Dziewczyny, nasze rozszerzanie diety idzie w coraz gorszym kierunku. O ile wcześniej byłam w stanie przemycić córeczce łyżeczkę z jedzeniem do buzi, tak teraz jest coraz sprytniejsza i nie daje sobie włożyć nic. Zamyka buzię przed łyżeczką. Nie chce nawet spróbować co jej daję. Czasem jak już brak mi pomysłów to kładę jej te papki na smoczek, ale zawsze krzywi się i wypluwa. Nieważne czy to owoce, warzywa, czy to słoiczki czy gotowane. Ona nawet żadnej kaszki nie chce.
Daję się jej bawić jedzeniem, jem razem z nią, zawsze ma drugą ale nic nie jest lepiej. Kawałeczki również jej nie interesują, weźmie do buzi ale wypluwa jak się rozwalają. Gęstsze papki albo kleik daję na palcu ale też nie chce.
O butelce, kubku nie ma mowy. Bawi się nimi dopóki coś jej z nich nie poleci, jak tylko poleci to wypluwa. Chociaż mleko jest odciągnięte więc to samo co z piersi.
Mam wrażenie że się nie najada bo ostatnio budzi się co godzinę w nocy na jedzenie.
Zastanawiam się czy może jest tego jakaś przyczyna, czy może warto udać się z tym do pediatry czy może do jakiegoś specjalisty, neurologopedy?
Dodam że jest cały czas na piersi i tak podsumowując to tylko pierś może dla niej istnieć.
Ma już ponad 7 miesięcy.
Moim.zdaniem warto byłoby zasięgnąć porady pediatry. Może dziecko nie jest gotowe na rozpoczęcie rozszerzenia diety ale w krotce to zmieni się. Warto próbować cały czas. Jednak skonsultowałabym brak chęci rozszerzania diety przez dziecko.
Hej, ja już w innym wątku pisałam że mój syn zaczął jeść w 11 miesiącu życia. Doskonale Cię rozumiem, ta frustracja, że mija miesiąc, dwa .... A dziecko nawet nie jest na etapie marchewki, a podawanie kaszki to marzenie.
Siedzi już, bo ostatnio pisałaś że nie? Daj jej papki w talerzyku i niech się bawi. Będziesz miała dziecko, kuchnię, wszystko do mycia, ale może coś i do buzi wpadnie. Nie żeby zjeść, a po to by język posmakował, poznał inne smaki.
Syn skończył roczek i butelkę pije tak: leży i macha sobie nad twarzą, czyli robi sobie mleczne kropki na twarzy. Rzyca butelką i się doturla do niej, następnie próbuję pić leżąc na brzuchu i tak co noc patrzę na to i zastanawiam się kiedy zacznie pić normalnie I czy to kiedyś w ogóle nastąpi.
A co do lekarza. Moja rada jest taka, żebyś jutro zadzwoniła i poprosiła o teleporadę i powiedziała co ci leży na serduchu. Może doktor akurat fajny sposób Ci podpowie. Albo jak masz możliwość iść na dzieci zdrowe to umów się na wizytę to zobaczysz od razu jak w siatkach centylowych wygląda. Głowa do góry, pije z piersi więc dostaje wszystko co cenne i potrzebne do rozwoju
Niektóre dzieci później zaczynają jeść, moim zdaniem nie ma co zmuszać. Oczywiście codziennie dawaj i próbuj ale nie denerwuj się, w końcu zacznie jeść. O prawdziwym jedzeniu u dziecka mówi się dopiero koło 9-10 miesiąca, bo wcześniej to jest próbowanie. Oczywiście są też dzieci, które od razu ładnie wszystko jedzą.
Jeśli chcesz możesz udać się do fizjoterapeuty lub logopedy żeby sprawdzili czy wszystko jest ok pod kątem rozwoju czy nie ma wędzidełka lub jakiegoś napięcia mięśniowego bo to utrudnia jedzenie.
A tak w ogóle czy już Twoje dziecko samo siedzi? Bo póki dziecko samo nie siedzi to też ciężko jest z jedzeniem
Jak masz jakieś wątpliwości to możesz udać się do pediatry napewno powie co masz zrobić bd pewniejsza
Ja też jestem zdania że nie ma co zmuszać dziecka do jedzenia nadejdzie ten moment kiedy będzie chciała próbować, początki rozszerzenia diety to próbowanie a nie już posiłki które można wprowadzić o stałych porach i pełnych porcjach.
Nie ma co się załamywać tylko cały czas próbować, my byliśmy w podobnej sytuacji, córeczka jadła bardzo mało i miała ograniczone jedzenie w sensie jadła tylko to co jej podpasowało mogła cały czas jeść tylko zupe z soczewica i brokułem,a dzisiaj jest takim pochłaniaczem jedzenia że aż szok ile je mięsa, ziemniaków i innego jedzenia.
