Drogie Mamy ! Powiedzcie, że to nie tylko u nas, mój syn zaczął od września przedszkole, we wrześniu był raptem 8 DNI!!! ( cóż za frekwencja) dwa dni z gorączką, katar i kaszel utrzymujący się ponad dwa tygodnie. Skończyło się antybiotykiem bo nic innego nie dawało rady, po tygodniu z antybiotykiem zero objawów, super samopoczucie. 6 października wrócił do przedszkola, wytrzymał 4 dni i powtórka z rozrywki. Czy u Was też tak to wygląda ? Czy mamy starszaków mogą coś polecici w ramach wsparcia odporności?
U nas jest podobnie , synek chodzi 4 dni a dwa tygodnie w domu i tak w kolko … dzieci przychodza chore, kaszla i tak to wlasnie wyglada ![]()
Po antybiotyku niestety odporność zerowa
też tak kiedyś miałam hak najstarsza poszła do przedszkola chiriba za chorobą, zanim dziecko po antybiotyku wróci do przedszkola mi pediatra radzila chwilę odczekać i wzmocnić dziecko odpornościowo. Podawaj witaminę c i D . Te antybiotyki to masakra niestety czasami bez nich się nieobejdzie.
Wkurza mnie to strasznie, bo staje na głowie żeby syn był zdrowy, a ktoś mając gdzieś zdrowie innych dzieci przyprowadza swoje z katarem, bo to tylko katar… dla jednego dziecka tylko katar, a dla drugiego kończy się gorączką,
@MamaKins synek dopiero zaczął przedszkole?
Niestety tamten rok też tak wyglądał u nas. Tego nie uniknie się. Dziecko musi nabrać odporności, takie skupiska dzieci i każde może coś innego złapać i przynieść. U nas była ospa, szkarlatyna, zapalenie płuc, rsv i tak mogę wymieniać w nieskończoność.
U nas w przedszkolu teraz mykoplazma, córka niestety złapała i siedzimy dwa tyg na antybiotyku, a już chodzi drugi rok. Oprócz tego jeszcze przypadki świnki są…
No ale ostatnio mnie rozbroiła mama jednej dziewczynki, że na antybiotyku ja do grupy przyprowadzała bo była wycieczka i chciała by pojechała. Czasem ci rodzice to są glupsi niż dzieci.
My zaczynałyśmy żłobek kilka lat temu i córka chodziła tak na prawdę tydzień na tydzień
cały czas coś! W tamtym roku poszła do przedszkola i historia się powtórzyła bo nowe dzieci i już inne zarazki i wirusy - co 2 tygodnie byłyśmy w domu! Jak nie katar i kaszel to gorączka. Oczywiście przeszłyśmy też ospę mimo, że byłyśmy szczepione
ale jak misze @Mamaem dziecko mysi nabrać odporności. Dla pocieszenia, w tym roku córka od września miała tylko katar ![]()
Pierwsze pół roku w żłobku tak właśnie wyglądało. Tydzień w żłobku 1,5 tyg w domu… Koleżanka pocieszała mnie, że byle do marca, bo później dzieci mniej chorują i mniej się przeziębiają… Ściema, może w maju było 100% frekwencji
Tak czytam i jak to wgl pogodzić z pracą na pelny etat i innymi dziećmi
jak Wy mamy to ogarniacie ?
