Bujaczek babybjorn

Haha oj tak ja nie rozumiem co ludziom podoba się w tym labubu , ani to ładne ani co a drogie i po za tym to nic więcej :see_no_evil: ludzie kupują bo to teraz rozleklamowane…

1 polubienie

Generalnie kierownik też nie ma z cenami za wiele wspólnego, one przechodzą przez system, wiec to są błędy informatyczne, ale obrywa się zawsze kasjerce :sweat_smile:chociaż ja jak już szłam na „bezczela” bo ktoś mnie wkurzył, to mówiłam, że mogę iść do punktu obsługi i złożyć skargę do księgi skarg i zażaleń :sweat_smile:

Hahha i bardzo dobrze, bez przesady każdy jest w pracy i nie chciałby być rugany za coś co nie jest jego winą a klienci w sklepie myślą że mają prawo poniżać drugiego człowieka bo im coś się na paragonie nie ,zgadza.

1 polubienie

Nie wyobrażam sobie życia z maluszkiem bez bujaczka :slight_smile:

Generalnie bujaczki mają średnią opinię, mogą pogłębiać asymetrię i wady postawy. Moja położna mówiła, że nic się nie stanie jak włożę dziecko do bujaczka na czas pójścia do toalety, czy podczas RD żeby podać coś dziecku, które jeszcze nie siedzi, ale żeby nie były to godziny w ciągu dnia… Mój siostrzeniec przesiedział w bujaczku bardzo dużo i teraz dziwnie chodzi, ma tak jakby przesunięty punkt ciężkości i jest przez to odchylony, czy to przez Bujaczek, nie wiem, ale na swoim dziecku wolę nie sprawdzać. Nam super sprawdziła się chusta lub nosidło ergonomiczne, a kiedy nie mogłam mieć dziecka przy sobie, kładłam na macie i stawiałam baby gym, co jakiś czas podchodziłam i zmieniałam zawieszki żeby dziecko miało urozmaicenie :blush:

Myślę, że bujaczki są jeszcze zbyt krótko na rynku, żeby był zbadany ich długotrwały wplyw na zdrowie. My używaliśmy, oczywiście z głową i dopiero, kiedy córka była „sztywna” jakoś na przełomie 3/4 miesiąca

1 polubienie

Jak bylam na warsztatach z RKO to ratownik medyczny bujaczki odradzal. Z tego wzgledu ze u dzieciaczka moze dojsc do wstrzasu mozgu, nawet przy takich delikatnych wstrzasach jakie sa na bujaczku

1 polubienie

Nie pomyślałabym! Świetnie, że piszesz ku przestrodze

1 polubienie

O widzisz, u nas nic takiego nie mówili. My używaliśmy w sumie czasami nawet bez bujania :rofl::rofl: ale wygodnie na było córkę wziąć w tym np na dwór. Mieliśmy bujaczek od Caretero, który ma też moskitierę wbudowaną, więc jak zasnęła, to zasłaniałam moskitierę i mogłam spokojnie pójść do toalety. Poza tym córka lubiła ten bujaczek nawet tak do posiedzenia i bawienia się zabawkami :sweat_smile:

No ja tez chcialam kupic, ale wlasnie te warsztaty przekonaly mnie, ze to nie jest dobry pomysl. Bo babybjorn dzidzius wprowadza w ruch swoimi ruchami i samo to moze powodowac mikrouszkodzenia mozgu dzieciaczka.
Teraz zastanawiam sie nad “nadstawka dla noworodka” do krzeselka stokke, ale musze poczytac zeby młodemu krzywdy nie zrobic :slight_smile:

1 polubienie

My nie mieliśmy babybjorn. Kupiliśmy Caretero. Za te pieniądze wydawał mi się po prostu lepszy, dużo bardziej funkcjonalny, a nawet chyba był tańszy od babybjorn

A co z jazdą wózkiem czy podróżą samochodem? Przecież zarówno wózkiem jak i samochodem jeździ się po nierównych terenach. U mnie takie drogi, że w bujaczku to było delikatne kołysanie w porównaniu ze spacerem w wózku. Tak z ciekawości pytam bo pierwsze słyszę o czymś takim i właśnie mi na myśl te wertepy na wyjściach przyszły do głowy :woman_shrugging:t3:

Hahahhaah masz racje w sumie :slight_smile:

Tu bardziej chodzilo o to ze te “wstrzasy z bujaczka” sa powtarzalne, dziecko jest ulozone w niefizjologiczniej pozycji i moze dojsc do tych mikrouszkodzen. W wiekszosci wozkow masz amortyzatory, ktore “biora” na siebie pierwsze wstrzasy, w foteliku dziecko tez masz bardziej zabezpieczone, zwlaszcza ten odcinek szyjny. Mnie to przekonało :slight_smile: ale tyle ile rodzicow tyle podejsc do tematu.

Nam się sprawdziła ta leżanka do stokke, ja polecam

1 polubienie

A w wózku albo w foteliku ta głowa nie jest jakoś bardziej stabilnie? Bo na tym bujaczku ta kat jest inny. Tak się zastanawiam głośno tylko. Niektórzy też poduszki do wózka stosują żeby tych wstrząsów było mało. Kiedyś byłam z mężem i synem na spacerze i mąż prowadził wózek, w ten sposób że synem strasznie telepalo. Na co ja dosyć głośno powiedziałam żeby zwolnił bo mu głowę urwie a jakis chłop przechodził i mówi że tak jest super bo dziecko szybciej zasypia.

Czy ja wiem czy krótko, moi siostrzency mieli taki Bujaczek leżaczek z Fisher Price, niby spoko firma ale te ich buajczki nie wiem dla kogo produkują, już wtedy kiepska pozycję miało dziecko.

A ciekawe czy te nowe wersje co bujają na boki też są szkodliwe w ten sposób. Wiele mam za granicą już ich używa

O też mamy te gniazdo że stokke do ich krzesełka. Mega sprawa, my mamy w wersji Nomi to można regulować kat nachylenia, do tej pory nam jeszcze służy ale już niedługo bo mała kg już jest na granicy.

My właśnie z Caretero używaliśmy w bujaniu na boki.