Jeśli ma Cię uspokoić wizytą czy teleporada u pediatry to tak zrób a On może pokieruje Cię dalej
Są takie dzieci które nie są gotowe po prostu na rozszerzanie diety i nic z tym ie zrobisz nie można zmuszać dziecka na siłę warto po prostu dać mu czas jeśli to nie kwestia wędzidełka to myślę że po prostu musisz jeszcze chwilę poczekać a potem stopniowo spróbować rozszerzać dietę:)
Moze faktycznie jest jeszcze nie gotowa może to tylko przejściowe ale jeśli naprawdę cie to niepokoi to jak najbardziej nie zaszkodzi zaczerpnąć porady specjalisty
Paula moze faktycznie to rozszerzenie diety jest jeszcze dla niej zbyt wczesne? Z drugiej strony to juz 7 miesiac.
Moze przy wizycie u pediatry warto bylo by przedyskutowac temat.
A jak jest z przyrostem wagi?
Ja bym się udała do neurologopedy. Zapewne najszybciej bd pójść prywatnie. Sprawdzi ułożenie języka, wędzidełko , napięcie wokół buzi. Może ja coś boli czy przeszkadza podczas jedzenia. I dlatego odmawia. A nie idą jej akurat zeby. Może to też jest powód poprostu ja dziąsła bolą. Daj znać jak coś się zmieni. I dalej próbuj. Może wreszcie zacznie jeść.
Jestem zdania, że zawsze w razie wątpliwości lepiej udać się do specjalisty. Jednak nie ma też co panikować, po prostu mała może nie jest jeszcze gotowa na rozszerzanie diety, więc ta konsultacja jak najbardziej, ale nie stresuj się na zapas.
Po części Cię rozumiemi już duchem jestem z Tobą bo u mnie wyglądało to podobnie z tym że dziecko nie chciało również pić mleka a na piersi już nie była. Trwało to do skończenia 2 lat, pediatra nie pomógł i zawsze twierdził że do jedzenia nie trzeba zmuszać, jak naprawdę zgłodnieje to w końcu coś zje. A ja po nocach nie spałam tylko myślałam co małej jutro pisać żeby zjadła i nie zwróciła, bo produkty mleczne jak np kaszki zazwyczaj zwracała, mleko piła przez sen albo wcale a próbowałam jakie tylko były w sklepie czy aptece. Skończyło się na tym że przy jedzeniu grała nam piosenka lub bajka, dziecko się zapatrzyło i zjadała wszystko. Wiele osób mnie krytykowało żeby tak nie robić ale ja cieszyłam się że dziecko zjada, nie ważne jaki kosztem. Teraz wiem że to nie był błąd bo wybieram mądre teksty i autorów. Córka ma największy zasób słów i w klasie mówi wyraźnie, szybko zaczęła mówić i nie miła problemów z wymową, nauczycielka po skończeniu przedszkola stwierdziła że można porozmawiać z nią jak z dorosłym. Kiedy podrosła i zaczęła sama jeść to już jej nie włączałam nic chociaż chciała ale musiała zrozumieć że bajka będzie później po obiedzie. Kiedyś też matki za nami biegały żeby dziecko zjadło kanapeczke bez telefonów i tabletów a my mamy teraz pomoc jaką jest yt. Przynajmniej u mnie to działało.
Przyrost wagi jest okej, wgl córcia jest taka pulchniutka i każdy się dziwi że tak dobrze wygląda będąc tak naprawdę na samym mleku.
Trochę mnie uspokoiłyście, może ona faktycznie nie jest gotowa. Ale do pediatry udam się, sprawdzić buzię nie zaszkodzi, a i tak chcę wziąć skierowanie na badania z krwi żeby jej zrobić bo jeszcze nie robiłam.
Paula pamoetam jak mi pediatra mowila o rozszerzaniu diety przy mlodszej corce, ze poprpstu mleko nie bedzie jej wystarczalo i bedzie sie dopominac jedzenia w sumie tak bylo, wiec moze u was poprostu te mleko jeszcze jej wystarcza zawsze pediatra rozwieje watpliwosci;)
Skoro przybiera na wadze to tymbardziej nie ma co się martwić:)
Właśnie Może nie ma się czym martwić jak dobrze przybiera
Ten neurologopeda świetny pomysł tym bardiej ze dziecko koło roczku powinno być już zdiagnozowane pod względem nieprawidłowosfi żeby później nie wystąpiły problemy z mowa
czyli każde dziecko powinno iść koło roku do neurologopedy ?
MamaWojtusia chyba jak dziecko ładnie je i zaczyna mówić to chyba nie ma potrzeby chociaż skontrolować nigdy nie zaszkodzi.