Warto czytać od urodzenia a nawet już w ciąży po prostu na głos
Ale jak dziecko nie lubi to nie będzie lubic ja wolałam jak byłam dzieckiem sama niż żeby ktoś mi czytal
Tak w dIecko się nic nie wciśnie . Nie lubi to jego wybór
To że czegoś nie lubi nie znaczy że z czasem nie polubi ja tak miałam w sumie
Oj tak. Dziecko z czasem może zacząć to co wcześniej jemu nie smakowało.. u nas tak było;)
U nas tez
U nas teraz dużo rzeczy polubił których wcześniej nie chcial
Czytałam maluchom jeszcze jak były w brzuszku ;) a raczej czytałam na głos książki , które wypożyczałam dla siebie. Dziecko słyszy głos mamy , to z pewnością jest dla niego miłe. Jako pierwszy prezent mój syn dostał książkę z baśniami - ode mnie i męża/ I odkąd się urodził to czytałam. Później były książki z obrazkami. Też np. piłka i na obrazku piłka . Te najprostsze. Dzięki temu dziecko ma od początku styczność z książkami i chętniej je czyta
Ja od małego czytałam, można powiesić że od kiedy wróciliśmy ze szpitala. Głównie bajki, wierszyki, rymowanki.
Moi synowie dalej nie chcą słuchać kiedy im czytam heh
Moja ogląda książki, a ja muszę na poczekaniu szyć historię bo tak szybko przerzuca strony"D
Ja czytałam od początku. Później był etap, że córka nie słuchała, była rozkojarzona, więc odpuściłam na chwilę.. Teraz znów czytamy i słuchamy z zaciekawieniem;)
Synkowi czytalam tez od poczatku nie wazne ze nie rozumiał nie byl zainteresowany nawet w momencie gdy juz raczkowal uczyl sie chodzic on pelzal po pokoju ja siedzialam na lozku i czytalam troche to wygladalo jakbym czytala sama sobie ale ja wiem ze osluchiwal sie z tym
Przy corci teraz lapie sie na tym ze nie skupiam sie tak na czytaniu w szczególności teraz gdy ladna pogoda wolimy wyjsc szalec na dwor ale ja osoboscie polecam czytanie juz od 1 dni
Pina ja teraz jak praktycznie popołudnia na dworze to na noc coś się staram jej czytać albo puscić jakiegoś audiobooka;P
Ja staram się też Małemu codziennie coś przeczytać. Wieczorem albo popołudniu. Czasem w ogóle nie jest zainteresowany ale uważam że warto. Teraz weszliśmy a fazę pełzania więc faktycznie czasem czytam sama do siebie.
Ja muszę się przemóc, bo nie lubię czytać na głos. Dlatego małego tylko kilka razy przeczytałam bajeczkę a ma pół roku, więc myślę, że warto by było już czytać mu trochę częściej. Wiadomo, że jeszcze nic nie zrozumie z czytanego tekstu, ale widzę, że jak mu śpiewam to skupia swoją uwagę i jest zainteresowany.
Odświeżam wątek
dziewczyny kiedy zaczęłyście czytać dzieciom regularnie książeczki? Zanim zostałam mamą myślałam że będę czytać już od pierwszych dni życia ale jak wiadomo życie wszystko zweryfikowało, młody ma pół roku a ja ani jednej książeczki
co polecacie na początek?
Szczerze przyznam , że właśnie czytałam od początku. Były to baśnie , wiadomo że dziecko i tak nie rozumiało wtedy
więc nawet „swoje” książki czytałam na głos i fajne były te wspólne chwile. Syn z czasem zaczynał się bardziej wsłuchiwać i interesować. Najpierw fajne są książeczki z dużą ilością obrazków , krótkie słowa , naśladowanie dźwięków (u dziecka , które już zaczyna rozumieć). Później to np. Pucio , Feluś i Gucio , Basia. W sumie to mnóstwo tego było
zależy na jaki dokładnie wiek i jakie przeznaczenie - czytanie , oglądanie obrazków , pop up
My od paru mscy czytalismy książeczkę z tuli, którą dostaliśmy w zestawie od położnej.
Fajna i do tej pory ja lubi ![]()
A ogólnie teraz to Pucio głównie i z niebieskiego pudełka od brata xD

