Ciążowe zachcianki:)

Silver miałam podobnie. Nie mogłam się wręcz opanować i w ciąży uwielbiałam colę. I starałam się ją ograniczyć i wychodziło co prawda różnie no ale. :slight_smile:

Mama masz rację coka wypłukuje żelazo ale nie ma też co popadać w paranoje raz na jakiś czas szklanka nie zaszkodzi.

Co do larw w soku to widziałam kiedyś zdjęcia szczątek różnych zwierząt znalezionych w kartonach z sokiem. Bałabym się pic taki sok.

Kasia, niby można, ale ja zmagam się z niskim poziomem żelaza od kilku lat. Jem czerwone mięso, zielone warzywa, kiszę sok z buraków, wyciskam ze świeżych i dla mnie szklanka coli to krok w tył. Kiedy mam ochotę na napój gazowany to sięgam po wodę gazowana, dodaję do niej sok z grejpfruta i mam pyszny, zdrowy, niesłodkie napój. Jeśli potrzebujecie poczuć słodycz to można dodać miód.

Lubię gotować, sporo czasu poświęcam na przygotowanie potraw oraz wielu produktów (np napój migdałowy, ryżowy itd), ale nie popadajmy w skrajności, że każdy kupny sok to zło. Można kupić jednodniowy sok w szklanej butelce - on jest w porządku. Żadna z nas nie ma na tyle czasu by zaszyć się w kuchni i wszystko wykonać samodzielnie choć przyznaję, pieczony samodzielnie chleb jest pyszny :slight_smile:

Mi raz na jakiś czas szkalnka coli w ciąży się zdarzała. Nie lubię słodzonej cukrem więc taka zero.
Super soki są wyciskane na wyciskarce wolnoobrotowej, mają najwięcej witamin.
Ja uwielbiam gotować, w ciąży na zwolnieniu sporo czasu spędzałam w kuchni. Teraz przy synku nie mam tyle czasu żeby tyle godzin tam spędzać więc korzystam jak jest okazja, np przyjęcie urodzinowe.

A to tak jak ze wszystkim trzeba znać umiar, bo tak na prawdę wszystko w nadmiarze może zaszkodzić naszemu zdrowiu. W tych złych wynikach badania moczu wyszło mi przez napoje gazowane- piłam tylko colę- fosforany bezpostaciowe. Ogólnie nie jest to coś groźnego póki nie ma także w moczu obecności leukocytów czy bakterii. Wtedy trzeba ograniczyć spożycie napojów gazowanych i pić za to wodę.
Mama_Gratki mi również gotowanie sprawia przyjemność, kiedyś w ogóle nie gotowałam a jak córka pojawiła się na świecie to przestaliśmy kupować gotowce. Jak oczywiście córka mi pozwoli to gotuję często. Chleba czy bułek nie próbowałam jeszcze sama piec a ponoć nie zajmuje to wcale dużo czasu.

Chleb uwielbiam swojski jednak niestety sama nigdy nie zrobiłam ale moja sąsiadka piekła i zawsze od niej dostawałam. :slight_smile:
Mama to co innego u Ciebie - wyjątek potwierdza regułę i jak nic w małych ilościach nie szkodzi tak u Ciebie faktycznie cola to samo zło. :slight_smile:
Ja tak jak wy uwielbiam gotować i czasami jak wpadnę w wir to mój mąż mnie stopuje i mówi, żebym się opanowała bo on nie ma czasu tego wszystkiego zjeść. Ale u mnie też wszystko zależy od dzieci.

Mama ja też zmagam się z anemia od kilku lat przy anemii nie powinno się spożywać niż z kofeina bo wyplukuje przedewszstkim magnez który bierze udział w tworzeniu się hemoglobiny.
Najlepiej wodę pić ale wiadomo człowiek nie wielbłąd i czasem trzeba coś bardziej smakowego wypić ja np lubię koktajl z truskawek jeśli jest sezon albo woda z sokiem z owoców zawsze można zrobić sobie też gazowany napój. A przy anemii nie powinno się też gazowanego przynajmniej dostałam taka informacje sama bo jednak gazowane napoje zawierają dwutlenek węgla który zle działa na proces tworzenia się hemoglobiny

U mnie pojawiały sie przez okres takie różne fazy/ okresy- w okolicy grudnia/ stycznia miałąm dużą ochotę na mandarynki, ale tez były takie jednodniowe zachcianki na ogórki, na orzeszki solone.

W pierwszej ciąży nie miałam zachcianek. Choć bardzo odrzucało mnie od niektórych produktów i potraw. W tym przez całą zimę i okres świąteczny nie zjadłam ani jednej mandarynki ani pomarańczy... A w drugiej z początku odrzuciło mnie od kawy i słodkiego. A później raz dziennie coś słodkiego zjeść musiałam,bo bym chyba oszalała, jakbym nie zjadła :) ale konkretnych zachcianek nie było :)

Te zachcianki sa straszne ja akurat miałam cukrzycę ciazowa i na szczęście nie ciągnęło mnie do słodkiego jak już byłam po wynikach z glukozy ale wcześniej jadłam słodkie . Miałam taką sytuację że spałam przyśnił mi się sen jak byłam mała i jadłam lody takie jak rolada i obudziłam się chciałam je natychmiast i płakałam a mój szukał po mieście lodów w październiku haha 

Mój mąż nie musial chodzić szukać moich zaschcianek po sklepach 

Mnie strasznie ciągnęło do słodyczy, obojetnie co, byle slodkie. Oczywiście ograniczałam się, ponieważ gdybym tego nie robiła, to byłabym w stanie jeść czekoladę tabliczkami. 

Jeśli chodzi o moje ciążowe zachcianki to były to nektarynki oraz pierogi, do tego stopnia, że przy każdej wizycie w restauracji zamawialam pierogi, gdzie było wiele bardziej interesujących dań...

Ja to pod koniec manadarniki kilogramami jadłam ale to nie wynikało z zachcianki a z tego że po nich mi było lepiej i nie wymiotowałam 

Ja mialam ogromna ochotę na cytrusy. Mandarynki, pomarańcze i zielony grejfrut to były moje ulubione „smakołyki„. Teraz za to zajadam się zielonym melonem ;)

Melony, Arbuzy, Ananasy, Kaki to mogłabym non stop jeść hehe

Mi mandarynki strasznie śmierdziały w obu ciążach i nie jadłam ich. Ale po ciąży się unormowało i aktualnie to je uwielbiam :D

O proszę! to miałyście bardzo zdrowe zachcianki:-) I bardzo fajnie, owoców nigdy dość. 

Aga mimo że niektóre zawierają dużo cukru to lepsze niż słodycze hehe 

To prawda, niestety ja mam duża skłonność do pochłaniania słodyczy i gdybym się nie hamowala, to wyglądałabym jak szafa trzydrzwiowa. 

Aga to nie zazdroszczę. Ja naszczescie nie mam takiej tendencji do tycia ale mimo to uważam bo zawsze to może się zmienić 

to ja Aga K ja mam podobnie W słodyczami i niestety kocham je ponad wszystko. Ale mam postanowienie noworoczne, że odstawiam słodycze do granic moich możliwości :)