wiek dziecka do chrztu jest sprawą indywidualną rodziców. Mam znajomych którzy ochrzcili córkę w pierwszym tygodniu życia, a dla odmiany ja podawałam dziewczynkę półroczną. Była spokojna i bardzo dobrze zniosła uroczystość. My zdecydowaliśmy się że odbędzie się to na wiosnę. Teraz w kościele jest zimno i trudno odpowiednio ubrać dziecko, poza tym mógłby być niespokojny. Na wiosnę będzie miał prawie rok, to już będzie ogarniał co nieco. Robiąc imprezę w lokalu trzeba wybierać taki, w którym nie ma problemu z zaopiekowaniem się dzieckiem, czyli żeby przynajmniej był jakiś przewijak a najlepiej kącik dla mamy z dzieckiem. Jak byliśmy na chrzcinach w restauracji, to akurat były jeszcze spotkania komunijne, żadnego przewijaka, tak mało komfortowo. My zdecydowaliśmy się przygotować wszystko w domu, a imprezę zrobić tylko z najbliższym gronie rodziców i rodzeństwa. Sama wszystko przygotuję, ewentualnie z pomocą mamy, a dziecko będzie w najlepiej mu znanym otoczeniu
Marion… ręce mi opadły.
Córkę chrzciliśmy jak miała 3 miesiące i uważam, że to był dobry czas. Zrobiliśmy chrzciny w lokalu, małym, mieliśmy pokoik dla siebie na karmienie, z przewijakiem itd. Sama najbliższa rodzina, zależało nam tylko na obiedzie, bo część rodziny była przyjezdna. Bez alkoholu i muzyki. Córa większość imprezy przespała. bardziej zainteresowana wszystkim wokół była w kościele aniżeli w lokalu. Roczek zrobiliśmy już w domu. Mając porównanie super, że zrobiliśmy chrzciny w lokalu. Było dużo ciszej, bo i pomieszczenie większe. Było głośno i harmider w domu. Dzieciaki krzyczały, a w lokalu to się jakoś rozkładało. Lokal był też mały i nikogo poza nami i obsługą nie było. Każdy oczywiście decyduje sam i robi jak uważa. Tylko po co się obrażać przy tym?
Syna chrzciliśmy jak młody miał 2 miesiące i kilka dni. W kościele był bardzo grzeczny później mieliśmy przyjęcie w hotelowej restauracji. Był obiad, tort, ciasta itd. Mieliśmy do dyspozycji pokój w którym mogłam nakarmić i przewinąć młodego. Młody przez większość przyjęcia spał sobie w wózeczku w restauracji bądź na spacerku z wujkiem. Na chrzciny zaprosiliśmy tylko najbliższą rodzinę.
U nas było na prawdę cicho. Sala duża muzyka nie grała, bez alkoholu. Było cicho i nic nie zakłócało spokoju syna. Nikt nie podchodził specjalnie, żeby zaglądać do wózka, nie brał go na ręce i nie budził. Impreza owszem może była bardziej dla nas niż dla młodego aczkolwiek nie uważam, że źle zrobiłam decydując się na przyjęcie. Jest to szansa na spotkanie rodzinne a młody będzie miał cudowną pamiątkę w postaci zdjęć. Zresztą dzieci roczku też nie pamiętają a na urodziny na pewno zorganizujesz…
Kinga chrzciny w lokalu są gorsze od tych w domu? Przecież bodźców jest tyle samo, ludzi też zapraszamy tych samych ja przynajmniej zaprosiłabym tych samych bo u nas było rodzeństwo rodzice i chrzestna która jest moja kuzynką i też może przyjść ktoś chory czy przeziębiony więc nie rozumiem o co chodzi lekarzowi. Zresztą nikt nie zapewni tej mamie, że dziecko by nie zachorowało nawet gyby chrzcin nie było. Dla mnie teoria lekarza jest mocno naciągana. Do tego teoria o miejscu też dziwna przecież jeździmy z dzieckiem do rodziców na obiad czy po prostu odwiedzić.
Ale każda z nas ma prawo wyboru i każda robi to co uważa za najlepsze dla swojego dziecka. Obrażanie się na wzajem nie jest fajne…
Kasia, w domu jednak dziecko zna otoczenie i już mniej stresu
Ale każdy sam decyduje
Najlepszym czasem na chrzest jest 2-3 miesiąc, wydaje mi się, że pora roku urodzenia czy chrztu nie powinna mieć znaczenia. Wiadomo, w zimie znacznie trudniej ubrac dziecko, trzeba więcej ubranek a w kościołach jest przeważnie zimno, ale jeśli dziecko urodzi się jesienią to i tak wydaje mi się, że nie powinno się czekać aż do wiosny. A co ubierałyście swoje dzieci do chrztu? Kinga, w czym był Natan? Teraz są takie fajne garniturki dla chłopców, ale co na to? Kombinezon, kocyk? W lokalu/w domu to już fajnie, bo ciepło i można dziecko rozebrać. Ale do kościoła?
emmka, Natana bardzo grubo nie ubierałam, bo w sumie aż tak zimno nie było a przegrzać dziecka też nie chciałam.
