Czy ktoś też tak ma, że niemowlę bardziej cieszy się do taty?

U nas tez 

U nas chyba nie ma różnic.  Z jednej strony dzieci bardzo się cieszą jak widzą tatę , ponieważ jest w domu tylko na weekend. Wtedy tatuś jest całym światem.  Na codzień jestem z dziećmi sama , więc siłą rzeczy jestem dla nich bardzo ważna.  I cieszą się na nasz wspólny czas. Razem z mężem współpracujemy i robimy Wszystko żeby dzieci traktowały nas tak samo. 

U nas też raczej po równo. Nie zauważyłam żeby dzieci wolały kogoś bardziej. Także nie znam tego uczucia, ale pewnie też byłoby mi przykro ;)

Podobnie jak autorka posta mam czteromiesięczne dziecko, które zdecydowanie bardziej się cieszy na widok tatusia i babci niż na mój. Kiedyś usłyszałam teorie, że dziecko u mamy czuje się najbezpieczniej dlatego może pozwolić sobie na różne emocje, też złość i płacz. To do mnie przemawia. I szczerze mówiąc dzięki temu nie jestem zazdrosna o te uśmiechy do innych. Czasem to wręcz pomaga, kiedy nie mogę sobie poradzić z małym albo potrzebuję go zostawić z ojcem czy babcią.

U mojej siostry synek najbardziej cieszy się do dziadka. :) W zasadzie nie wiadomo dlaczego, mały uśmiechnie się do każdego, ale wystarczy że zobaczy dziadka albo ten powie jedno słowo i od razu śmieje się w głos. Być może akurat coś w jego twarzy wyjątkowo mu się podoba.

Pewnie też na Twoim miejscu byłabym trochę zazdrosna. Tym bardziej, że najczęściej to mamy spędzają większość czasu z dziećmi i poświęcają im najwięcej uwagi, troski. A może to właśnie dlatego, że tata jest przy maluchu trochę rzadziej to dla dziecka jest to coś wyjątkowego, jeśli on się pojawi i dlatego tak bardzo się cieszy? :)