Żłobek - a lęk separacyjny

Drogie mamusie, jak sobie radzicie z lekiem separacyjnym swoim i dziecka.? Od września żłobek a ja spędziłam ostatnie 10 miesięcy praktycznie 99,9% czasu ze swoją córką. Martwię się i boję, choć wiem że nie mam wyjścia. Jak się mogę przygotować żeby nie popaść w paranoje?!

To zupełnie normalne, że się martwisz, rozstanie po tak długim czasie jest trudne dla Was obu.

1 polubienie

Każda mama to przeżywa, warto stopniowo oswajać dziecko z nowym miejscem, a sobie dać czas i nie mieć wyrzutów.

1 polubienie

Ja mam ogromny lęk separacyjny. Spokojna jestem tylko jak syn zostaje z mężem. Ma prawie 1.5 roku, a został tylko dwa razy z babcią na parę godzin.
Też chętnie poczytam, czy można temu jakoś zaradzić

2 polubienia

Może warto stopniowo wydłużać czas rozłąki ?

1 polubienie

Ja sie tez boje ale głównie tego że córka by tam nie jadla i miala ciągle paluszek w buzi , balabym się,że bedzie tam chodziła smutna ;(
Jakby żłob miał kamerke to chyba bym na niej siedziała cały czas gdybym córkę tam dała

Jak Ci pomóc? Sama nie wiem , ale myślę żebyś na 1h ją zostawiała i czekala pod drzwiami , z czasem wydłużając jej pobyt.
Sa organizowane spotkania zapoznawcze , idź z dzieciątkiem na nie , może sama sie już wtedy na start Przekonasz?

1 polubienie

Spotkania zapoznawcze to świetny pomysł, wtedy wszystko jest mniej stresujące dla Was

1 polubienie

Może zostaw córkę z kimś innym na godzinę dwie i wydłużają czas żeby nie była ciągle z tobą. Jakoś się przyzwyczai nie ma wyjścia. Może ja jakoś jestem inna ale nie mam problemu zostawić dziecka z kimś innym. Mały nie chodzi do żłobka bo jest z babcią ale gdyby musiał t iść to chyba bym tego jakoś bardzo nie przeżywała. Przecież dzieci tam są i krzywda im się nie dzieje

1 polubienie

Na pewno dużo siedzi w głowie. Bo można sobie wmawiać, że się dzieje krzywda, z mamą najlepiej i koniec :crazy_face: moja sąsiadka posłała córkę do żłobka w wieku 10 miesięcy, bo stwierdziła że wraca do pracy i co innego ma zrobić, i że od początku starali się zostawiać córkę z innymi niż rodzice, i że super w żłobku się jej podoba. Zawsze jak ich widzę to sąsiadka jest ładnie ubrana, umalowana, ja chodzę w dresach, żeby tylko szybko i wygodnie. I też czasami chciałabym zrobić coś innego niż zajmować się synem, i myślę, że wtedy z inną energia bym to robiła. Bo z jaką energia wracam ze sklepu :grinning: to co dopiero po kilku godzinach w pracy :crazy_face:

2 polubienia

Odpoczynek od dziecka nie jest czymś złym. Przynajmniej ja tak uważam my też potrzebujemy wolnej głowy chociaż na chwilę

3 polubienia

Hahaha to już jest dobry argument :crazy_face:

To naturalne, że się boisz Pomaga stopniowe oswajanie krótkie rozstania, odwiedziny w żłobku. Dziecko wyczuwa emocje, więc Twoje spokój doda mu pewności. Dajcie sobie czas.

Masz rację oderwanie się choć na chwilę może dać nową energię. Nie ma nic złego w tym, że chcesz czegoś więcej niż tylko bycia mamą 24/7. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko

1 polubienie

Taki strach jest normalny , każda mama go odczuwa. Pamiętaj , że rodzice często panikują bardziej niż trzeba :wink: bo dzieci naprawdę dobrze sobie radzą i są dzielne :slight_smile: wszystko musisz sobie poukładać w głowie. Nadszedł czas na zmianę pewnego etapu w waszym życiu i to naturalne :slight_smile: nie stresuj się na zapas i ciesz się tym co jest teraz

Bardzo dobre wskazówki żeby właśnie po trochę przyzwyczajać malucha i siebie :wink:

Jako wychowawca żłobkowy mogę podzielić się swoim doświadczeniem, w żłobku będzie adaptacja (jak długo zależy od palcówki) co mogę polecić to spokój, wiem że łatwo powiedzieć, ale uwierzcie mi jak mama jest spokojna i spokojnie bez emocji oddaje dziecko “cioci” w żłobku dziecko przechodzi dobrze. Mama później płacze w aucie (opowiadania mam) Polecam wizytę u psychologa, są sposoby by mama nie czuła leku separacyjnego. Na 6 lat pracy w zawodzie zdarzylo mi się tylko jedno dziecko które nie potrafiło poradzić sobie bez mamy

Pamiętam jak dbały pierwszy raz jak do przedszkola szedł to też miałam obawy i łzy w oczach jak sobie poradzi :face_holding_back_tears::face_holding_back_tears::face_holding_back_tears:

Ja podobnie pamiętam jak w pierwszych dniach przedszkola z mokrymi oczami chodziłam, zdaje się że to było chwilę temu a to już u nas koniec przedszkola, od września szkoła. Na zakończenie przedszkola to płakali praktycznie wszyscy mamy, panie, dzieci i nawet niektórzy tatusiowie. U nas to był mega czas, cudowne panie i naprawdę zgrana grupa nie tylko dzieci, ale też i rodziców. Mam nadzieję, że w szkole trafimy podobnie :face_holding_back_tears:

Ja pamiętam, jak sama zaczęłam chodzić do przedszkola, 100 lat temu, to się dziwiłam innym dzieciom czemu płaczą, że tu tyle zabawek, innych dzieci, i że się chodzi do przedszkola i tyle a nie z mamą xd

Córka moja szła do przedszkola jak miała 2.5 roku bo ja dostałam pracę. Zaprowadziłam ją na godzinę na taki dzień zapoznawczy. Po godzinie przychodzę a ona mówi że nie wraca do domu bo to jest fajnie :rofl::rofl:

1 polubienie