Miał body na krótki rękaw (bawełniane i dość grube), koszule, spodnie, długie skarpetki i kurteczke. Oczywiście buciki i czapkę a z pozostałych fodatków muchę
Kurteczka ocieplana była od środka więc było mu ciepło
Mama_ola zapytała kiedy ktoś chrzcil, gdzie i jak a widzę że tu się zrobiła licytacja kiedy najlepiej i ile nie powinna czekać. Każda z nas chce jak najlepiej przecież dla swojego maleństwa , nikt tu krzywdy wyrządzić przecież nie chce , każda zna swoje dziecko na tyle żeby wiedzieć czy duża impreza będzie stresować dziecko czy nie.
Mama_Ola swoją córeczkę chrzciłam, gdy miała półtora miesiąca. Był to dokładnie 26 grudnia ubiegłego roku. Zima nie była wtedy jeszcze taka surowa. Przyjęcie zrobiliśmy w moim domu rodzinnym, ponieważ było to niedaleko Kościoła. Zaprosiliśmy tylko najbliższą rodzinę czyli rodzeństwo z ich dziećmi oraz dziadków a i tak naliczyło się koło 30 osób- mamy liczne rodzeństwo:) Z racji tego, że chrzciłam córkę to ubrałam ją w body, sukienkę, rajstopki i zimowy płaszczyk. Córka nie zmarzła w Kościele, w razie czego miałam dodatkowo kocyk.
Kinga6663, widzę że Twój Natan był raczej na szaro ubrany. Teraz raczej odchodzi się od białych ubranek. O tej porze roku to wiadomo, koszulobody i ciemne spodnie, ale co na wierzch? Czy np. niebieski kombinezon i kocyk pasuje? A jaka czapeczka? Jednak przydałaby się taka cieplejsza, bo w kościele raczej zimno.
emmka z tego co zauważyłam ostatnio przy chrztach to zimową porą rodzice już nie ubierają w kombinezony tylko płaszczyki. Sama swoją córeczkę tak ubrałam i nie zmarzła. Chłopców dużo łatwiej ubrać bo dochodzą spodnie. Wszystko zależy co komu się podoba.
Wydaje mi sie ze kombinezonik i ladny kocyk pasują to Chrzest ma byc cieplo elegancko ale to tez bie rewia mody tylko przyjęcie sakramentu
Dokładnie, poza tym dziecko i tak szybko wyrośnie z tego ubranka, a tym bardziej jeśli będzie białe to tylko na ten jeden raz.
Moja córka była ubrana na bialo a na to kombinezon jasny róż bo akurat taki miałam i pasował a to był marzec. Teraz dla synka planuje jasne spodnie biała koszula i muszka z szelkami na wierzch jakaś biała bluza bo to będzie kwiecień . Ja jakoś nie widzę synka w garniturku kupionym za sporo kasy a założone tylko do kościoła bo na obiad już coś wygodniejszego bym mu już ubrała .
Mój bratanek na koniec sierpnia był ubrany tak ( co prawda cały dzień padał deszcz ale ciepło było i tak ) i bardzo mi się podobało jego ubior
ładnie, elegancko, ale też bez zbędnej przesady, podoba mi się
Emmka biały już nie jest kolorem obowiązującym na chrzcie. Mój młody nie był wcale ubrany ma biało ale miał taki “strój” żeby mógł go jeszcze założyć na inne okazje. Dzieci i tak szybko rosną a ubrania typowo do chrztu są na prawdę bardzo drogie.
Strój na chrzest warto poprostu odkupic jesli chcemy elegancko ja dostałam garniturek dla synka przydał nam sie akurat na dwie okazje bo najpierw braliśmy slub a potem miesiąc potem chrzciny
Córcia urodzi sie na wiosne wiec planuje chrzcic maj - czerwiec to fajnie mam.nadzieję że będzie cieplutko
My syna chrzcilismy jak miał 3 miesiące w czerwcu a corke w grudniu jak miała 5 miesięcy. I myślę że czym mniejsze dziecko tył lepiej syn przespałem cała mszę jedynie pod koniec już popłakiwal a córka prawie non stop płakała i grymasila. I u nas w obu ceremoniach brało udział koło 30 osób ale to sama najbliższa Rodzina tak naprawdę więc nie było mowy o imprezie w domu. Szukałam małych klimatycznych restauracji żeby każdy mógł posiedzieć zjeść coś dobrego
Drugiego maluszka też chcę szybko ochrzcić, bo właśnie uważam, że im mniejszy maluch tym lepiej, a dwa póki będzie ciepło jeszcze, więc myślę że nawet jak maluszek będzie miał 2-3 miesiące. I w grę wchodzi też tylko restauracja, bo niby najbliższa rodzina, a jednak trochę ludzi jest.
Ja tez tak w wieku 2-3 miesięcy zamierzam, najbliższa rodzina i lokal… tylko zachodze.w.glowe. kogo na chrzestnych… juz malo kto został a tez uważam że nAjlepiej kogoś z najbliższej rodziny jednak