Ćwiczenia w ciąży - joga?

ja np często robię kilka rzyczy na raz... pewnie jak każda z nas, zawsze jak syna wrzucam do kąpieli, to w tym czasie ładuję pralkę, segreguje pranie, pilnuję go, rozmawiam z nim ale jednocześnie wykorzystuje ten czas na obowiązki domowe, podobnie z zabawą - gdy syn układa puzzle ja np rozkładał zelazko i prasuję, mam syna na oku, co jakis czas kucnę przy nim zeby coś mu pomóc itd, on ma wrażenie ze się bawimy, a ja ogarniam prasowanie ;) i tak ze wszystkim, gdy siedzimy przy stoliku i rysujemy - syn rysuje, ja "tworzę" listę zakupów. Dziecku przez większość czasu wystarczy nasza uwaga, to że ich słuchamy i reagujemy na to co robią, ale nie koniecznie musimy własnorecznie łapać każdy klocek czy kredkę, to też uczy dzieci samodzielności myslę

Ewe123, ja mam tak samo. W miedzyczasie ogarniam wszystko dookoła, ale uczę też synka pomagania. Ma niespelna 2 lata, ale jest w stanie wyrzucić tubkę musu do kosza, pozbierać klocki, czy coś mi podać, jeśli poprosze. Czasu coraz mniej, bo mam jeszcze 4 miesieczna corkę, ale wszystko jest kwestią organizacji. 

Ja też staram się prasować jak jak dzieciaki się bawią pod okiem. W kąpieli muszę ich pilnować więc nie dam rady, ale obiady razem gotujemy lubią patrzeć jak coś robię  siedząc na krzeselkach:) 

Pracuje gdyż córeczka bawi się. Gotujemy razem bo lubi patrzeć albo pomagać. Często lubi podjadać składniki np w trakcie robienia sałatki. Przy kąpieli muszę pilnować a jak muszę na chwilkę po coś wyjść to od razu wola żebym z nią była 

moja mała tez ze mna wszystko robi...no nie mogę odejsc na chwile bo leci za mna...jak gotuje obiad to tez jej daje cos by się zajeła...ostatnio pł godziny bawiła się brukelką

Patt kiedy wróciłaś do pracy coś mnie ominęło ;)  ja póki co nie pracuje ale zastanawiam się jak to wszystko pogodzę . Może od nowego roku już dostanie się młody do przedszkola . 

Ja to czasami nie mam jak zrobić obiadu albo posprzątać bo mały tylko chce zebym wszędzie za nim chodziła. Muszę się rozejrzeć za pomocnikiem kuchennym 

Ja to do pracy nie wracam od razu po wychowawczym na l4 przechodzę. Ale planuje córeczkę do przedszkola zapisać zobaczyć jak będzie się odnajdywać

Ja to się nie mogę już doczekać powrotu do pracy, jakiejkolwiek. Tyle już siedzę w domu z dziećmi, że mam dość. 

Pati i u nas bywają takie dni, że nic się nie da zrobić... Nie jest tak kolorowo, a jeśli słyszę od niektórych koleżanek jak to jest wspaniale i że wszystko zdążą zrobić to nie wierzę...

Ja to się nie mogę już doczekać powrotu do pracy, jakiejkolwiek. Tyle już siedzę w domu z dziećmi, że mam dość. 

Pati i u nas bywają takie dni, że nic się nie da zrobić... Nie jest tak kolorowo, a jeśli słyszę od niektórych koleżanek jak to jest wspaniale i że wszystko zdążą zrobić to nie wierzę...

Aga jak długo już siedzisz w domu? 

Ja też chętnie bym się wyrwała choć na pół etatu, żeby zmienić klimat. Przez ta pandemia podwojnie ciężko się siedzi w domu z dzieciakami.. 

ja ogólnie robie na 3/4 etatu ale u mnie nie ma kto z mała byc

Aneczka a ile ci jeszcze wychowawczego zostało...całe 3 lata wziełaś

Aga no właśnie też sie zastanawiam czasami czy tak jest rzeczywiście jak opowiadają . Ja np przy jednym dziecku czasami nic nie mogę zrobić jak posprzątam pokój idę do drugiego już posprzątanego to syn robi bałagan i ciągle sprzatam a na Instagramie mają dwójkę i więcej a zdjęcia jak z katalogu wszystko na swoim miejscu . Jak żyć hehe 

pewnie wszystko zależy od dzieci, ale i od naszego podejscia i od podziału obowiązków. Ja np nie pozwalałam, żeby syn bawił się w naszej sypialni, od tego ma swój pokój no i salon oczywiście, bo stad go wyeksmitować się nijak nie da, ale zawsze to był jeden pokój na codzien do sprzątania mniej. Kuchnie doinwestowałam tak i salon, że nie mam zbyt wielu powierzchni na których zbiera się kurz, wszystko raczej pozamykane, zero pułek, garderoby, szafy w zabudowie etc, mi to bardzo pomaga w utrzymaniu porządku 

DoNiWe wychowawczego zostało mi do 25 grudnia. Ale jestem znów w ciąży więc przechodzę na L4 potem macierzyński z rodzicielskim a wychowawczy nie wiem na ile jeszcze wezmę.

Pati jest to możliwe ja tak mam. Jak zaczynam sprzątać to córeczka mi pomaga. Któregoś razu mąż wrócił do domu z pracy wszedł do domu i pyta się co tu tak czysto. A ja ze posprzątaliśmy wspólnie 

Aneczka a nie możesz skrócić wychowawczego i iść normalnie na płatne L4? 

Ja to nie wiem czy kiedykolwiek dojdę do porządku  moja mala córeczka ciągle mnie potrzebuje nie chcę nawet być w pokoju sama, wiem że to może moja wina ale nie chcę żeby ciągle płakała

ja ddzis wysprzatalam wszystko na b lysk po czym odebralam dzieci z przedszkola 2h w domu i maz wraca a tu znow bajzel.

patt mazz skąd ja to znam....mam wrażenie ze wstaje zeby sprzatać

nam pomogło wprowadzenie kilku prostych zasad i nawet gdy syn był malutki, w mieszkaniu był porządek. Po pierwsze jemy przy stole, nie ma łazenie z jedzeniem po całym domu, co często obserwuję u znajomych, dziecko z jogurtem, chrupkami etc chodzi po całym domu, no i niestety potem mamy co sprzątać, łącznie z praniem tapicerki na kanapie i fotelach. Podobnie po kąpieli, ostatni przeciera szybę kabiny, odwiesza reczniki etc. Na zabawki przy maluchu sprawdziły nam się kosze - zbieramy po zabawie, raz raz i do szafy, nic nie leży na wierzchu. Musimy uczyć dzieci sprzątania po sobie, dbania o zabawki juz od najmłodszych lat, z wiekiem podsuwania im małych obowiązków, to bardzo procentuje w przyszłości. Ja nie przypominam sobie zeby moja mama sprzątała mi pokój, co często słyszę od koleżanek, że muszą dzieciom w wieku 6-7 lat scierać kurze, układać zabawki itd... a dzieci siedzą przed tv, wtedy faktycznie, nie idzie sie ze sprzątaniem obrobić

ja ucze moja 5latke zeby pomagala przy rozdzielaniu prania.