Ja początkowo nie chciałam, aby mąż był obecny, a on z kolei chciał. Finalnie sama się przekonałam do tego, że jednak miło będzie mieć kogoś kto mnie w tej chwili wspiera, tym bardziej, że mogę na niego liczyć w każdej sytuacji. Także teraz oboje już czekamy na poród :)
Bylismy przygotowani na taki poród, by mi towarzyszyl. Okazała się CC tak więc mąż kangurowal. To niezwykle wazne, by w takim momencie był z nami partner. Dla mnie to był cudowny moment
Był z nami cudowne przeżycie :) . Zawsze dobrze to wspominam
Wsparcie bliskiej osoby w takich momentach jest bardzo ważne.
wplynelo pozytywnie, akcja zaczela się w południe od wyjechali do porodu to 3h była to cc ale jego obecność przed i po dla dziecka to co pięknego polecam
Wiem że jestem straszna ale to też dla faceta zobaczenie na żywo jak my się męczymy już pomijając to pomaganie itp niech chłop też zobaczy co kobieta musi przeżyć żeby dziecko urodzić bo czasami ich światopogląd po wspólnym porodzie się bardzo zmienia i dobrze haha
W ogóle co to za gadanie że facet nie chce być przy porodzie i musimy go namawiać ja też nie chciałam rodzić bo wiedziałam co mnie czeka a jakie miałam wyjście musiałam i tyle.
Lea nie pije teraz do ciebie żebyś źle nie odebrała pisze poprostu ogolnie
Karolina rozumiem Twój punkt widzenia, ale dla własnego dobra próbowałam przekonać partnera jakimiś racjonalnymi argumentami, bo jaki miałabym z niego pożytek gdybym go zwyczajnie zmusiła do obecności na sali? Gdyby był tam za kare, to raczej mały byłby z niego pożytek a jeszcze by mi bardziej przeszkadzał :D
Jestem jeszcze przed porodem, ale podzielę się tym, co powiedział mi mój mąż.
Nie wyobrażam sobie porodu bez niego, ponieważ jest on moim największym wsparciem. Chociaż oczywiście zostawiłam mu wolną wolę czy chce być przy porodzie.
Mam jednak to szczęście, że mąż jest ratownikiem medycznym, więc widoku krwi się nie boi i już na swoim koncie ma odbieranie porodów.
Ale to, o czym w sumie wcześniej nie myślałam, to fakt, że dla niego będzie to dość duże obciążenie psychiczne - jak pewnie dla większości panów. Powiedział mi, że trudne będzie dla niego patrzenie na ból i cierpienie najbliższej osoby, gdzie nie będzie mógł w jakiś większy sposób, poza wsparciem psychicznym, mi pomóc.
Martynasz99 trzymam kciuki za udany poród :) a mąż to zawsze wsparcie. Chociaż nie każdy właśnie da sobie z tym rade