Ćwiczenia w ciąży - joga?

Figa 25 grudnia mi wychowawczy się kończy nie chce mi się przed świętami głowy zawracać dla szefa. Mało zostało..ustaliłam z mężem.ze.nje będę zrywać.ze poczekamy aż się skończy 

ewemoja siedmiolatka sprzata już obie pokuj,nie powiem ale i tak musze wejsc ja by...przewaznie raz na 2 tygodnie sprzatam za nią...syn jak ma dzien to tez posprzata i to całkiem ładnie...ja od małego jestem nauczona sprzatania po sobie i tego ucze dzieci.choć nie ukrywajmy to tylko dzieci i obowiazki sa wazne ale nie posprzataja tak jak nalezy....no chyba ze jsk sa większe.

Moja córeczka lubi mi pomagać więc jak ja zaczynam sprzątać to i ona mi pomaga, podaje czy odkłada na półki. Nie wymagam jeszcze od niej żeby sama sprzątała cieszę się tym że pomaga

mnie ostatnio corka zdziwila bo wziela brata i pokazywala mu jak sie sprztaa

PattMaz to śmiesznie musi wyglądać jak poucza brata :p

DoNiWe na pewno ważne jest jak się wpaja dobre wartości od początku nie ważne nawet jeżeli robia to nie staranie z czasem się na pewno nauczą . Ja mojego też uczę wiele rzeczy ale wychodzi jak wychodzi ważne żeby wiedział :) a z czasem dojdzie do perfekcji 

O tak bylo smiesznie bo on mowi tylko tak i nie a przy niej mowil tylko tak tak tak ze rozumie haha

dokładnie, nawet jeśli to sprzątanie odbiega mocno od naszych standardów to najważniejsze jest by uczyć dobrych nawyków, z czasem dzieci dojdą do wprawy i będzie coraz mniej do "poprawiania" ;)

pati oj mam taka nadzieje ze to przyniesie swoje rezultaty,ja zasami robie bład że robie za dzieci skoro muszę i tak poprawic po nich....

patt mazz to znaczy ze siostra ma dobry wpływ na brata

Warto pokazywać żeby dziecko powtarzało a że na początku robi to po swojemu to inna kwestia ważne że chce 

Święta racja żeby pokazywać dziecku od maleńkości jak się sprząta i że trzeba po sobie sprzątać czy też naczynia odnieść, moj 12letni chrześniak to nawet miotły nie umie trzymać bo mama wszystko robiła za niego, a o naczyniach to już nie wspomnę, są wszędzie w jego pokoju 

Moja to jak zaczynam odkurzać to zabiera mi albo bierze miotle niby pomaga

Moja wspolokatorka ze studiów nie umiała ziemniaków obrać bo mama za nią wszystko robiła :O

moje dzieciaki dużo potrafią,i w kuchni pomagaja,sami nawet sniadnia czy kolacje robią.wystarczy ze sie zmobilizują,pokazywałam im dużo ale są więksi i nie bardzo chca a jak juz chca to robią to po swojemu a jak to przy trójce czas jest wazny wiec ja robie

Moja to chce już pomagać w kuchni też np kanapki masłem smakować 

i własnie o to chodzi, żeby uczyć dzieci samodzielności, wiadomo że czasem odczujemy to jako "strate czasu" bo wykonałybyśmy tą czynność szybciej i lepiej, ale na tym polega nauka i niestety nie da się tego obejść, jeśli chcemy by dzieci były zaradne, kreatywne i potrafiły sobie poradzić

ewe no pewnie,tym bardziej że dzieciaki się szybko ucza

Dzieci podpatrują od nas i wiedzą jak robić tylko z wykonaniem różnie bywa. Ale praktyka czyni mistrza

aneczka dokładnie

oczywiscie i co więcej, zapamiętują i przyswają sobie tkai układ - świadomość aktywnego trybu życia, uważam że warto właśnie przy dzieciach ćwiczyć, aby czuły też tę energie i po prostu wszytsko im się chciało :) synek moich znajomych jest ciągle ospały, zmęczony, ciągle na "nie" - w sumie nie wiem dlaczego. Choć jego rodzice też ciągle, zabiegani, zmęczeni - może właśnie czerpie wzorce