie obawiasz się że przez cały dzień namnożą się w nich bakterie? Bo ja bym się obawiała właśnie tego. Mleko czy chociażby resztki mleka fermentują, śmierdzi i są świetnym siedliskiem dla bakterii. O wiele lepiej gdybyś każda butelkę mylą na bieżąco a wieczorem wszystko wyparzała.

Lola ja gdybym karmiła butelka też myłabym je w specjalnych przeznaczonych płynach zresztą kubeczki też w nich myje. Zawierają one w sobie mniej chemii i substancji zapachowych.