Zastój w piersiach - moje sposoby

Jestem mamą 4 tygodniowego bobaska. Ten czas jest bardzo intensywny i chaotyczny. Jestem KPI bo mam za duże brodawki i mały nie radzi sobie z jedzeniem, je ale nie tyle ile powinien z cyca. Ostatnio zrobił mi się zastój, potwornie bolało, piersi były jak kamienie. Myślałam, że już po wszystkim. Mleka leciało oo 20-30 ml. Przed zastojem nawet 150-180. Próbowałam wszystkiego - zimne okłady po, ciepłe prysznice przed odciaganiem. Masaż piersi, altacet, kapusta itp. Trafiłam do Doradcy laktacyjnego z prawie zapaleniem. Co mnie uratowało? Odciągnięcie pokarmu laktatorem medycznym. Mój muszlowy radził sobie świetnie ale nie przy odetkaniu zastoju. Zdecydowałam się na kilka dni wypożyczyć laktator medyczny do domu, żeby podciągać i spokojnie wrócić do mojego muszlowego. Udało się! Nie chcę tu robić reklamy, ale moje piersi uratował laktator Ameda. Jeśli macie w swoich miastach wypożyczalnie laktatorów, to jest to sprzęt, który rozkręci laktację ale też uratuje piersi. Od kilku dni wróciłam już do muszlowego. Radę jaką otrzymałam od doradcy, to bardziej zimne okłady niż gorące kąpiele. No i kapusta,trzeba uważać, bo można przenieść listerię. I koniecznie ibuprofen żeby nie doprowadzić do zapalenia. A Wy macie na koncie zastoje? Dawajcie swoje historie :smiling_face:

Ja nie miałam na szczęście takiej sytuacji a KP już rok :smiling_face_with_three_hearts:
Moja szwagierka wypożyczała właśnie laktator medyczny jak KPI i bardzo sobie go chwalił ale chyba najtaniej to nie wychodzi.

Mi się często robią zastoje. Z pierwszym synem pierwszy zastój i od razu zapalenie, wiec teraz działam szybciej. Mi pomagają ciepłe okłady w trakcie odciągania, lub masaż tego zastoju, większa moc na laktatorze, częste odciąganie, co 1.5-2 godziny, picie dużej ilości wody. Ibuprofen. Milanella complex tabletki. Jest taki żel z milanelli


To tak bezpieczniej niż ta kapusta. Te słyszałam opinie, że te kapusty teraz takie nawożone, wypryskane, i tak średnio.
Na te początkowe zastoje/nawały, pampers z zamrożona wodą mi pomagał bardzo.

Może warto też stosować ten lek Milanella

Tak profilaktycznie. To suplement do stosowania przy utrudnionym wypływie mleka, uczuciu „zalegania” pokarmu w piersi, nawracających zatorach kanalików. Mnie to polecała położna środowiskowa.

Mi synek przy KP spowodował zastój i zapalenie i o dziwo świetnie poradził sobie laktator muszlowy smart sense. Miałam butelkowy z philipsa i średnio sobie radził. Myślałam żeby wypożyczyć w mojej przychodni laktator Medela, ale na szczęście nie było już takiej potrzeby.

Ja jak widziałam że robi mi się zastój delikatnie sciągałam rękoma. Naciskałam sobie sutki więc byłam w stanie dostosować nacisk do bólu. Po trochu aż udało się ściągnąć wszystko później wracałam do laktatora

No nie jest to tanie chociaż na 10 dni zapłaciłam 70 zł, to chyba spoko cena jak na takie ratowanie sytuacji :face_with_hand_over_mouth:

Tak biorę, właśnie też poleciła mi położna

Narratorskie to nie drogo w sumie ona miała wypożyczone chyba na 8 miesięcy to ten koszt już był mega duży

Też czytałam o tym preparacie że jest skuteczny :slight_smile: zmniejsza on lepkość mleka i poprawia wypływ w ten sposób.
Mnie na razie zastoje ominęły, ale może tylko dlatego, że w przypadku nadmiaru u mnie mleko wypływa samoczynnie. Kiedyś obudziłam się cała zalana w nocy, nawet wkładki nie dały rady…

Ale nigdy nic nie wiadomo, może jeszcze się zdarzyć.
Jak na razie pilnuje i w razie nawału w ruch idzie od razu laktator, ale akurat mam butelkowy :slight_smile:

To ja tak nigdy nie miałam żeby wypłynęło tyle żeby wkładki nie dały rady

Mnie zastoje też ominęły, bo podobnie jak Ty miałam samoczynne wypływy przy nadmiarze w piersi :grinning: także w sumie u nas natura radziła sobie sama żeby nie zaszkodzić :smiley::blush:

U mnie często pojawiały się zastoje , masakra okropny ból , i nie mogłam zciągnąć tego mleka , słyszałam o ciepłych okładach , strasznie się męczyłam także przy zatrzymaniu laktacji farmakologicznie , piersi polewałam zimną wodą pod prysznicem żeby sobie ulżyć…

Ja mam czasami po nocy zastoje i to zawsze od zewnętrznej strony. Rano pierwsza sesja laktatorem z okładem żelowym, ale najczęściej przy muszlowym ten zator zostaje i wtedy najlepiej mi pomaga jak przystawie synka. Ze względów logistycznych jestem kpi ale w nocy karmię piersią

Ciepła woda pod prysznicem , trochę ulga była

Ja na początku jak miała tak to stosowała te okłady z pestek wiśni :face_with_hand_over_mouth:

Ja jeden nocy jak córeczka przestała pić mleko w nocy też myślałam, że to już zapalenie bo obudził mnie ból piersi . Na szczęście laktator muszlowy dał radę.
Ale w lodówce trzymam kapustę w razie w :joy:

A powiedziała czemu zimne okłady są lepsze niż ciepłe? Zawsze mi się wydawało że ciepła woda rozluźnia

Też na to zwróciłam uwagę, ja myślałam że ciepłe są przed żeby to mleko łatwiej wypływało, a zimne po się stosuje.

1 polubienie

Nie wiem, ale chyba chodzi o obrzęk, ja miałam okropny przy zastoju. Więc bardziej chyba chodzi o to

1 polubienie