Czego zazdrościcie swoim dzieciom 😅?

Te zabawki teraz są świetne, ale my też możemy się nimi bawić :crazy_face: tak samo książeczki dla dzieci są takie pomysłowe i kolorowe, cieszę się że mój syn tak chce czytać to i ja korzystam

1 polubienie

Haha ja zazdroszczę, że dzieci teraz nie dostają zadań bojowych od taty :sweat_smile::sweat_smile: a największy problem dnia to gdzie się podziała jakaś koparka :sweat_smile::grinning:

1 polubienie

Spokojnego snu i nieświadomości okrutności świata, tego że nadal cieszą go małe rzeczy tej dziecięcej beztroski :face_holding_back_tears:

1 polubienie

Zazdroszcze maluchom, podejscia do ludzi i zycia. Tego, ze nikogo nie oceniaja, sa ufne i ciesza sie najmnjejsza rzecza, sniegiem, naklejka czy tym ze dostaly zszywacz :joy: (corka
Brata tworzy “ksiazki”).
Zazdroszcze mojej corce codziennego czytania ksiazki do poduszki i ze ma na tyle lego ze moze zbudowac wszystkie sciany i dach :joy:

1 polubienie

Czy spokojne sny mają dzieci to nie wiem :rofl::rofl: moja mała za spokojnego nie ma , co chwilę się budzi :blush::rofl::rofl: ale oczyścicie ją też im tego zazdroszczę, że jednak mogą spać kiedy chcą :blush:

1 polubienie

Pytanie było o ‚nasze’ dzieci :wink: więc odniosłam się do swojego synka, którego nawet szczekanie psa nad głową nie rusza haha i tego na pewno mu zazdorszczę ;))

1 polubienie

Wiem rozumiem, a ja się przy okazji odniosłam do mojego dziecka :blush::blush::blush:

1 polubienie

Co to są zadania bojowe od taty :crazy_face:

No nie mów, że u Ciebie tego nie było!:sweat_smile::grinning:
Myślałam, że to takie popularne i każdy to zna :grinning:

To takie zadanie które zlecał tata bo samemu mu się nie chce tego robić :sweat_smile: mówiąc, że ma dla Ciebie bojowe zadanie/jakas misję domowa typu podanie pilota, pójście do sklepu po chleb albo zgaszenie światła :face_with_peeking_eye:

Ja ogólnie teraz dzieciom zazdroszczę tego, że rodzice poświęcają im tyle uwagi i czasu, to jest takie piękne. Że patrzą na ich potrzeby, pozwalają rozwinąć skrzydła. Próbują swoje dzieci czymś zainteresować, wymyślają i organizują dodatkowe zajęcia. Pięknie celebrują urodziny czy jakieś inne wydarzenia w życiu dziecka.
Ogólnie o mnie rodzice też dbali jak potrafili, ale mam wrażenie, że kiedyś jak chodziłam czysta, najedzona i ubrana to nic więcej do szczęścia nie było mi potrzebne wg zasad wychowawczych moich rodziców :sweat_smile:
@Wesola95 ooo tak, zadanie bojowe od taty i wysyłka do sklepu po coś było nagminnie wykorzystywane. W szczególności po papieroski :laughing:

2 polubienia

Zazdroszczę mu tego, że nie musi się martwić o jedzenie- co dzisiaj ugotować, tylko na zawołanie mleko już jest :sweat_smile: i tego, że może sobie spać kiedy chce, nawet w ciągu dnia.
@daga1271 o tu masz rację! Moi rodzice się ze mną nie bawili, tylko trzeba się było samemu sobą zająć.

