Basen, a przebierania. Dylematy

Myślę, że tu nie ma takiego zdziwienia i krzywych spojrzeń, bo społeczeństwo jest przyzwyczajone, że to mama idzie z dzieckiem siusiu, idzie z dzieckiem się przebrać i nie ważne, czy to syn, czy córka. Dziecko automatycznie jest „przypisane” do damskiej szatni/lazienki.
Tata biorący np córkę do męskiej toalety jednak już wywołuje pewien szok wśród społeczeństwa i w ogóle mnie to nie dziwi, bo nawet wchodząc, możesz się natknąć na pisuary, przy których stoją panowie z przyrodzeniem na wierzchu :upside_down_face:

Ja na miejscu taty, chyba poszłabym z dzieckiem do szatni damskiej. W końcu nikt nie stoi tam zupełnie nago, a też córka nie odczuje takiego dyskomfortu, jak wśród samych mężczyzn. Jeśli panie by krzywo patrzyły, to ich problem.

:sweat_smile::sweat_smile::sweat_smile: no właśnie dlatego dla mnie podział powinien być taki jak pisałam powyżej, że synek wchodzi z mamą do damskiej, a jak tata jest z córką to idą do męskiej :grinning:

Zapytałam właśnie męża i mówi, że by córkę wziął do męskiej :grinning: mówi jeszcze że jak już miał 6 lat to poszedł sam do męskiej i miał stres że się sam musi przebrać :sweat_smile:

Ej sama miałam 12 lat jak pojechałam z kasą do aquaparku i balam sie wszystkiego a co dopiero 6 latek :sweat_smile::sweat_smile:

Hahaha no właśnie poruszyłam z nim ten temat i się teraz z tego śmiejemy, ale wieeeem że to mogło być bardzo stresujące przeżycie i wcale nie do śmiechu :grinning: ale jak mi zaczął o tym opowiadać to smiechlam :sweat_smile: bo sobie wyobraziłam takiego zagubionego 6 letniego gagatka mojego męża, który musi sam założyć gatki basenowe :sweat_smile:

Zawsze mnie to dziwi , ze ludzie maja z tym jakis problem (obcy ludzie , ze np mama idzie z chlopcem do damskiej) , przeciez szatnie na basenie maja osobne kabiny do przebierania . Oczywoscie , ze tatusiowie tez chodza z dziecmi na basen. I moim zdaniem smialo powinien isc do meskiej ale dbajac o komfort dziecka Tak samo z toaletami w restauracji . Ja uwazam , ze jesli idzie mama z chlopcem do toalety to smialo powinna isc do damskiej , przeciez nikt tam rozneglizowany nie chodzi a jedyna "wspolna przestrzen " to jest ta od mycia rąk . Problem sie zaczyna w momencie gdy tatus idzie z corka do lazienki , bo w meskiej niestety czesto sa pisuary i tam juz roznie to wyglada .

Szanowny do toalety z cora chodzi do damskiej
i nikt krzywo nie patrzyl. Nawet czasem w kolejce go przepuszcza :joy: wiec z toaletami to
nie jest taki problem jak z szatnia na basenie.
Dobrze ze coraz czesciej mozna spotkac osobne szatnie “rodzinne”

1 polubienie

Właśnie o to chodzi. Mężczyźni mają jakiś większy luz w sobie, w dodatku jesli są to obcokrajowcy (starsi Niemcy). Przy basenach jest też sauna, więc jest tam trochę nagości, ponieważ nie każdy owija się chustą na czas przejścia. Wybraliśmy ten basen ze względu na maluszka, bo woda nie jest tam chlorowana, ale zniechęciłam się i albo poszukam innego albo zawiesimy nasze chodzenie tam, jak bobas podrośnie całą rodziną będziemy chodzić na basen miejski, bo tam akurat jest taki rodzinny box :blush:
Dzięki, że mogłam poczytać o Waszych doświadczeniach :heart:

3 polubienia

Jeśli dziecko nie ma uczulenia, to możesz też spróbować pójść na basen chlorowany.

A czemu wybrałaś ozonowany? Ja w sumie zastanawiałam się nad chlorowany czy nie ale ostatecznie tam gdzie były zajęcia to mieli chlorowana wodę, dodatkowo na wakacjach jak byliśmy i pływała w basenie 1 raz to też chlorowany był więc odpuściłam.

Przeczytałam kiedyś, że ozon ma silniejsze właściwość biobójcze niż chlor, w dodatku bardzo nie lubię zapachu chloru, który czuje w nosie do następnego dnia pomimo kąpieli. Chlor bardziej drażni błony śluzowe i z uwagi na małe dzieci chciałam uniknąć, że mi się napiją wody z chlorem czy zatrą oczka. Podejrzewam, że gdybym się bardziej zagłębiła w teorię i badania, też znalazłyby się wady dla ozonu :blush:

Kiedys czytalam jakis art. Ze ten zapach chloru na basenach taki intensywny, to nie sam chlor, a chlor w polaczeniu z wysokim stezeniem mocznika :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth: wiec nie polecane jest zeby wtedy korzystac z basenu bo moga byc filtry zapchane lub woda dawno nie wymieniana.
Ale to art. “amerykanskich naukowcow” wiec nie wiem ile w tym prawdy :slight_smile:

Bardzo możliwe. Ja ogólnie jestem wrażliwa na zapach chloru. Jako jedyna w domu czuję jak wodociągi dodają coś do wody, automatycznie ma inny smak i zapach, nawet herbata ma inny posmak i inaczej mi się włosy myje :see_no_evil: W nowym domu będziemy mieli instalacje do “Uzdatniania” wody obecnie mamy tylko zmiękczacz.

Szczerze mowiac nie widzę innego wyjścia do damskiej nie wejdzie, a w męskiej dziecko w tym wieku to przecież normalna sprawa. Też wolalabym oszczędzić „widoków” i komentarzy, ale nie zawsze jest wybór . Szkoda, że tak mało miejsc ma normalne, rodzinne przebieralnie i toalety, bo takich sytuacji dałoby się wtedy uniknąć. :face_holding_back_tears:

@Hedwiga @Mimilili to ja wam powiem że na basenie obok mnie właśnie podobno był bardzo wyczuwalny chlor ale nikt się nie przejął i się okazało że się ludzie potruli bo ktos nie ogarnął i za duże stężenie było :scream:
Trochę przez to się bałam i też właśnie szukałam alternatywy ale na ozonowanych w Warszawie nie było zajęć, przynajmniej na tych dostępnych dla nas

1 polubienie

O kurcze i idź na basen z dzieckiem, a tu takie niedopilnowanie :face_with_diagonal_mouth: