U mnie też nie było to nic nadzwyczajnego. Po zrobieniu testu rano poczekałam, aż mąż skończy ciąć płytki w łazience żeby sobie nic nie zrobił z wrażenia (akurat kończyliśmy wykończenie domu). Wieczorem powiedziałam mężowi, oboje bardzo się ucieszyliśmy ![]()
Ja kupiłam starszym dzieciom koszulki z napisami będę starszą siostrą, będę starszym bratem chyba ich szok był większy jak męża
mąż sam pierwszy zaczął podejrzewać bo mówił że mi się cera zmieniła jakoś czego ja nie widziałam
ale finalnie wszyscy byli przeszczęśliwi i malutka to teraz takie oczko w głowie bo różnica między dziećmi spora najmniejsza 11 lat ![]()
Właściwie normalnie. Zrobiłam test i pokazałam pozytywny. Zawsze chciałam większej nuty tajemniczości i zaskoczenia w tym temacie ale kwestia in Vitro trochę to przycmila. Po transferze wciąż mogło nie dojść do zagnieżdżenia ale bardzo liczyliśmy że się uda
był bardzo szczęśliwy a teraz już 38 tydzień ![]()
![]()
U nas nic szalonego
Mąż od początku miał takie same przeczucia jak ja, więc czekaliśmy razem na zrobienie testu. W sumie byliśmy już prawie pewni, że to ciąża, więc gdy test to potwierdził, była po prostu radość i uśmiech, bez wielkich niespodzianek.
Największe zaskoczenie przyszło dopiero przy ustalaniu płci — po pierwszej córce obydwoje byliśmy przekonani, że teraz też będzie dziewczynka
Ja już nawet miałam imiona wybrane dla dziewczynki
A kiedy na pierwszym USG prenatalnym lekarz powiedział, że na sto procent chłopiec, spojrzeliśmy na siebie totalnie zaskoczeni ![]()
Na pewno będziecie wspaniałymi rodzicami
już niedługo maluszek będzie z Wami
podziwiam, bo to naprawdę trudna droga, ale dobrze, że są takie możliwości i każdy (prawie) może doświadczyć rodzicielstwa ![]()
To maz zasugerowal mi ze jestem w ciazy
dwa miesiace wczesniej stracilam ciaze i bylam … hmmm srednio mila dla otoczenia. A przed “nadchodzacym okresem” to sie spotegowalo. Maz w swojej cierpliwosci kupil mi czekolade na uspokojenie, ale nie mialam na nia w ogole ochoty. Na drugi dzien kupil mi test, nawrzeszczalam na niego ze jest nie delikatny, ze zarty sobie robi. Ale jak nie widzial poszlam do toalety i zrobilam ten test. Siedzialam tam i plakalam bo ciaza pojawila sie za szybko. Jak sie juz uspokoilam to powiedzialam o tym mezowi i to on zaczal plakac
i cala noc ogladalismy “przyjaciol” na poprawe humoru, bo nie wiedzielismy co sie moze wydarzyc…
I tak po 9 miesiacach leku, lez i kilogramow tabletek na swiecie pojawil sie moj teczowy Bobas 🩵
W pierwszej ciąży nie było to dla niego duże zaskoczenie, bo to był czas gdzie faktycznie staraliśmy się o dziecko, więc był bardzo zaangażowany we wszystko co z tym związane. Test zrobiłam sama ale wynik odczytaliśmy razem, było bardzo dużo radości i łez
w drugiej ciąży była „afera paprykowa” o której już tu kiedyś wspominałam , papryki bardzo nie lubię, a przyszedł taki moment, że jadłam ją kilogramami
mąż też to zauważył i tak zażartował, że chyba jest coś na rzeczy no i faktycznie miał rację. Więc u nas wszystko odbywało się wspólnie, od pierwszych objawów ciąży, na testach i wizytach lekarskich kończąc ![]()
Kreatywna z Ciebie dusza
pomysł z napisem na ekranie genialny ![]()
@Wesola95 ty to jesteś agentka! Super ten pomysł z Simba!
@asiam1 piękna historia aż się wzruszyłam.
@MamaKins afera paprykowe to tez fajna historia!
U nas zarówno za pierwszym jak i za drugim razem pokazałam test ciążowy pozytywny,było zaskoczenie, wzruszenie i radość.
W dzień kiedy mieliśmy z mężem jechać podpisywać umowę o salę na wesele dałam mu pudełeczko z testem ciążowym i oznajmiłam że musimy zmienić termin ślubu na pół roku wcześniej bo w dniu ślubu mogłabym jechać na porodówkę ![]()
mąż był bardzo szczęśliwy
pół roku po porodzie córki okrez mi się spóźniał zrobiłam test i wyszedł pozytywny
na początku byłam przerazona jak so0bie poradzę z dwójką malych dzieci . Odłożyłam test do szafki męża i jak wyszłam z łazienki kazałam mu zajrzeć do swojej szafki. Mąż poszedł do łazienki wychodzi , pobladł i mówi “żartujesz?”
ja kiwam głową że nie
i zaczęliśmy się razem śmiać
nie wiem czy to ze stresu , niedowierzania:rofl: dziś trzymamy naszego synka i jesteśmy przeszczęśliwi:smiling_face_with_three_hearts: czasami bywa ciężko jak corka mi marudzi żeby ją uśpić na drzemkę a synek jeszcze nie śpi na swojej drzemce
ale tak to dajemy radę ![]()
Dziękujemy
wyczekujemy z niecierpliwością
Ja mu strasznie to przekazałam bo źle sie czułam, miałam atak alergii i test zrobiłam tak od niechcenia by sie upewnić czy mogę użyć sprayu do nosa. Jak wyszedł pozytywny to wysłałam mężowi zdjęcie bo był w pracy i tyle zero komentarza. Ten zaczął do mnie dzwonić bo a. Nie był pewien czy ciążowy b. Czy ja sie cieszę czy co bo nic nie napisałam ![]()
To musiał być jednocześnie piękny i trudny moment
Dobrze, że przeszliście przez to razem ![]()
Super pomysł na przekazanie płci
![]()
Takie spontaniczne chwile i wspólne przeżywanie radości, to coś pięknego
![]()
Wspaniała, wzruszająca historia
Dziękujemy za podzielenie się nią ![]()