1 polubienie

Heej ! Ja też to znam ! Zawsze mnie wołał i takim tajemniczym, poważnym głosem mówił, że ma dla mnie bojowe zadanie ! Ja taki gówniak mały, podekscytowana, że będę robiła coś ważnego, „dorosłego”, w on do mnie, że trzeba parę ziemniaków przynieść z piwnicy :joy::joy: nosz jak mnie wtedy coś trafiało, bo mi się tak samo nie chciało iść do tej piwnicy jak i jemu :sweat_smile::sweat_smile:

1 polubienie

Ja zazdroszczę ilości zabawek i ogólnie dostępu do wszystkich rzeczy typu place zabaw itp

Nie, mój tata to był taki tata obecny-nieobecny, w sumie to nic idę mnie nie chciał :smile:
@Kikip tak, te urodziny teraz takie super są. U mnie kiedyś przyjechało pół rodziny, i nikt mi nie przywiozl prezentu. Do tej pory nie robię imprez urodzinowych.

Teraz dzieci mają tyle lalek i samochodzików do zabawy a kiedyś tylko po jednym i jeszcze po rodzeństwie , ale chociaż nabyły na długo i się nie psuły

Powiem ci że mój tata był srogi też dostawałam klapsy i w tedy było to dla mnie coś upokarzającego bardzo psychicznie źle się z tym czułam , przemawiała przezemnie złość, nic złego powiedzieć nam nie można było bo dostalibyśmy łomot gorszy​:smile: ale z biegiem czasu nie uważam że wielka krzywda mi się stała, wydaje mi się że mimo że te klapsy to wyraz ich słabości bo nie wiedzieli jak sobie z nami poradzić :smile: ale nigdy nie powiedziałam do rodziców złego słowa, wiedziałam że oberwie mi się za to. Dziś darzę ich szacunkiem i nie mam urazy za klapsy itp. Pamiętam sytuacje gdzie ta kara fizyczna była bardziej bolesna lecz nie uczyniło to na mojej psychice jakiś krzywd .
Bardziej mnie martwi jak teraz się słyszy że 12 zabiła 11 łatkę , z kąd ta agresja u dzieci , teraz czasy są inne jest zakaz kar , klapsów itp.
Do tego martwi mnie widok bezradnej matki na ulicy i dziecka które kopie ją bo mu się tak podoba …:slightly_frowning_face:

1 polubienie

@Patrycjaw25 Mama mi opowiadała, że jak dziadek przyłapał moja ciotka czyli jej siostrę na paleniu papierosów to ją zlał radiem, za to jak dziadek przyłapał na paleniu mojego tatę to mu kazał wypalić całą paczkę i mojemu tacie po takiej całej paczce się od razu odechciało tego całego palenia - stare czasy, inne metody :face_with_peeking_eye:

A o tej 11 letniej dziewczynce czytałam! Jestem przerażona :weary: i mam milion pytań w głowie jak, dlaczego, czemu ?! :sob:

Z tym paleniem to tak ! Mok brat tez musial przy tacie wypalic cala paczke i tak zle to wspomina , ze do tej pory nie dotknal nawet papierosa :sweat_smile: brzmi to strasznie … ale jednak jakie skuteczne .
Co do zadan bojowych to taaak tez takie dostawalam :sweat_smile: tyle , ze wlasnie od brata . Dzisiaj smialam sie do bratowej , ze nie moge sie doczekac momentu jak bede mogla moja corke wyslac samą do sklepu po olej albo inny produkt krorego mi zabraknie w kuchni :rofl:

Ja zazdroszczę tylu zabawek :rofl: niektórymi sama się bawię, a córka ich nie rusza :grinning::rofl:

@asiam1 @Wesola95 z tym paleniem całej paczki to i ja słyszałam ktoś mi to opowiadał że ojciec przyłapał i kazał wypalić całą paczkę , co jak co ale to pomagało :rofl: ja przyznam się nigdy w życiu nie zapaliłam bo mnie nigdy do tego nie ciągneło. Nawet jak czestowali to nie jestem z tych co zrobią coś dla szpanu ja zawaze miałam swój rozum i nie szłam w to co nie chciałam.