Uważam ze nie trzeba wyparzac co użycie raz na jakiś czas wystarczy myślę że raz w tygodniu byłoby optymalnie
Drogie mamy czy gdy dziecko ma 2 miesiące dalej wyparzacie smoczki i butelki po każdym zjedzeniu?
Ja wyparzalam 1-2 razy w tyg.
Tak to woda przelewałam gorąca;)
Polecam jak najczęstsze wyparzanie butelek przy maleńkich dzieciach szczególnie teraz , kiedy jest naprawdę gorąco. O pleśniawki nie trudno,a męka później straszna dla maluszka i dla nas. Myślę,że do momentu rozpoczęcia rozszerzania diety lepiej utrzymać taki "reżim". Lepiej zapobiegać niż leczyć- piszę to z własnego doświadczenia niestety. Takie wyparzanie to tylko chwila ,a jest niezwykle istotną czynnością.
Ja wyparzam bardzo często, ponieważ jest teraz ciepło, pieśń czy nawet owady typu muchy potrafią usiąść na smoczek i zostawić po sobie rozne świństwo. Jestem uczulona na tym punkcie.
warto wyparzac jak nalduzej - szczegonie po myciu w zmywarce :)
Martyna robiłam tak samo z zalewałam gorąca woda, i od czasu do czasu wyparzałam miałam podgrzewacz i tam też wyparzałam po butelce.
U nas butelki nie były w użyciu ale smoczki tak. Ja wyparzałam:
- jak np spadł nam na ziemię na zewnątrz, poza domem - zawsze, niezależnie od wieku
- - jak spadł na podłogę w kuchni u babci, gdzie dużo się chodzi i brudzi - zawsze ale w okresie noworodkowym - niemowlęcym, później już tylko przepłukiwałam
- - jak spadł u nas na górze na podłogę - jak uznałam, że jest uklejony, zabrudzony to tak - w okresie noworodkowym, u starszego już nie, tylko pod kranem przemyłam.
- A generalnie u mnie wyparzanie wyglądało tak, że zagotowywałam wodę w czajniku i od razu wrzątkiem zalewałam te smoczki i zatyczki. Zostawiałam na chwilę i wyciągałam. Nie gotowałam ich a wyparzacza wtedy nie miałam...
- Ogólnie przyznaję, że jakoś zbyt przewrażliwiona na tym punkcie nie byłam.
Smoczki wyparzam po myciu. Butelki po Każdym użyciu wędrują do sterylizatora. Ja tak długo robiłam z córka i pewnie teraz też będę długo ro praktykować
Myślę że zakup sterylizator jest kluczowy w tym przypadku. Bo gdybym miała sterylizować wszystko w garnku to bym nie robiła tego tak często jak w sterylizatorze
Oczywiście, że po każdym jedzeniu wyparzam butelki i smoczki i smoczki do ssania też raz dziennie, gryzaki też. U Nas wszystko musi być sterylne. Nie wyobrażam sobie aby było inaczej
Anulka wszystko sterylnie ? Trochę przesada. Dziecko też musi trochę brudu zaznać żeby nabrać odporności
Sterylizować powinno się się ukończenia orzez dziecko roku życia zelaszcza jeśli smoczki czy butelki są nowe, jeslinchowmdzino wyparzanie czyli krótszy proces to myślę że 2 miesiace to jeszcze wczesnie aby z tego zrezygnować.
Co do sterylizacji w garnku to jest trochę zachodu ale przecież nie trzeba sterylizować osobno każdej butelki czy smoczka
Tak to prawda można od razu wszystko wrzucić i za jednym razem wyparzyć.
Ja aż tak często nie wyparzalam..
Ja mam sterylizator więc dla mnie to nie problem robić to za każdym razem,ale.jak potrzebuje na szybko laktator,a nie jest jescze wyparzony to wrzątkiem wyparzam, a kolejny raz już obowiązkowo sterylizator
mazia jaki masz sterylizator?
Ja właśnie już dokładnie nie wiem gdzieś kiedyś czytałam że tak do pół roku powinno się koniecznie wszystko wyparzać i sterylizować dla dziecka.Są też szkoły które mówią że do roku czasu .Mój mały póki co ciągle ma wyparzane wszystko .Myślę że tak do roku na pewno będę wyparzać zdarzyły mi się jakieś takie sporadyczne pojedyncze sytuacje gdzie byłam gdzieś w terenie i po prostu nie miałam gdzie wyparzyć butelki czy smoczka więc starałam się przelać czystą wodą po prostu porządnie umyć .Ale to były takie sporadyczne sytuacje zaraz po powrocie do domu porządnie to wszystko wyparzyłam i nadal to robię .Uważam że tak do roku czasu powinniśmy później już nie trzeba aż tak bardzo się w to wczuwać natomiast ja myślę że jeszcze przez długi czas Jeśli nie po każdym użyciu to chociaż na koniec dnia Będę się starała wszystko czego mały używa smoczki butelki i tak dalej wrzucić na takie zbiorcze wyparzenie mnie nie będzie a jemu może tylko pomóc
aneczka, u mnie jest w domu pies, więc z automatu nie mam sterylnego otoczenia. :) Ale jestem tego samego zdania co ty, dziecko musi zaznać trochę brudu :)
Ja sterylizuję butelki i smoczki 1-2 razy w tygodniu. Na co dzień oczywiście dbam o ich odpowiednią higienę.
Moje dziecko ma prawie 9 miesięcy. Wyparzam butelki i smoczki raz na miesiąc albo i dwa odkąd skończył 1 miesiąc. Mamy w domu dwa koty więc połowa zabawek jest w siersci. Ostatnio nawet zjadł ziemię z kwiata jak byłam w toalecie i synek ma się dobrze. Robi zdrowe kupy nie narzeka na brzuch i jest zdrowy chorował tylko raz. Więc nie trzymajcie dzieci pod kloszem bo potem narzekacie że po pójściu do żłobka , przedszkola ciągle chorują. Dzieci teraz budują swoją odporność.
Ja mam z lovi ale fakt przy piesku wiadomo ze się wszystkiego nie da porzadnie wysterylizowac nie wiadomo ile by się nie sprzatalo ☺