Ja mam dwie córki w domu poki co , ale jak sb pomyśle , że za rok w sezon jesienny pojda do żłobka i przedszkola to mi słabo ![]()
Tak jest, niektóre dzieci mogą chodzić, ze smarkami po pas i nic więcej im nie jest, a u bardziej wrażliwych, gdy się zaraża może być poważna infekcja…
A tak pół żartem pół serio, kiedyś na grupie Pana Tabletki jedna mama zapytała jak to jest z tym katarem, czy puszczać dziecko czy zostawić w domu i jeden komentarz stał się viralem
Odpowiedź brzmiała “moje tak, cudze nie”
Jak miałam jedno dziecko jakość dawaliśmy radę, ratowałam się jak mogłam: opieką na dziecko, urlopem, pracą zdalną, raz ja byłam w domu, raz mąż. Czasem woziliśmy dziecko do teściowej ale to rzadko bo ona też pracuje. Teraz mam w domku jeszcze maluszka i zastanawiam się jak to będzie z dwoma kiedy wrócę do pracy
Dlatego teraz, pomimo, że jestem w domu starszak chodzi do przedszkola i nie izoluje dzieci od siebie jak starszak jest chory, liczę, że w ten sposób podbiję trochę odporność u maluszka ![]()
Moja córka w tamtym roku jak zaczęła przedszkole, to tak naprawdę większość była normalnie w przedszkolu. Jasne zdarzały się małe katary, ale nic więcej. Raz nie było jej 2 tygodnie, bo ja zaraziłam ją wirusem ospy.
Polecam dbać o dobrą dietę, ruch na świeżym powietrzu, nawet jeśli zimno, pada. Na wsparcie odporności na pewno tran, większe dawki vit D i C jeśli coś się zaczyna już dziać. Ja podaję też okresowo olej z czarnuszki.
Wszystko oczywiście zależy też od tego czy dziecko wcześniej miało więcej kontaktu z zarazkami, innymi dziećmi, bo jeśli to początek to dziecko trochę musi odchorować.
Kurcze ja sie boje o starsza bo ile razy się widziała z z dziewczynką co chodziła do żłobka to zawsze miała biegunkę i wymioty ![]()
U mnie poszedł 3 dni, efekt cała rodzina chora,najgorzej przechodzi niemowlaczek
Nooo właśnie ![]()
a tak już serio to każdy katar czy mała infekcja syna kończy się poważnym chorowaniem u mnie i gdyby nie to, że jestem w ciąży to kij z tym ale w tym przypadku aż mnie roznosi bo lekarz nie pozwala mi niczym się wspomóc, jedynie „leki” dla kobiet w ciąży, a dobrze wiemy jak to działa
landrynka ma chyba więcej witamin ! I tak się bujamy we dwoje, a wszyscy mi mówili : „ pójdzie do przedszkola to naładujesz baterie przed drugim „ ![]()
Nawet nie strasz
mam nadzieję że zakończy się to na tych katarach i kaszlach. Liczę, że słowa babci się sprawdzą: „ przyjdzie mróz to wymrozi te wirusy „ i postaram się trzymać tej złotej myśli ![]()
No tak to niestety jest. Jak to powiedział kiedyś jeden lekarz zdrowy przedszkolak choruje do 12 razy w roku. Więc nic więcej nie będę dodawać
Już gdzieś się przewijał temat chorób i jak wzmocnić odporność. Ja mogę podać jedynie przykład siostrzeńców którzy też tak chorowali i siostra nie wiedziała co zrobić bo wracała do pracy i nie było komu z nimi tak siedzieć. Lekarka poleciła jej stosować tran ale nie w okresie już zimowym tylko przed aby nastawić organizm do walki z chorobami. Moi pili taki w syropie a później siostra znalazła w tabletkach więc łatwiej im było to brać. Wiem że też jest z olinii polecany taki shocik na odporność
Tak to prawda a u nas syn to zaraz wszytko do domu przynosi
Mój syn jeszcze w domu, ale ja sobie tego wgl nie wyobrażam że idzie do przedszkola i tych chorób. Co jesteśmy na sali zabaw to potem na biegunkę. A tam raptem parę dzieci na krzyż, to aż się boje na myśl o całej grupie przedszkolnej
Niestety ale te choroby wiążą się z licznymi nieobecnościami w pracy. Praktycznie cały czas byłam na zwolnieniu. Staraliśmy się z mężem brać zwolnienie na zmianę ale nie zawsze to było możliwe.
My niestety nie mamy możliwości,żeby nasi rodzice zaopiekowali się dłużej naszą córką