Moje dziecko zaczęło przedszkole w tym roku i już były zielone gile , wymioty , biegunka , kaszel . Ale jak się wchodzi do szatni dzieci to jest istny festiwal kaszlu i kichania przedszkolaków . To jak on ma się nie zarazić ?
Powiem tak, po pierwsze wspolczuje… moj synek teraz pol roku i chodzi do zlobka od polowy sierpnia. - poszedl w 20 tygodniu zycia… ale do rzeczy… nic na odpownosc nie dostaje… w mial katarek 3 dni (chyba z zebami bardziej zwiazany) ale dzieci w zlobku wiedze bardzo choruja… nie wiem od czego to zalezy… na razie odpukac jest ok… oby tak zostalo… a tobie zycze wytrwalosci
jako mama tez 7 latka musze Ci powiedziec ze musial swoje odchorowac… u nas starszy znowu moze nie jakos bardzo ale w zlobku troche chorowal… ale potem poszel do przedszkola to raz w roku tylko jakies tygodniowe wirusówki… tylkk tran i witamina D od zawsze u nas jest… moze to od dziecka zalezy…
Ten festiwal kaszlu to się wszędzie słyszy. Bardzo dzieci kaszla. Ostatnio się bawiłam z synem w piachu i przybiegła jakaś dziewczynka 3-4 letnia i kaszle na nas. I to jeszcze piach wokół chustawek był, i ona wzięła tę chustawke i do góry podnosi i pytam się czy może wziąć druga bo było 4 różne a ona w odpowiedzi tylko kaszle. I ja zdążyłam spakować zabawki i zabrać syna i dopiero przyszła jej mama, i mówi chodź idziemy bo musisz wziąć steryd bo ci się kaszel pogorszył. Uciekałam jak od trędowatych ![]()
Hej,
A czy wczesniej synek chodzil do zlobka, czy ten rok jest jego pierwszym w takich placowkach? Generalnie corka jak zaczela chodzic do zlobka to pierwszy rok byl okropny i dwa tygodnie chodzila do placowki, tydzien/dwa siedziala w domu.
Co do domowych sposobow: jak tylko pojawia sie jesienna aura pijemy “magiczne herbatki” na miodzie, albo soku z malin z imbirem i korzennymi przyprawami, robie duzo zup krem, ktore rozgrzewaja od srodka z dyni czy z pietruszki corka bardzo je lubi.
Obecnie 5lat i bez radosci, ale dwie lyzki kapusty kiszonej raz na jakis czas musi zjesc😂
Z preparatow uzywamy soli do kapieli “sio gilu” i olejku w rollonie. Mloda zanim poszla do zloba zaczela przyjmowac tran- mollersa “moj pierwszy tran”.
Higiena noska: jak pojawia sie glut to uzywamy isonasin, a tak to woda morska to dwa razy dziennie.
Ja nie mówię żeby dzieci zamykać na 3 spusty jak mają lekkie przeziębienie , ale jak dziecko od wejścia w przedszkolu czuć amolem to już lekka przesada ![]()
No ja mam wrażenie że my non stop na inhalacjach
Te pogody też nie sprzyjają by nie chorować ![]()
No oczywiście, ale jak ktoś kaszle,że się dusi, albo ciągle gil mu zwisa to pewnie że przesada. Przecież jak dorosły jest chory to też ma ochotę w domu zostać w łóżku, a nie do pracy łazić
To jego pierwszy raz z przedszkolem i nie ukrywam że zdawałam sobie sporawe, że zaczną się jakieś infekcje ale sądziłam że to uderzy z tak grubej rury. Zawsze był bardzo odporny, wszyscy naokoło chorowali, a on nic. A tu jednak tydzień w przedszkolu pokazał nam kto tu rządzi ![]()
Nie pociesze Cie, pierwszy rok bedzie najgorszy:smiling_face_with_three_hearts: ale pozniej bedzie juz z gorki. Z przedszkola bedzie przynosil wszystkoooo
Sproboj znalezc swoj sposob na wsparcie odpornosci u swojego malucha. Dobrze by bylo zebys sama o siebie i innych domowników tez dbala bo z przedszkola dzieciaki przynoszą najbardziej zmutowane wirusy ![]()
![]()
Niestety, układ odpornościowy maluchów dopiero się uczy walczyć z tymi wszystkimi nowymi wirusami, więc to zupełnie normalne. U większości dzieci ten pierwszy rok właśnie tak wygląda ![]()
Z polecajek ;
Codziennie Wit d, tran, dużo spacerów nawet z lekkim katarem i przy niepogodzie (wiadomo nie przy wichurze i śnieżycy) no i zdrowe jedzenie ![]()
U nas przy pierwszych objawach sprawdzają się jeszcze produkty aromama: duszek do noska i krakacz do smarowania klatki. Mają delikatny zapach
mam wrażenie, że córka z ich pomocą szybciej dochodzi do siebie.
Inhalator w sezonie jesionno zimowym to stała dekoracja w pokoju
Żeby jeszcze przyszedł ten mróz a takie -2 to nic nie daje… ![]()
Zgadzam się spacery nawet przy katarku są wskazane bo dziecko nie może być chowane w “bańce” ![]()
U nas to samo! Inhalator na honorowym miejscu. Ostatnio się śmiałam sama z siebie, że dopadła nas klątwa schowanych leków i inhalatora, bo jak tylko to zrobiłam to zaczęły się choroby od nowa ![]()
![]()
Ojj tak, skąd ja to znam
już się nauczyliśmy nie chować sprzętu ![]()
To jest prawda, prawdziwej zimy to już dawno nie było i tak wszystko się kisi zamiast mrozić i nie ma się co dziwić, że każdy choruje.
U mnie syn też nie choruje i zastanawiam się czy jakby jednak już miał jakieś infekcje to w przedszkolu byłoby łatwiej
U nas ją widać to się w ogóle nie sprawdziło, bo z dziecka które prawie nigdy nie chorowało z mega odpornością mam małego chorowitka ![]()
Moja siostra pracuje w przedszkolu i opowiadała że zadzwoniła po rodziców bo dziecko ma zielone gluty i gorączkę . Matka odebrała na drugi dzież dziecko wróciło ( matka twierdzi że nic mu nie jest ) a jak siostra się zapytała jak minął ci poranek ? To usłyszała że mama mierzyła mu gorączkę i termometr był czerwony ale mama dała syropek i jest mu lepiej