Dlubaniem w nosie

Pewnie tak...

Trzeba a na pewno dużo cierpliwości tłumaczenia proszenia bez nerwów 

Mój ma teraz właśnie taki etap i moge sobie tłumaczyć i tlumaczyc.. nic nie dociera.. mam nadzieje , ze szybko mu to minie. 

Czasem ciężko jest tłumaczyć coś kolejny raz i to bez nerwów szczególnie jak dziecko mimo tego że coś do niego mówimy robi swoje 

oj tak trzeba nerwy trzymać na wodzy 

Ja kiedy mówię do syna spokojnie to nie raz.mnie ignoruje i bierze wszystko na żarty..  ale kiedy powiem stanowczo to od razu słucha się.. czasami trudno kest do wszystkiego spokojnie podchodzić..  Może dlatego za wczasu tłumaczę dziecku co wolno , a czego nie.. tylko widzę, że on szybko uczy się złych nawyków od innych dzieci i robi tak samo w domu

.

Zazwyczaj dzieci tak mają ,że jak mówi się do nich spokojnie to uznają ,że chyba wszystko ok i mało kiedy słuchają. Jak powie się prosty komunikat tak stanowczo to wtedy zaczynają słuchać :)

Może to dla niego sposób na od stresowanie się 

Może i tak ;)

a mi sie wydaje że dzieci mają takie etapy i niektóre rzeczy trzeba przeżyc;) wiadomo jako rodzice musimy tłumaczyć i dużo mówić;) a  z czasem osiagnie sie zamierzony efekt;)

u nas jest to samo, ale jak to moja mama mówi Ty tez tak robiłaś i z tego wyrosłaś 

Każdy chyba tak miał w dzieciństwie;)

Tak. Czasami mówiąc spokojnie mają nas w nosie :) Raz na jakiś czas trzeba podnieść głos :) Nie sa to krzyki ale zdecydowańszy i taki :służbowy" przekaz