9 miesiąc ciąży a wizyty u lekarza i USG

A u mnie ciężko o zyle A te na dłoni wlansie pekaja jak już się znajdzie są małe i wenflonu nie ma jak założyć nawet A pobrać krew też trudno

Aisa najgorzej jak znasz swoje ciało wiesz gdzie najlepiej żeby się pielęgniarka wbiła to się upiera że ona lepiej wie a później i tak wychodzi na rację pacjenta . Rozumiem doświadczenie itd ale czasami sa trudne przypadki i ciężko pobrać krew. No ja też mam blizny więc nie tylko jedna będzie mi przypominać o porodzie :slight_smile:

Aiisa to prawda ja mała żyła to ciężko pobrać a co dopiero welflon założyć. A potem żeby się trzymał i żyła nie pękła bo znów na nowo szukać gdzie kloc

Aneczka u mnie dodatkowo taki problem ze wenflon trzeba zmienić po 2 dobach bo albo zrasta się nie ma przepływu i jeszcze wrasta w skórę i boli jak doabli żeby wyciągnąć albo wychodzi z żyły i tam zarasta miałam tak bo zwykle co 5 dni wymieniają czy nawet co tydzień i miałam tak że mi wrosl i mi wyrywali go kiedyś i wiem niestety co to za ból i od tamtej pory zawsze domagam się żeby zdjeli mi lekarz w szpitalu mówił żeby wlansie mówić o tym domagać się albo zmiany na inny albo żeby wlansie wyjeli żeby nie było więcej takich problemów.

Aiisa o takich przypadkach to nie słyszałam. Więc współczuję bo w takim przypadku nie masz wyboru i jesteś narażona na dodatkowe klocia

Aneczka niestety tak A problem jest z wenflonem bo w jednym miejscu tam gdzie i krew da się pobrać miga wbić gdzieś indziej to problem. I w szpitalu przed porodem mieli taki wlansie problem

To współczuję. U mnie nie było aż takiego problemu. Jedynie problem to wbić się. A tak to wytrzymywał często cały pobyt.

Ale kiepsko. Dobrze, że wymieniali bez problemu ten wenflon…

Zamarancza nie zawsze tak jest ja mówiłam że mnie mega boli że czuje że szczypie strasznie i swędzi to sciagali A był potrzeby ogarniali że nie ma to zakladali sama tego pilnowalam żeby sciagali w zasadzie. :slight_smile:
Pamiętam kiedyś jak mi przyrosl i ściąganie to był wielki ból od tamtej pory proszę o ściąganie po czasie 2 dni albo sama sobie wyjmuje jak nikt nie ma zamiaru mnie słuchać.

W 9 miesiącu tuż tuż przed porodem wizyty miałam co tydzień razem z badaniem USG i KTG płodu. Wtedy bardzo ważne jest częste monitorowanie funkcji życiowych dziecka.

U mnie narazie co miesiąc. W 1 ciąży też tak miałam a pod koniec coraz częstsze wizyty.

W 9 miesiącu to ja miałam robione często KTG i raz USG

U mnie już końcóweczka 8 miesiąca i wbijam w 9 :slight_smile: I wizyty co dwa tygodnie. KTG jeszcze w tej ciąży nie miałam, ale pewnie, albo zrobią na wizycie, która mam już w środę, albo na kolejnej. A USG co wizytę, by sprawdzić, czy mala się prawidłowo rozwija :slight_smile:

To dziwne że nie miałaś jeszcze ktg. Nie pamiętam kiedy ja miałam pierwsze ale już chyba w 8 miesiącu. Moze6yo też zależy od lekarza bo w sumie jeśli wszystko przebiega prawidłowo.

Wszystko zalezy od przebiegu ciąży. Ja miałam wizyty co 2 tygodnie od początku, natomiast od 33 tygodnia juz co tydzień.

U mnie ciąża przebiegała w porządku.Ktg miałam robione pod koniec ciąży dwa razy.Usg na każdej wizycie.

Natinka to nic dziwnego często ktg robi się dopiero w 38 Tc a nawet później :slight_smile:

No ja miałam pod koniec KTG robione. A USG miałam 3 tyle ile na NFZ przysługuje